Spacerkiem po okolicy: uroczysko w wąwozie Chojnackiego

zobacz więcej (35)

Miejsce to rzeczywiście urokliwe, chociaż wciąż widać niezaleczone jeszcze rany: podcięte skarpy lessowe, pustka po nielegalnie wyciętych drzewach, bajorko po dawnym stawie rybnym. Miały tu stać trzy nielegalnie postawione drewniane dacze. Nie stoją. A natura powoli dochodzi do siebie.
Zapraszam do wąwozu Chojnackiego. Jego nazwa, jak twierdzi regionalista – pasjonat Ireneusz Kiljan, pochodzi od nazwiska rodziny, jaka mieszkała w okolicy jeszcze w XIX w. Tędy przez Jeziorszczyznę i Doły mieszkańcy Uściąża skracali sobie w niedziele i święta drogę do fary w Kazimierzu. Czasy, kiedy drogę do kościoła przemierzano pieszo, boso, niosąc buty w rękach do ostatniego przed miastem strumyka, w którym obmywano stopy, dawno już minęły. Skróty zarosły i trudno dziś tuż przy remizie na Jeziorszczyźnie szukać wejścia do wąwozu Chojnackiego. Strzeże go mocno splątany gąszcz roślin. W poszukiwaniu „drzwi do lasu” idziemy polną drogą kierując się na gospodarstwo agroturystyczne Zacisze, co pozwala nam zobaczyć kapliczkę maryjną wystawioną w 1945 r. przez Romana Kobiałkę w podziękowaniu za urodzenie dzieci. Warto westchnąć pobożnie w tym miejscu, bo inskrypcja na kapliczce „O Maryjo ratuj nas od powietrza wody ognia i wojny. Królowo Korony Polskiej opiekuj się nami” bardzo aktualna…
Wejście do wąwozu Chojnackiego szerokie jak wjazd znajdujemy niedaleko za okazałym przydrożnym drzewem. Do uroczyska stąd niedaleko. Niewielki staw w środku lasu jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozbrzmiewał śmiechem okolicznej dzieciarni szukającej tutaj odpoczynku od skwaru lata i pracy w polu. Dzisiaj w tym miejscu błyszczy rdzawo bajorko, które wcale nie zachęca do kąpieli. Dziko tu, ale pięknie.
Obchodzimy wodę dookoła i kierujemy się w głąb wąwozu. Nagle zupełnie niespodzianie dołącza do nas owczarek niemiecki, którego mieliśmy okazję spotkać już w pobliżu kapliczki. Właścicielka zapewniała, że zwierzak jest łagodny, ale nie wspomniała, że to miłośnik samotnych wąwozowych przygód. W sumie to nie samotnych – bo towarzyszy nam przez całą drogę aż do kapliczki na Wylągach ze słynną inskrypcją „Boże daj temu, co zazdrości”. Ociera się o przydrożne stare iwy, zagląda ciekawie do opuszczonego siedliska Stelmacha, zamiata ogonem less z polnej drogi. Jak opiekuńczy duch towarzyszy nam także w powrotnej drodze korzeniową głębocznicą Na Markowskiego i dalej polną drogą Wylągowską. Trzyma się przy nodze, ale wdać, że okolica mu jest znana. Nie szczeka na króla pól, który rozpostartymi rękami ochrania rolę przed nachalnym ptactwem i inną zwierzyną, która nabierze się na jego podobieństwo do człowieka. Przed kapliczką nas  opuszcza i wraca do siebie. Raz jeszcze zatrzymuje się posyłając pożegnalne spojrzenie. Do widzenia!
Długość trasy: 4,26 km
Opis trasy:

Startujemy na Jeziorszczyźnie przy remizie OSP. Mając budynek sklepu / remizy za plecami kierujemy się w drogę prosto ku agroturystyce Zacisze. Mijamy po drodze tunele ogrodnicze. Przy kapliczce maryjnej z 1945 r. skręcamy w prawo. Za dębem skręcamy w odnogę wąwozu po prawej stronie. Wchodzimy w wąwóz. Dochodzimy do uroczyska ze stawem. Idziemy wzdłuż strumienia aż do wylotu wąwozu. Skręcamy w lewo w polną drogę. Mijamy rząd starych wierzb, opuszczone siedlisko. Dochodzimy do kapliczki św. Józefa na Dołach z inskrypcją "Boże daj temu co zazdrości". Wracamy. Za drewnianym domem z ogrodzeniem obrośniętym przyciętą forsycją skręcamy w prawo w głębocznicę Na Markowskiego. Idziemy pod górę pięknym korzeniowym dołem. Kolejnym w Kazimierzu. Polną drogą Wylągowską, trzymając się cały czas lewej strony, dochodzimy do sklepu na Jeziorszczyźnie. Koniec wycieczki :-)

Skomentuj



Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę