Zbędowice 1942: pamiętamy!

Skomentuj (48)

zobacz więcej (18)

Zbędowice. Niewielka wieś położona nad Parchatką przy trasie z Puław do Kazimierza. Wydawać by się mogło, że w czasie wojny to najbezpieczniejsze miejsce na świecie. Ale to właśnie tu 22 listopada 42 r. w niedzielę hitlerowcy wymordowali blisko 90 cywili. W ciągu tej "krwawej niedzieli" przestała istnieć cała wieś.

Zbędowice. Niewielka wieś położona nad Parchatką przy trasie z Puław do Kazimierza. Wydawać by się mogło, że w czasie wojny to najbezpieczniejsze miejsce na świecie. Ale to właśnie tu 22 listopada w niedzielę hitlerowcy wymordowali blisko 90 osób: mężczyzn, kobiety i dzieci. Najmłodsze z nich miało roczek…W ciągu tej "krwawej niedzieli" przestała istnieć cała wieś. Po egzekucji wszystkich zamieszkujących ją 17 rodzin, spalono wszystkie 14 tworzących ją gospodarstw.

- W sobotę 21 listopada dowiedziałem się, że partyzanci bili się z Niemcami w kolonii Zbędowice. Był to oddział korpusu Bezpieczeństwa pod dowództwem Płatka pseudonim Kmicic.  – przytacza wspomnienia Jana Pielaka, Alina Gałan w książce „Tragiczny listopad 1942 roku. Krwawa Środa na lubelskim Powiślu”.

Wieś położona na uboczu w otoczeniu wąwozów rzeczywiście sympatyzowała z partyzantami. Jej mieszkańcami byli przecież osadnicy wojskowi, którzy otrzymali tu ziemie za udział w wojnie polsko – bolszewickiej. Niektórzy partyzanci jednak nadużywali zaufania miejscowych.

- W literaturze dotyczącej zbrodni, jaka miała miejsce w Zbędowicach i jej przyczyn, część autorów krytycznie ocenia metody działań zarówno samego Kmicica, jak i jego oddziału – pisze Alina Gałan w książce „Tragiczny listopad 1942 roku”.

- Działalność tego watażki i walka z okupantem prowadzona według własnych z nikim nieuzgadnianych planów sprowadził na ludzi wiele nieszczęść – uzupełnia ten sąd Aleksander Lewtak w książce „Bitwa w Lesie Stockim”.

Jednym z tych nieszczęść była pacyfikacja wsi kolonia Zbędowice przeprowadzona na Powiślu Lubelskim w końcu listopada 1942 r. w czasie wydarzeń tzw. Krwawej  Środy. Tu była to „krwawa niedziela”. Zbrodni tej dokonali funkcjonariusze I Zmotoryzowanego Batalionu Żandarmerii, którzy nigdy nie ponieśli za to odpowiedzialności karnej. Jako szef policji bezpieczeństwa na terenie powiatu puławskiego odpowiada za nią także Johannes Zehetner.

- Pamiętam, że w dniu 22 listopada 1942 roku, była to niedziela, przyjechali Niemcy i otoczyli wieś. Kazali wszystkim wychodzić z mieszkań, zabierać dobytek, inwentarz i powiedzieli, że będą wysiedlać. Każdy z gospodarzy, co miał cenniejszego, ładował na wóz i brano też inwentarz żywy. Wypędzono też i moich rodziców, i rodzeństwo. W tym czasie była u nas moja babka […] i jej kazali pójść do grupy tych osób, które przypadkowo znalazły się w kolonii Zbędowice. Ja chciałam iść do matki, ale matka mnie odepchnęła i zostałam przy babce. Widziałam, że wszystkich ludzi z kolonii Zbędowice gnano koło krzyża i stamtąd dochodziły strzały. […] Gdy rozstrzelano ludzi, kazano grupie, w której ja byłam, iść do swoich domów i ja poszłam z babcią. Niemcy nie pozwalali przechodzić koło miejsca, w którym leżały ofiary zbrodni. Zwłoki pomordowanych Niemcy kazali pochować ludziom ze Zbędowic tego samego dnia i zostali oni pogrzebani w 7 mogiłach […] W czasie pacyfikacji zostali zabici mój ojciec Andrzej lat 42, matka Franciszka lat 40, brat Marian lat 3, siostra Helena lat 7... – relację 13 letniej wtedy zbędowiczanki Czesławy Pielak przytacza w swojej książce Alina Gałan.

W wyniku pacyfikacji wsi kolonia Zbędowice śmierć poniosło 88 bezbronnych cywilów. Ich nazwiska wypisane zostały na pomniku górującym nad niewielkim cmentarzykiem pomordowanych w 1942 r. To tu co roku odprawiane są uroczyste nabożeństwa upamiętniające tamte wydarzenia.

W tym roku uroczystą mszę na odnowionym niedawno miejscu pamięci w Zbędowicach w asyście pocztów sztandarowych, mieszkańców Zbędowic i okolic oraz przedstawicieli władz i organizacji społecznych odprawił proboszcz parafii kazimierskiej ks. Tomasz Lewniewski. W homilii, przywołując relacje świadków tamtej zbrodni, podkreślał, że powinniśmy o tych wydarzeniach pamiętać, by służyły one jako przestroga dla współcześnie żyjących.

Odczytany został także list wojewody lubelskiego Wojciecha Wilka:

- Obchody te przywołują bolesne karty historii regionu. Są one jednak również świadectwem szacunku do przeszłości oraz wiernej pamięci o bohaterstwie poprzednich pokoleń. Dlatego też dziękuję mieszkańcom Zbędowic, Kazimierza Dolnego i okolic za stworzenie współczesnym Polakom możliwości wyrażenia wdzięczności za życie w wolnym kraju. A także za podkreślenie konieczności wspólnej odpowiedzialności za jego przyszłość przeczytał fragment listu wojewody burmistrz Kazimierza Dolnego Grzegorz Dunia.

Renowacja cmentarza i pomnika ofiar pacyfikacji kolonii Zbędowice zrealizowana z inicjatywy mieszkańców Zbędowic przy wsparciu władz gminy. Prace zostały sfinansowane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (16 tys. zł) oraz Lubelski Urząd Wojewódzki (10 tys. zł) oraz Urząd Miast i Gminy w Kazimierzu Dolnym. Całkowity koszt remontu to blisko 36 tys. zł.


Uroczystości 72 rocznicy wydarzeń Krwawej Środy w Kazimierzu odbędą się 18 listopada w Klasztorze OO. Franciszkanów.

 

 

 

Skomentuj


Dodane komentarze (48)

  • pijany znad Grodarza
    mam odwagę i mówię, przepraszam za moje wcześniejsze komentarze
  • Harry
    ...mali ludzie z małych miejscowości nie niszczcie pamięci żołnierzy wyklętych, szanujmy wszystkich, lokalni politycy i oficjele są po prostu śmieszni ...i te ich lokalne problemy i gierki polityczne
  • pijany znad Grodarza
    głupio mi, jest w tym dużo racji
  • miron
    Co do Kmicica to problem polegał na tym, że w czasie wojny Niemcy stosowali różnego rodzaju represje na ludności cywilnej w związku z jego działaniami. Partyzantka w tamtym czasie też zachowywała się kontrowersyjnie, czasem siłą musiała zdobywać pożywienie. Nie wszyscy w tamtym czasie byli zadowoleni z faktu, że na ich terenie przebywają partyzanci. To były trudne czasy.
  • Zygmunt
    Byłem tylko raz na uroczystości patriotycznej w 2013. Mszę odprawiał wówczas Arcybiskup Wielgus z Lublina, asystowała mu liczna grupa księży w tym legendarny kapelan solidarności ks. Maj. W uroczystości wzięło udział kilkaset osób. Całą uroczystość prowadził pan Murat. Byłem świadkiem jak podczas uroczystości notorycznie podjeżdżali młodzi ludzie na kładach i motorach próbując zakłócić uroczystość. Podobno takie incydenty miały miejsce w przeszłości.
    • IvoPuławy
      Oni nie usiłowali zakłócać tylko tamtędy robią sobie rajdy. Po prostu nie wiedzieli, że tam jest uroczysta msza. Kilkukrotnie tamtędy jeździłem z kolegami samochodami terenowymi. Znam ich. To są bardzo patriotycznie nastawieni ludzie.
  • Joanna
    Dlaczego te uroczystości wzbudzają tyle kontrowersji ? Nie rozumiem.
    Dlaczego niektórzy podważają dobre imię Kmicica i podległego mu oddziału partyzanckiego. Może ktoś się na ten temat wypowiedzieć.
    • Sarna Mariola
      może odpowiedzą Ci starzy mieszkańcy których rodzice ,,rodzeństwo,dziadkowie ,kuzynowie zostali zamordowani przez hitlerowców ,za to tylko ,że Kmicic z oddziałem tam grasował.Cała wieś poszła w ciągu godziny na rzez hitlerowców.
  • Kombatant
    W 2015 roku odbyła się kolejna uroczystość zorganizowana przez pana Murata. Pierwsza część na cmentarzu w Kolonii Zbędowice, druga część w Kazimierzu Dolnym. W obu uroczystościach uczestniczyło duchowieństwo, generalicja, oficerowie oraz liczne organizacje kombatanckie z całej Polski. Byli przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Nie było jak zwykle przedstawicieli lokalnych władz. Trochę to smutne .
  • Lubliniak
    Doceńmy działalność gen. Ryszarda Murata za to, że od wielu lat upamiętnia tragiczne losy swojej najbliższej rodziny. Jego dziadek Jan Murat i babka Balbina Murat zostali rozstrzelani przez niemieckich żołnierzy w Kolonii Zbędowice wraz z dwojgiem dzieci: 10-letnim Stanisławem i 16-letnią Janiną. W chwili rozstrzelania Balbina Murat cudownie uratowała drugą 8-letnią córkę Mariannę, przykrywając ją swym ciałem. Przyjmijmy zasadę "jeżeli nie pomagamy to nie przeszkadzamy"
  • tubylec
    To prawda w okolicy mieszkają jeszcze potomkowie kolaborantów hitlerowskich, dla nich to nie jest komfortowa sytuacja, zwłaszcza, że nazwisko pozostaje...
    • pijany znad Grodarza
      znasz ich ? Wymień . Nic Ci nie grozi, a nawet zostaniesz wywyższony. W przeciwnym razie jesteś ŁOBUZEM, bo siejesz podejrzenia wobec WSZYSTKICH.
    • tubylec
      Słynny partyzant Armii Krajowej mieszkaniec Puław kpt. Jan Kowalik ps. "Zawisza", zasłynął z likwidowania kolaborantów i wrogów narodu polskiego. O determinacji i skali tej walki świadczy choćby to, że polscy partyzanci tylko w jednym dniu zlikwidowali w Końskowoli trzech hitlerowskich szpiegów i kolaborantów, którzy wydawali na śmierć swych sąsiadów Polaków.
      Powszechnie też wiadomo, że mieszkańcy Kolonii Zbędowice zostali rozstrzelani przez Niemców wskutek donosów swych sąsiadów, hitlerowskich szpiegów, których potomkowie nadal żyją w okolicy i bardzo im się nie podobają patriotyczne uroczystości partyzanckie.
    • tubylec
      Było ich wielu ich nazwiska występują w licznych opracowaniach historycznych. Szczególnie bestialski był komendant granatowej policji z Kazimierza Dolnego, Łagoda.
      Tylko, że nikt nie obwinia ich potomków i krewnych, nasuwa się tylko pytanie skąd taka wrogość niektórych lokalnych środowisk. To daje do myślenia.
    • tubylec
      Cytat z publikacji: "Partyzanci wyselekcjonowali pięciu najbardziej gorliwych kolaborantów i wykonali na nich wyroki śmierci, spośród pozostałych - kilku poddano chłoście, kilku innym udzielono ostrzeżeń. Nie była to więc żadna "masakra", a wyrok sądu polowego." Tu raczej autor ma na myśli ówczesnych lokalnych mieszkańców...
  • Lubliniak
    Zadajmy sobie pytanie ilu okolicznych kolaborantów i ich potomków sabotuje uroczystości organizowane przez Społeczny Komitet Ochrony Pamięci Bitwy Partyzanckiej i Zagłady Kolonii Zbędowice 1942. Prawda historyczna czasem jest bardzo bolesna. Może zamiast szyderstw trochę pokory nad pamięcią o pomordowanych patriotach.
  • Grace Misztal
    A co to się stało że w niedzielę na uroczystościach nie było nawet zwykłego księdza, o arcybiskupach nie wspomnę.

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Karnawałowy zawrót głowy! Poznaj oferty noclegowe, w których miło spędzisz czas w Karnawale 2020. Sprawdź noclegi i baw się dobrze!
Wyjazd to idealny pomysł na perfekcyjny Dzień Kobiet 2020. Jeżeli szukasz interesującego miejsca, zobacz co oferują właściciele obiektów na ten szczególny dzień.
Pokaż stopkę