Różne oblicza Jerzego Kuncewicza

Skomentuj (25)

zobacz więcej (13)

Filozof, działacz społeczno – polityczny, urzędnik ministerialny, nauczyciel, literat, prawnik, żołnierz, mąż. Jerzy Kuncewicz – to jemu poświęcone zostało spotkanie w słoneczną sobotę 10 marca w Muzeum Nadwiślańskim.

W Kazimierzu na ukochanej Lubelszczyźnie znalazł spokojną przystań, z której jednak wyfruwał każdej prawie zimy w wielki świat. To tu wybudował Willę pod Wiewiórką znaną bardziej jako Kuncewiczówkę. To tu zaszywał się w cieniu swojej żony Marii, o ile mogła pozostawać w cieniu osoba postury i temperamentu sienkiewiczowskiego Zagłoby… Jerzy Kuncewicz.

Coroczne Święto Jerzego organizowane przez Dom Kuncewiczów oddział Muzeum Nadwiślańskiego przybliża postać Jerzego Kuncewicza miłośnikom Kazimierza. W tym roku gościem specjalnym kierownik Domu Kuncewiczów Moniki Januszek – Surdackiej był ceniony historyk Jan Lewandowski, który przypomniał lata młodzieńcze Kuncewicza, który – surowy w swoich sądach – był w stanie przeciwstawić się nawet samemu Józefowi Piłsudskiemu! Nic więc dziwnego, że to nie jego, a żonę wyróżniono Medalem i Dyplomem Niepodległości „za pracę w dziele odzyskania niepodległości” podpisanym własnoręcznie przez Józefa Piłsudskiego…

Spotkanie w Muzeum było też okazją do prezentacji ostatniego tomu lubelskiego kwartalnika „Akcent” poświęconego Józefowi Piłsudskiego w 150. rocznicę jego urodzin.

Postać Jerzego Kuncewicza charakteryzowana była także przez pryzmat jego własnych wspomnień zawartych w tomie „Wyspy pamięci”, których wybrane fragmenty czytali uczniowie Zespołu Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza w Kazimierzu Dolnym. Wyłaniał się z nich ludowiec, działacz społeczny i niepodległościowy, patriota, człowiek świadomy własnej wartości.


W Kazimierzu Kuncewicz dał się zapamiętać jako człowiek z wielkim poczuciem humoru, który potrafił też żartować z samego siebie.

- Jerzy Kuncewicz zaznaczył swą obecność nie tylko w Kuncewiczówce, ale i na całej ulicy Małachowskiego - wspominał Waldemar Michalski. - Wzdłuż całego wąwozu stały drewniane płoty, a pan Jerzy, który jeździł ogromnym amerykańskim fordem, wszystkie te płoty... kosił! Było to też często przez niego dowcipnie komentowane...

To tylko jedna z wielu anegdot przywoływanych w rozmowach po oficjalnej części spotkania.

- Na takie wspomnienia, na takie opowieści liczymy - mówiła kierownik Domu Kuncewiczów oddziału literackiego Muzeum Nadwiślańskiego Monika Januszek - Surdacka - bo to Państwa pamiątki, Państwa emocje tworzą to, czym jest Dom Kuncewiczów oddział literacki Muzeum Nadwiślańskiego.

Skomentuj


Dodane komentarze (21)

  • Gosc
    Jeśli mówimy o ludziach otaczających panią Marie i pana Jerzego, nie zapominajmy o sp. Pani Zosi Siedleckiej, wiernej przyjaciółce, która była z nimi do końca.
  • KJL
    Zapomnieliście o Jerzym Kuncewiczu jako poecie, noweliście, pisarzu ... Pozdrawiam. KJL
  • Wanda Michalak
    Na jutro, 14 marca, przypada rocznica śmierci Jerzego Kuncewicza. To chyba śmiertelnie poważna uroczystość, zatem może ten oto tekst przeczytajmy t zamiast pokrzykiwań:

    "Mijał drugi rok, odkąd ciebie zakopano. W miejsce bieli napływała szarość, codziennie bardziej zielona. Otóż któregoś ranka niechciana wierzba oszalała. Za­skrzypiała, potrząsnęła koroną, zamiotła sobą powietrze i runęła w szum, bezład, w liściastą zawieruchę, w zemstę za strach przed burzą, za nudę upałów, za zimne anielstwo śniegu, za wszystko, czego ona ani my nie lubiliśmy.
    Katastrofa była tak gęsta i niespodziewana, że mój świat się zachwiał i ty w twoim nowym bycie chyba także doznałeś wstrząsu."
    [Maria Kuncewiczowa, Listy do Jerzego, Warszawa 1988]
  • Trzeźwy
    Niezły gulasz wysmażył funklub. Zróbcie im lustracje !
  • Zniesmaczeni
    CYTAT ROKU: "Fun Club Domu Kuncewiczów z l. 2005-2016, oświadcza, co następuje: będziemy monitorować próby dyskredytowania ekipy pracującej w tym czasie, jak również baczniej obserwować ruchy nowego zespołu poprzez stałą obecność na wydarzeniach. Wizytacja w czasie jednego z wykładów lubelskich, prowadzonych obecnie w cyklu "Muzeum w Drodze", już się odbyła. Pozdrowienia." GRATULUJEMY FUNCLUBOWI. BAWCIE SIĘ DOBRZE PODCZAS WIZYTACJI I DONOSZENIA.
  • Wanda Michalak
    Pani Moniko, Panią bardzo proszę o wypowiedź.
  • Seniorka
    O rany Julek - te tajne wizytacje zajechały PRL-owskim reżimem na całego. Wstyd stara ekipo!
  • M.Januszek-Surdacka kier/o/DK-MNKD
    Wszystkich tajnych i jawnych sympatyków Domu Kuncewiczów zapraszamy na kolejne spotkania "Muzeum w drodze" ( promocja przewodnika "Kazimierz Dwóch Księżyców" w ramach projektu "Adamed dla Seniora") w dn. 14.03, godz. 16.00 (MBP Lublin, ul. Hutnicza); 21.03, godz.11 (PCK Lublin, ul. Puchacza) oraz 10.04, godz.17 (MBP Lublin ul.Kleeberga) i 11.04 godz.10 (MBP Lublin ul. Juranda). Wstęp na spotkania jest wolny. Bezpłatny spacer szlakiem (otwarty dla wszystkich) - już 24.03 o godz. 12.00 - z tarasu Domu Kuncewiczów. Czekamy na podobne zaproszenia - np. z bezpłatnych prelekcji mogą skorzystać słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Wystarczy tylko do nas zatelefonować/napisać mail aby uzgodnić termin.
    • Wanda Michalak
      Do Pani Moniki Januszek-Surdackiej. Szanowna Pani, skoro jest Pani w sieci, to dlaczego nie podejmie Pani choćby próby odparcia zarzutów kierowanych pod adresem dawnych pracowników willi Pod Wiewiórką? Przecież ma Pani całe archiwum i bogatą zawartość komputera.
  • Wanda Michalak
    Jeszcze jedno: Jerzy Kuncewicz bardzo lubił irlandzki gulasz: Irish Stew. Sam je przyrządzał!
    Oto przepis:
    1.8 kg jagnięciny (udziec)
    - 4 dag wędzonego boczku
    - 1 kg ziemniaków
    - 60 dag marchewki
    - 25 dag cebuli
    - 1 pęczek świeżego tymianku (tylko listki)
    - 2 łyżki oleju
    - 3-4 szklanki mocnego rosołu
    - sól, pieprz do smaku

    Po oddzieleniu od kości, pokroić mięso w kostkę, boczek w paseczki, ziemniaki i marchewki w grubsze plastry, a cebule w krążki. W brytfannie, na oleju, usmażyć boczek na skwarki, po wyjęciu boczku, na tym samym tłuszczu stopniowo smażyć mięso. Odłożyć, a tłuszcz rozprowadzić częścią rosołu. Do brytfanny z powrotem włożyć mięso z warzywami, przyprawić. Zalać resztą rosołu, posypać listkami i skwarkami.Warzywa i mięso włożyć z powrotem do brytfanny. Przykryć. Dusić wolno 1,5-2 godziny, aż mięso będzie miękkie. Przyprawić. Bardzo dobre.
  • Roon
    tajna wizytacja - strach się bac
  • Wanda Michalak
    Przesyłam Państwu portret Jerzego Kuncewicza namalowany w l. 30. XX wieku przez mojego Teścia - Antoniego Michalaka. To dzieło, niestety, nie zachowało się. Chciałabym też przypomnieć, że na pierwsze zorganizowane przeze mnie "Święto Jerzego" w r. 2006 przyjechali przyjaciele Kuncewiczów z czasów rzymskich - prof. Jerzy Pomianowski z małżonką - Aleksandrą Kurczab. Pani Ola pisała też o Kuncewiczu w wydawanym przez nas czasopiśmie "Klematis" nr 1 (4) 2009. Na pewno ma jeszcze w zanadrzu wiele ciekawych opowieści... Przypomnę też Zofię Kucównę, kolejną serdeczną przyjaciółkę Kuncewiczów, którą zaprosiliśmy, aby czytała "Listy do Jerzego".
  • Mix
    Tajniaki wracają! Haha
    "Stara ekipo" gratulacje!
    Jerzy by się szczerze uśmiał.
  • Janek
    Czy można się zapisać do Fun Clubu Donosicieli i Sygnalistów? Komu mamy donosić? Bezpośrednio pani Wandzie?
  • Zofia
    "Wyspy Pamięci" - wyborne dzieło.
  • Oświadczenie
    Fun Club Domu Kuncewiczów z l. 2005-2016, oświadcza, co następuje: będziemy monitorować próby dyskredytowania ekipy pracującej w tym czasie, jak również baczniej obserwować ruchy nowego zespołu poprzez stałą obecność na wydarzeniach. Wizytacja w czasie jednego z wykładów lubelskich, prowadzonych obecnie w cyklu "Muzeum w Drodze", już się odbyła. Pozdrowienia.
    • Bogna
      Fun Club Sygnalistów? Obłęd jakiś :)
    • Wyklety
      PRL bis! Wizytacja juz się odbyła. I co wykazała? Jest już teczka założona? Wy wstrętne komuchy!
  • Apis
    Dobrze, że przyjechał do nas
  • Corrector Carramba
    Kuncewicza nie było dotychczas w jego własnym Domu i w miasteczku?! Szczęśliwie jest dokumentacja, wykonywana przez licznych widzów wielu wydarzeń: wystawiono dramat Kuncewicza pt. "Biały wróbel" (prapremiera!), Janusz Gerber wcielił się w postać Kuncewicza w monodramie napisanym przez Wandę Michalak pt. "Gra w pchełki" ("Kuncewicz jak żywy" - mówili najstarsi kazimierzanie...), przez lata prowadzono zajęcia dla młodych czytelników pt. "Paszporty Republiki Globu" oparte o ideę Kuncewicza zawartą w jego dziele "Republika Globu"... Mel+DDD+Żak czy wiesz, co robisz? Spójrz na zdjęcia: "Biały wróbel" zgromadził tłum, który nie mieścił się w sali Domu Dziennikarza, porównaj oblicze Janusza Grebera z portretem Kuncewicza, wiszącym tuż nad nim.
  • ktoś z daleka
    Brawo dla kierownictwa Muzeum za organizowanie takich spotkań, które promują gospodarzy Kuncewiczowki. Pani Maria i Jerzy patrzą na to pogodnie zza niebiańskich obłoków. Warto od czasu do czasu zorganizować spotkanie poświęcone postaciom, które były bliskie Kuncewiczom: Michalakowi, Sicińskiemu, potomkom sąsiadów, może Berensów. Zresztą każdy kazimierski temat w Kuncewiczowce będzie na miejscu.
  • Żak
    Cóż to była za ciekawa postać. Dlaczego dopiero teraz o tym słyszymy? Wspaniałe spotkanie.
    • DDD
      Może kiedyś tego typu imprezy to był tylko trud i kłopot! Trzeba było wokół nich w końcu coś zrobić. Lepiej było siedzieć w ciszy i czas płynął, a kasa leciała.
  • parobek
    U nas kiedyś też tak jeździł wolantem Pan Dziedzic. Też kosił płoty. Najbardziej szkoda było potłuczonych garnków. On miał rozrywkę a my bezradny płacz.

Mapa

Muzea

Dom Marii i Jerzego Kuncewiczów


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę