Ofiara dla bogów?

Skomentuj (1)

zobacz więcej (9)

W świecie wierzeń dawnych Słowian funkcjonował kult bóstwa domowego, które należało obłaskawić przez specjalne ofiary składane pod podwaliną domu. Były to ofiary z głów zwierząt lub pokarmów złożonych w glinianych naczyniach. Dwa z takich naczyń odkryto właśnie w pobliskich Żmijowiskach. Czym mieszkańcy grodziska próbowali pozyskać przychylność bogów?

Ziemia, po której codziennie się przemieszczamy, skrywa w sobie wiele tajemnic. Jednak dzięki archeologom i coraz to nowszym metodom badawczym wiemy coraz więcej.

Choć piaszczyste podłoże Grodziska Żmijowiska nie obiecywało możliwości odkrycia szczegółów konstrukcyjnych chaty z X wieku, którą od ubiegłego roku badali archeolodzy z Muzeum Nadwiślańskiego, dzięki skrupulatności badań udało się odkryć wiele śladów zachowanych pod ziemią.

Badane przez archeologów domostwo należało do tzw. typu półziemiankowego o wymiarach ok. 5 x 4,5 m. Jak udało się ustalić, w narożniku wschodnim usytuowany był kuchenny piec – pierwszy tego typu obiekt na terenie Kotliny Chodelskiej. Cóż było w nim tak niespotykanego? Posiadał on gliniany trzon obłożony granitowymi kamieniami, czworokątne palenisko, a duża przestrzeń wokół niego wylepiona była warstwą gliny, która utwardzała luźne, piaszczyste podłoże.

Niezwykle ciekawy był także odkryty w chacie inwentarz zabytków ruchomych w postaci licznie odkrywanych szklanych paciorków oraz tkackich przęślików. Niezwykle interesujący okazał się także zespół ceramiki.

- W trakcie wykopalisk archeologicznych prowadzonych na osadach, badających materialne ślady życia naszych przodków, rzadko zdarza się, aby można było się otrzeć o ich kulturę duchową, aby odkryć zabytki, które są pozostałością wierzeń i obrzędów – mówi Paweł Lis, kierownik Grodziska Żmijowiska, oddziału Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym. – My w tym roku, badając w Żmijowiskach pozostałości dwóch chat z X wieku, mieliśmy niebywałe szczęście natrafić na dwa naczynia ceramiczne: jedno niemal nienaruszone, drugie nieco popękane. Muszę wyznać, że odkrywając te naczynia czuliśmy dreszczyk emocji. Powodowanie było to spowodowane nie tylko stanem zachowania obu zabytków, ale czymś, co archeolodzy nazywają "kontekstem odkrycia". Otóż te dwa gliniane garnki nie były, jak tysiące innych odkrywanych podczas różnych wykopalisk, niechcący zgubione czy porzucone w przypadkowym miejscu. One stały dokładnie tam, gdzie człowiek ponad tysiąc lat temu specjalnie, intencjonalnie je postawił w ściśle określonym celu.

Jak tłumaczą archeolodzy, jedno z naczyń wkopane było w nienaruszony piasek w narożniku chaty, drugi zaś, także wkopany w piach, pod poziomem kuchennego pieca, w który wyposażona była chata. Nad tymi garnkami zostały wybudowane domostwa, zamieszkiwane w X wieku przez ludność słowiańską. Czemu garnki te zostały umieszczone pod poziomami użytkowymi domostw?

- Funkcjonalnych wyjaśnień może być kilka, ale układ warstw użytkowych, tzn. stratygrafia dopuszcza w zasadzie tylko jedno wytłumaczenie: ofiara zakładzinowa – mówi Paweł Lis. – W świecie wierzeń dawnych Słowian funkcjonował kult bóstwa domowego, wyobrażanego pod różnymi postaciami np. węża, którego przychylność i opiekę nad domostwem należało pozyskać przez specjalne ofiary. Jedną z takich ofiar było składanie pod belką przyciesi, tzn. podwaliną domu, ofiar z głów zwierząt: konia czy dzika, jajek lub naczyń z jedzeniem czy napojami.

Ślady takich praktyk z X - XII wieku archeolodzy odkrywali już w Opolu, Szczecinie czy Gdańsku, gdzie natrafiono m.in. na najbardziej wstrząsającą ofiarę zakładzinową. Otóż pod zrębem domu datowanego na lata 1180-1205 odkryto szczątki kostne niemowlęcia przykryte korą, a przy nich okruchy bursztynu, paciorek z pestek wiśni i śliwy oraz rybich łusek.

- Jak dotąd w Kotlinie Chodelskiej z funkcją ofiary zakładzinowej wiązano pozostałości czterech naczyń z VIII wieku, odkryte w roku 2000 pod wałem środkowym grodziska w Chodliku, gdyż nie tylko domostwa, ale i założenia obronne – grody tą drogą w trakcie obrzędów solennych – społecznych, oddawane były w opiekę rozlicznym bóstwom – mówi Paweł Lis. – Praktyki takie potwierdzone zostały archeologicznymi odkryciami na grodzisku z VIII wieku w Bonikowie czy w Gdańsku pod umocnieniami z XIII wieku.

Co mieszkańcy chat z X w. ze Żmijowisk złożyli w ofierze domowym bóstwom? Obecnie jest to zagadką. Co jednak nie znaczy, że tak już pozostanie, ponieważ jej rozwiązanie przyniosą zapewne wyniki analiz archeobotanicznych zawartości obu garnków, które zostały starannie wybrane z ich wnętrza i przygotowane do badań laboratoryjnych. W miarę potrzeb z pomocą im, przyjdą analizy pozostałości substancji organicznych, które wniknęły w ścianki obu naczyń. Wyniki tych badań z pewnością przybliżą nas do obrazu życia i świata wierzeń naszych przodków zamieszkujących Kotlinę Chodelską w X wieku.


Fot. Z archiwum Grodzisko Żmijowiska,
oddział Muzeum Nadwiślańskiego
w Kazimierzu Dolnym

 

Skomentuj


Dodane komentarze (1)

  • pijany znad Grodarza
    "Co mieszkańcy chat ze Żmijowisk złożyli w ofierze domowym bóstwom? Obecnie jest to zagadką"
    A pytaliscie najstarszego mieszkańca Żmijowisk ?

Mapa

Muzea

Grodzisko Żmijowiska


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2020.
Pokaż stopkę