Nocna wyprawa na K.ZIMIErnikejszyn

Skomentuj (2)

zobacz więcej (20)

Kto myślał, że wie, gdzie znajduje się dawny stok narciarski w Kazimierzu, był w błędzie. To była prawdziwa wyprawa w nieznane. Bo K.ZIMIErnikejszyn to niespodzianki!

To była prawdziwa wyprawa w nieznane. Łąki suchej nawłoci, gęste, choć bezlistne zarośla, powalone drzewa, zryte przez dziki strome zbocza i czarna leśna, gwieździsta noc zazdrośnie broniły zawładniętych na nowo terenów. Jaka stacja narciarska? Że niby wyciąg? Że niby oświetlony? Wolne żarty!

Blisko pięćdziesięciu śmiałków w różnym wieku i z różnych miejsc Polski pod wodzą Marcina Pisuli –radnego powiatowego, nauczyciela historii i przewodnika turystycznego w jednym – stawiło jednak czoła przeciwnościom natury. I oto znalazły się ślady cywilizacji: stojące wśród drzew szczelnie oplecione ich gałęziami stare lampy – niektóre jeszcze z żarówkami, inne – jak stare drzewa – powalone; ruiny maszynowni – pozbawione metalowej maszynerii czy stalowa konstrukcja mostu bez swojej jezdni.

- To była pierwsza w historii wycieczka turystyczna szlakiem dawnego stoku narciarskiego – powiedział Marcin Pisula, który na trasie barwnie opowiadał o dziejach tego miejsca.

Smutna to była wyprawa – do historii, która już nie wróci, chociaż lubi się przecież powtarzać. I w zasadzie tak jest, skoro nie opodal znów jeżdżą narciarze...

Ci, którzy oczekiwali mocnych wrażeń, nie zawiedli się.

- To jest bardzo miłe znaleźć się w końcu na otwartej przestrzeni bez krzaków – śmieje się Marzena Pawełczuk z Warszawy, która na wycieczkę wybrała się razem z mężem i dziesięcioletnim synem, najmłodszym uczestnikiem tej wyprawy. – W obecnej rzeczywistości nie mamy wiele możliwości podobnych doznań – znaleźć się w takim gąszczu!

Fakt. Kiedy przyroda zbudzi się do życia, taka wyprawa nie będzie już możliwa.

- Bardzo nam się podobało. Jak wrócimy do domu, będziemy chcieli poszukać na ten temat jeszcze więcej informacji. Trochę żałuję, że nie włączyłam funkcji zapisywania trasy w telefonie, ale sprawdzę na mapie w Internecie, którędy szliśmy – mówi pani Alicja z Warszawy.

Warto tu wrócić, póki jeszcze czas – bo dni są coraz cieplejsze i aby patrzeć, kiedy buchnie wiosna – i zobaczyć, jak to wszystko wygląda w świetle dnia. Ale to już będą zapewne inne wrażenia...

 

Skomentuj


Dodane komentarze (2)

  • Stan
    A może by tak skonstruować ścieżkę turystyczną w stylu parku linowego i odbudować mostek nad wąwozem? Mam nadzieję, że właściciele tych terenów nie byliby przeciwni.
  • krystyna
    Macie szczęście,że was nie dopadło stado dzików.

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę