Spacerkiem po okolicy: Na spotkanie z Murką

zobacz więcej (33)

Kazimierz to nie tylko rynek. Kazimierz to zadanie. Nieśpieszne, bez przymusu, dla przyjemności. Kazimierz to ruch, spacer. A jak tak, to ważne pytanie: dokąd pójść, żeby dojść do istoty tego miejsca?

Proponujemy tym razem trasę niezbyt długą i jak zwykle – średnio trudną. W większości prowadzi po równym gruncie, choć jest krótki odcinek, gdy po zboczu – szczególnie w wilgotne dni – mogą nam się nieco ślizgać nogi. Ale w tym też jest swój urok, a odcinek ten sumie tylko kilkunastokilometrowy.

Startujemy z serca Miasteczka – z rynku. Idziemy Klasztorną i Cmentarną w kierunku cmentarza parafialnego św. Jana. Po drodze warto zwrócić uwagę na metalowy krzyż upamiętniający ofiary gestapo, które w czasie wojny mieściło się w klasztorze franciszkanów. Wykonano go z autentycznych elementów więziennego ogrodzenia z tamtych czasów według projektu prof. Konrada Kucza Kuczyńskiego.

Dochodzimy do bramy cmentarnej, dawnej bramy z ogrodów aptekarza Lichtsona, i zanim skręcimy w lewo, popatrzmy do tyłu. Rozciąga się stąd jeden z najpiękniejszych widoków za farę, zamek i basztę ustawionych w jednej linii. Widok stąd teraz nieco inny niż na początku XX wieku. Wprawdzie średniowieczne budowle wciąż prezentują się pięknie, a może nawet piękniej niż wtedy, ale ulica Cmentarna przestała być drogą, przy której nieśmiało przycupnęło parę stodół. Jest prawdziwą ulicą, gdzie zrobienie zdjęcia bez samochodu to łut szczęścia.

Skręcamy w lewo i po chwili zagłębiamy się w Głęboczyznę – wąwóz drogowy, który prowadzi pod arkadowym mostkiem zaprojektowanym przez ks. Kamińskiego i Karola Sicińskiego. Jego wylot łączy się z wyjściem z cmentarza.

Skręcamy w prawo. Za chwilę na zakręcie zobaczymy słynny dąb króla Kazimierza, pod którym według legendy monarcha sprawował sądy. Zniszczone w czasie działań wojennych drzewo zastąpił nowy dąb, który do tamtej średniowiecznej dodaje swoją historię. Został on uroczyście posadzony przez dowódcę Kompanii Warszawskiej Armii Krajowej w Lasach Janowskich – prof. Zdzisława Wilusza ps. Rafał Sęk w 1948 r. W akcji sadzenia dębu uczestniczyli licznie uczniowie miejscowej szkoły. Po starym drzewie pozostała tylko murowana plomba…

Z tyłu dębu zagłębiamy się w niegłęboki wąwóz. Wejście jest trochę utrudnione, ale po chwili już wędrujemy w dół witani przez lustro Wisły o tej porze roku widocznej zza gałęzi drzew.

Dajemy prowadzić się ścieżce. Po chwili po prawej stronie mijamy położoną w dole białą willę z czerwonym dachem. To Murka – przedwojenna letnia willa Sopoćków. Powstała ok. 1920 r. według projektu inż. Ignacego Kędzierskiego. Dziś hotel. Jego nazwa nie jest jednak związana z rodziną pierwotnych właścicieli. Murka to pseudonim okupacyjny Marii Kozickiej, która po wojnie wraz z mężem prowadziła tu Dom Wycieczkowy PTTK. Zginęła podczas pożaru ratując dzieci z wycieczki szkolnej.

Ścieżka dalej wije się lasem, na chwilę tylko wyprowadzając nas na pusty teren przecinki związanej z biegnącą tędy trakcją energetyczną. Tu jest właśnie ten stosunkowo trudny do przejścia fragment trasy. Po chwili jednak jest już za nami.

Jeszcze kawałek lasem wzdłuż zbocza i dochodzimy do leśnej drogi naprzeciwko zabudowań. Skręcamy w prawo i wychodzimy przy ruinach jednego z dawnych spichlerzy zbożowych na ulicę Krakowską. Skręcamy w prawo i idziemy dalej ulicą, mijając po drodze hotel – spichlerz Kobiałków z piękną renesansową fasadą, a po chwili właśnie Murkę z okazałą kolumnadą.

Krakowska to jedna z najpiękniejszych ulic w Kazimierzu. Po drodze warto zwrócić uwagę na jaśniejący z dala budynek Faktorii Angielskiej czy ukrytą za wysokim drewnianym utrzymanym w stylu góralskim płotem willę Potworowskich powstałą w 1910 według projektu Jana Koszczyca Witkiewicza.

Za nami blisko 3 km trasy. Zmęczeni? A może macie ochotę na kawę czy gorącą czekoladę? Zanim zakończymy wycieczkę, warto pokrzepić się w słynnej kawiarni u Dziwisza.

Do zobaczenia na kolejnym szlaku za tydzień.

 

ZOBACZ MAPKĘ>>>

 

Skomentuj



Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę