Obiektywna fotografia i twórczość Zofii Rydet

zobacz więcej (13)

Czy fotografia może być obiektywna? Dyskutowali o tym uczestnicy sobotniego spotkania Akademii Odkryć Fotograficznych Maksa Skrzeczkowskiego.  Gościem specjalnym była Zofia Augustyńska-Maryniak, która opowiadała o życiu i twórczości jednej z najwybitniejszych postaci polskiej fotografii – Zofii Rydet.

Mottem sobotniego spotkania Akademii Odkryć Fotograficznych Maksa Skrzeczkowskiego było: „Może jednak fotografia może być obiektywna?”.

 

- Ja zawsze byłem przekonany, że fotografia jest skażona tym, który ją uprawia, choćby przez sam pomysł na zdjęcie czy sposób kadrowania. Nawet kamera przemysłowa nie jest obiektywna, ponieważ ktoś ustawił ją w konkretnym miejscu i nie widzi ona tego, co poza jej kadrem – mówi Maks Skrzeczkowski.

 

Czy rzeczywiście fotografia nie może w obiektywny sposób przestawić prawdy? Odpowiedzi uczestnicy spotkania mieli szukać, analizując zdjęcia takich artystów jak: Antoine Bruy, Diane Arbus, Guillaume Herbaut, Jane Hilton, Jodi Bieber, Nan Goldin, Rafał Milach, Vivian Maier.

 

Pomimo żywej dyskusji nie udało się uzyskać jednomyślnej odpowiedzi. Było to jednak zgodne z założeniem zajęć. Miały one sprowokować do rozważań i rozmów na temat, który jest niezwykle trudny i jeszcze długo będzie budził wątpliwości. 

 

Drugą częścią spotkania była prezentacja „Coś, co zostanie – o fotografii Zofii Rydet”. O życiu i pasji do fotografii artystki opowiadała Zofia Augustyńska-Maryniak - prawnuczka Tadeusza Rydeta oraz wiceprezes Fundacji im. Zofii Rydet.

 

- Ciocia (Zofia Rydet) marzyła o tym, by studiować na Akademii Sztuk Pięknych, ale w tamtych czasach dla młodej dziewczyny to była ekstrawagancja i rodzice się nie zgodzili. Poszła więc do Głównej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego, żeby się nauczyć, jak być dobrą żoną zarządzającą domostwem. Nie wykorzystała tego, ponieważ nigdy nie wyszła za mąż i nie miała dzieci. Całe swoje życie poświęciła fotografii – mówiła krewna artystki.

 

Zofia Augustyńska-Maryniak opowiedziała także o tym, jak powstawała Fundacja im. Zofii Rydet i jak przebiegają prace nad archiwizacją i promocją niezwykle bogatego dorobku artystki. Sam "Zapis socjologiczny", najsłynniejszy cykl Zofii Rydet, liczy przecież prawie 12 tys. zdjęć.  

 

- Zdecydowaliśmy się na założenie Fundacji, ponieważ od śmierci cioci wszystkim zajmowała się praktycznie tylko moja mama. Wiele osób odwiedzało nas i wspierało różnymi pomysłami. Chwała im za to, bo twórczość cioci cały czas żyła i nie została zapomniana, ale to wszystko było bardzo trudne – opowiadała Zofia Augustyńska-Maryniak. - W 2010 roku postanowiliśmy, że trzeba to sformalizować i zacząć pozyskiwać środki na zabezpieczenie całego materiału. To dopiero początek do wszelkich działań wystawienniczych i wydawniczych, teraz jednak najważniejsze jest archiwizowanie i uporządkowanie zdjęć.

 

W planach jest założenie galerii autorskiej - małego muzeum Zofii Rydet - by mogła tam funkcjonować stała ekspozycja przekrojowa oraz były eksponowane medale, nagrody i pamiątki po Zofii. 

 

Uzupełnieniem wykładu była relacja filmowa z projektu „Coś, co zostanie”. Przedsięwzięcie to, zrealizowane w ubiegłym roku przez Fundację, polegało na odszukiwano ludzi i domów z "Zapisu socjologicznego" Zofii Rydet. Dzięki tej akcji wiele fotografii wykonanych 30 lat temu trafiło w ręce uwiecznionych na nich osób, lub ich potomków. 

 

Kolejne spotkanie Akademii Odkryć Fotograficznych już za miesiąc. 

 

Skomentuj


Mapa

Kultura

Kazimierski Ośrodek Kultury, Promocji i Turystyki


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę