Majówka w słowiańskiej oazie

Skomentuj (7)

zobacz więcej (15)

Żmijowiska. Miejsce nieco oddalone od większych siedlisk ludzkich. Położone pośród łąk i lasów. Wypełnione ciszą i spokojem. Idealne na niedzielny wypad dla całej rodziny. Tym bardziej, że sezon na Grodzisku Żmijowiska właśnie się rozpoczyna.

W ciepłe majowe weekendy pragniemy wyjść z domu, poczuć wiosnę dosłownie każdym zmysłem. Jak wybrać odpowiednie miejsce? Gdzie wyruszyć, by powrócić do domu zrelaksowanym i wyciszonym? My proponujemy Państwu Muzeum Dawnym Słowian w Żmijowiskach, gdzie tegoroczny sezon właśnie się rozpoczyna.

Przez cały długi majowy weekend w Żmijowiskach odbywały się „Spotkania z archeologią”, podczas których mogliśmy pospacerować po skansenie sami bądź też w towarzystwie archeologów cierpliwie wyjaśniających każdą wątpliwą dla nas kwestię, ale także zobaczyć badaczy przy pracy.   Podczas tych trzech dni odbywały się prezentacje odlewania metalowych ozdób, uruchomiono tokarkę do drewna, szyto skórzane buty i wyszywano historyczne stroje oraz wyplatano „łapci” z łyka.

Odwiedzających było sporo. Docierali do grodziska różnymi środkami transportu – pieszo, rowerem, samochodem. Najważniejsze, że wstęp na teren muzeum ma każdy. Bez biletu, sztywnych godzin zwiedzania czy zakazu wprowadzania psów. I wszystko wskazuje na to, że ludzie to doceniają, bo stałych bywalców tego miejsca wciąż przybywa.
Wiosną w Grodzisku Żmijowiska do życia budzi się przyroda, która oprócz dziko rosnących traw czy krzewów, w ostatnich latach wzbogaciła się o małe poletko, na którym archeolodzy hodują różnorodne rośliny.

- W tym roku zaczęliśmy od zbóż – mówi Katarzyna Tajer, archeolog z Grodziska Żmijowiska. – Zasialiśmy te zboża, które były poświadczone wynikami badań archeologicznych prowadzonych tu, w Żmijowiskach. Mamy tu pszenicę, żyto, jęczmień i jeszcze będziemy siać proso. I tak jak w latach ubiegłych – m.in. bób, soczewicę, miętę, lubczyk, kolendrę, kminek, ale też bobik i len. Udało nam się też zdobyć urzet i marzannę barwierską, z których uzyskuje się barwniki: niebieski i czerwony.

Pierwsze tegoroczne „Spotkania z archeologią” już za nami. I choć sezon w Muzeum Dawnych Słowian dopiero się zaczyna, nadszedł czas podsumowań…

- Podsumowywać można coś, co się kończy – mówi Paweł Lis, kierownik Grodziska Żmijowiska, oddziału Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym. – U nas sezon się właśnie zaczyna. Pogoda nam w tym roku, wbrew zapowiedziom, doskonale dopisała. Gościmy grupę młodych rekonstruktorów, ale też i naukowców, którzy prezentują zarówno rzemiosła, jak i stroje typowe dla XIII-wiecznych Prusów, o dziwo. Kogoś może zdziwić, dlaczego w tak słowiańskim grodzie Prusowie…? A dlaczego nie? Przecież te kontakty Żmijowisk są dalekosiężne, potwierdzone licznymi znaleziskami. A ponieważ są to nasi zaprzyjaźnieni młodsi koledzy, chętnie ich gościmy i gościć ich będziemy również w czasie sierpniowych warsztatów. No i tak, jak w każdym gospodarstwie czy osadzie na wiosnę wszystko budzi się do życia, tak i my. Zakładany jest ogródek doświadczalny, wysiewane są pierwsze rośliny, które jak obrodzą, miejmy nadzieję obficie, będą służyły nam do przygotowywania potraw podczas sierpniowych warsztatów. Po zimie, po kilku latach musimy zadbać o to, by strzechy były szczelne, by w naszych chatkach można było bezpiecznie pracować, a nawet mieszkać. Jak to zwykle w takim gospodarstwie na wiosnę, praca wre.

Kolejne „Spotkania z archeologią” w Grodzisku Żmijowiska już w czerwcu. Tym razem odbędą się one w dniach 4 – 7 czerwca. Więcej szczegółów podamy w późniejszym terminie. Jednak już teraz możemy zdradzić, że organizatorzy szykują niespodziankę. Jaką? Tego dowiemy się za miesiąc.

 

Jak dojechać do Grodziska Żmijowiska? Szczegółowy opis trasy znajdziecie tutaj.

Skomentuj


Dodane komentarze (7)

  • Katarzyna
    W tym roku pojawiły się sugestie, żeby zaprosić prof. Łuczaja do Żmijowisk, niestety nie udało się. Postaramy się na przyszły rok.
  • szok
    Profesor Łuczaj w 2015 roku jest zajęty i poza warsztatami u siebie i w kilku innych miejscach rzeczywiście nie dysponuje czasem to fakt ,trzeba by teraz spróbować prosić o udział w przyszłym roku może nie ma jeszcze planów w tym terminie .
  • Katarzyna
    Rozważamy zaproszenie prof. Łukasza Łuczaja na warsztaty, jednak zaproszenie tak wybitnego specjalisty do Żmijowisk nie jest proste. W trakcie tegorocznych Warsztatów Archeologii Doświadczalnej w dniach 14-16 sierpnia prowadzony będzie panel etnobotaniczny poświęcony dziko rosnącym roślinom użytkowym. Ponadto w czerwcu ukaże się książka pt. „Kuchnia Słowian”, w której autorzy obszernie omawiają między innymi tematykę roślin użytkowych dziko rosnących, zarówno w oparciu o publikacje profesora Łuczaja i osobisty udział w zorganizowanych przez niego warsztatach, jak i oczywiście własne doświadczenia. Polecamy zatem Warsztaty Archeologii Doświadczalnej w Żmijowiskach i lekturę książki!
  • szok
    Oj Ulka Ulka kto by się spodziewał że zgłębiasz wiedzę o roślinach leczniczych i barwierskich czytując dr Różańskiego który nie ma sobie równych śmiem stwierdzić w Europie ,swoją drogą dziwi mnie dlaczego w Żmijowiskach nie zorganizują spotkania z prof Łukaszem Łuczajem i dr Różańskim ,wiele osób zdziwiłoby się przydatnoscią roślin które mamy na codzień wokół siebie .
  • Ulka
    Dziękuję za odpowiedź.
  • Katarzyna
    Marzanna ( Rubia tinctorum) znalazła się w eksperymentalnym ogrodzie w Żmijowiskach ze względu na swoje właściwości barwierskie. Uzyskiwano z niej kolor czerwony, podobnie jak z poczwarek czerwca czy przytulii łąkowej.
    J. Kostrzewski w „Kulturze prapolskiej” sugeruje, że nie można wykluczyć, iż marzanna była hodowana w okresie wczesnośredniowiecznym przez Słowian (s . 172), podobnie W. Hensel („Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna”, s. 165) zwraca uwagę na pozyskiwanie przez Słowian czerwonego barwnika między innymi z broczu czyli marzanny.
  • Ulka
    Poproszę o fachowy komentarz:
    "W Polsce marzanna stała się popularna dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Analizując ważniejsze krajowe publikacje medyczne z XIX i początku XX wieku nie spostrzegłem opisów marzanny jako środka leczniczego, dlatego włączanie jej do tradycyjnych ziół polskiej medycyny oficjalnej jak i ludowej jest błędne. Marzanna rzadko była w Polsce uprawiana w okresie przedwojennym (do produkcji barwnika), a dziko, w sposób naturalny nie występuje w naszej florze" - pisze dr Henryk Różański w "Medycyna dawna i współczesna" [wymoderowano] Myli się?

Mapa

Muzea

Dział Dokumentacji i Biblioteka


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2020.
Pokaż stopkę