Lektura na weekend: Lekarz radzi

Na długie jesienne wieczory powracamy z lekturą książki Ewy Pisuli - Dąbrowskiej "Dwa brzegi ponad tęczą". Dziś słowami przedwojennego doktora Mieczysława Biernackiego z Lublina autorka opowie nam o „wyzyskaniu Kazimierza dla zdrowia. Tak w ramach przygotowania się do przyszłego sezonu....

„≪Kiedy się lepiej zalecać — doktora pytała Panna — z rana czy z wieczora?≫. Doktor powiada: ≪Lepiej to osłodzi wieczór, lecz zdrowiu nie tak rano szkodzi≫. ≪Uczynię — mówi — według twego zdania: Wieczór dla smaku, dla zdrowia z zarania≫”. Jan Andrzej Morsztyn, Niegłupia

Ja, żona doktora, trafiłam na przedwojenną kazimierską książkę, w której przedwojenny pan doktor radzi o zdrowiu. Przyniosła mi ją do pracy Ania i, pokazując, zapytała:

— Czytałaś ten reprint?

„O! To musi być cudo”, pomyślałam i od razu, tego samego dnia do niej zasiadłam.

Książka została wydana w 1933 roku, w 600-letnią rocznicę koronacji króla Kazimierza Wielkiego. Tekst opracował ówczesny sekretarz magistratu miasta Kazimierza Dolnego*.

W tejże książce doktor Mieczysław Biernacki z Lublina prezentuje swój artykuł pod tytułem: „Jak należy wyzyskać Kazimierz Dolny n/Wisłą dla zdrowia”.

Wyzyskać Kazimierz dla zdrowia? A to ci dopiero interesujące określenie — wyzyskać.

Artykuł pana doktora jest poprzedzony mottem: „Słońce, powietrze i woda oto trzej wielcy lekarze, których Kazimierz posiada”.

Zanim przeczytałam, jak wyzyskać Kazimierz dla zdrowia, zajrzałam do wstępu.

W nim pan sekretarz stwierdza, że Kazimierz stał się niemal modną miejscowością, gdzie mile i beztrosko spędzają wakacje ci wszyscy, którym zbędne są rożne „Bady” i „kurorty”. Wyjaśnia, że po całorocznej żmudnej i ciężkiej pracy przyjeżdżają do Kazimierza tysiące ludzi, aby zaczerpnąć nieco świeżego powietrza i pokrzepić zdrowie. Wyraża też nadzieję, że wszyscy zwiedzający ten piękny zakątek będą korzystać z zawartych w tej książce rad i wiadomości.

Prawie od razu, od samego początku przyrzekłam sobie, że się postaram... Paluszków nie krzyżowałam.

Artykuł doktora Biernackiego szczególnie mnie ujął, więc skoncentruję się na nim. Dowiedziałam się z niego, że:

„W całej Polsce poza Kazimierzem nie ma tak idealnie zharmonizowanego połączenia gór z dużą i żeglowną rzeką.

Nigdzie poza Kazimierzem nie ma sposobności stosowania kuracji terenowej obok kąpieli, pływania, wiosłowania i plażowania i to czyni Kazimierz potężnym rezerwatem przyrodoleczniczym oraz pierwszorzędną stacją profilaktyczną zapobiegającą wszelkim osłabieniom organizmu, zarówno na tle naczyniowym, jak i nerwowym”.

Dalej radzi nam, abyśmy „wyzyskali tutejsze góry i wąwozy”. Wyjaśnia, że „przez powolne, systematyczne zaprawianie się do przechadzek i wycieczek w tereny górzyste rozwijamy nasz układ mięśniowy i przyzwyczajamy serce do znoszenia — podejmowania po uprzednim treningu — wysiłków”.

Uświadamia, że „pozostając cały czas w idealnie czystem powietrzu, przesyconym wonnością ziół leczniczych, rosnących dziko na wszystkich zboczach gór, leczymy się przy pomocy natury”.

Wytyka, że „letnicy nie wykorzystują z maksymalnym pożytkiem dla zdrowia doskonałych piaszczystych plaż wiślanych albowiem od jedenastej do pierwszej wśród największego upału gra muzyka na plaży, a setki nagich ciał smażą sobie skórę pod najmniej zdrowemi o tej porze promieniami słonecznymi”.

Stwierdza, że „zbrązowienie skory mija się z zadaniem, jakie powinna spełniać plaża, i należy pchnąć proces plażowania na bardziej racjonalne tory”.

Konstatuje, że „dawniej pokolenie kobiet przesadzało w noszeniu parasolek i woalek, aby broń Boże, nie zaciemnić delikatnej cery, obecnie ostatnim krzykiem mody jest wygląd Murzynki...”.

Przekonuje też, że „sztuczne zabarwienie skory otrzymane metodą długiego wypalania, jest li tylko procedurą kosmetyczną nie mającą nic wspólnego ze zdrowiem. Jest to rodzaj długotrwałej szminki, nic więcej”.

Wreszcie kategorycznie stwierdza, że „czas użyty na efekt zbrązowienia skory mógłby być z daleko większym pożytkiem zużyty na naukę pływania i że ten przyjemny sport jest wysoce higieniczny i zdrowy, a także niekiedy może przyczynić się do uratowania sobie lub bliźniemu życia”.

Na koniec poucza, że „zaniedbanie sztuki pływania tak widoczne w Kazimierzu... jest karygodnem niedbalstwem w naszym wychowaniu fizycznym”. Że „zło powinno być usunięte przez wprowadzenie obowiązkowej dla wszystkich kuracjuszy nauki pływania, coby się odbiło dodatnio na ich zdrowiu i zadowoleniu wewnętrznem”.

O nie! Wszystkiego wam nie opowiem o tej uroczej książce. Przeczytajcie sami. Chciałam tylko zaciekawić was trochę tematem „wyzyskania Kazimierza dla zdrowia”.

I przy okazji chciałam zapytać, czy dziś po 78 latach od czasu, gdy te zalecenia wydrukowano:
— wyzyskujemy Kazimierz dla zdrowia ludzkiego?
— czy aby nie brązowimy skory nadto?
— czy usunęliśmy zło, wprowadzając obowiązkową dla kuracjuszy naukę pływania, coby się dodatnio odbijało na ich zdrowiu i zadowoleniu wewnętrznem?

Ja na te trudne pytania sama sobie odpowiadam tak:

Już samo tylko czytanie doktorskich rad o wyzyskaniu Kazimierza dla zdrowia ludzkiego dodatnio odbiło się na moim zdrowiu i zadowoleniu wewnętrznem.

A mój domowy doktorek, jak mu to przeczytałam, uśmiechnął się do mnie przemile.

Wydaje mi się, że przymrużył oko.

Ale pewna nie jestem.

Nie jestem.


* Omawiana publikacja to: Kazimierz Dolny. Jego zabytki i okolice.
Przewodnik — Informator. Towarzystwo Przyjaciół Kazimierza — Dolnego N/W. Rok 1333–1933. Wydanie jubileuszowe w 600-letnią rocznicę Koronacji Króla Kazimierza Wielkiego. Tekst i plansze opracował: Ignacy Kołodziejczyk, sekretarz magistratu miasta Kazimierza — Dolnego.


Ewa Pisula Dąbrowska "Dwa brzegi ponad tęczą"
rozdział "Lekarz radzi"

Wydawnictwo Zysk i S-KA

Poznań 2012

Skomentuj



Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2019.
Planujesz wyjazd Sylwestrowy 2019/2020? Szukasz korzystnego miejsca noclegowego? Daj się porwać szaleństwu sylwestrowej nocy. Sprawdź ofertę obiektów noclegowych, w których z radością przywitasz...
Pokaż stopkę