Wygraj Melodię zapomnianych miłości

Skomentuj (18)

Zapraszamy do udziału w konkursie, w którym do wygrania jest książka Doroty Gąsiorowskiej „Melodia zapomnianych miłości" z kazimierskim tłem. 

Książka Doroty Gąsiorowskiej „Melodia zapomnianych miłości” łączy w sobie sensację, tajemnicę i wakacyjną przygodę w Kazimierzu Dolnym. Miasteczko początkowo miało być lekiem na problemy finansowe bohaterki, ostatecznie stało się życiowym przystankiem, gdzie jedne historie się rozwiązują, a inne zawiązują. Dla tych, którzy książki jeszcze nie czytali, mamy konkurs, w którym nagrodą jest książka Doroty Gąsiorowskiej „Melodia zapomnianych miłości”.
„Bo tutaj wciąż unosił się duch minionego. I to on rządził, przyciągając do Miasteczka właściwych ludzi. Kto raz stąpał po kazimierskim rynku i stanął przy dziewiętnastowiecznej studni z gontowym daszkiem, musiał tu wrócić. Czary? Być może.” – o magii Kazimierza pisze krakowianka Dorota Gąsiorowska.

Pytanie konkursowe: Na czym polega magia Kazimierza?

Autor najciekawszej wypowiedzi otrzyma w nagrodę książkę Doroty Gąsiorowskiej ufundowaną przez wydawnictwo Znak – wydawcę książki „Melodia zapomnianych miłości”.

Odpowiedzi należy przysyłać na adres: redakcja@kazimierzdolny.pl z dopiskiem "Melodia zapomnianych miłości – konkurs" do dnia 8 września włącznie. Nazwisko zwycięzcy ogłosimy 9 września na naszym portalu. Nagroda zostanie wysłana pocztą na adres podany w korespondencji.

 

Skomentuj

Przeciągnij i upuść zdjęcia, lub kliknij

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

Podpisz się, aby dodać komentarz

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

lub zarejestruj się


Dodane komentarze (18)

  • Dina
    odpowiedz
    Czekam na roztrzygnięcie konkursu i pozdrawiam!
    Dina
    • brodzureczka
      Jak to było?... Na świecie ludzie mają zegarki, a w Kazimierzu czas....
      Normalnie należy się w takiej sytuacji napinać, ale przecież do Kazimierza jeździmy luzować, więc luzik, kiedyś będą te wyniki...;)

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się

  • M.Januszek-Surdacka DK-MNKD
    odpowiedz
    Szanowni Czytelnicy Portalu, czytam z zainteresowaniem wpisy Państwa na forum ( jak by na to patrzeć o książkę tu chodzi). Stąd pytanie - czy chcieliby Państwo aby Pani Dorota Gąsiorowska została zaproszona przez nasz oddział? Byłaby to szansa do dyskusji i... okazja wizyty w Kazimierzu dla samej pisarki. Czekam na Państwa podpowiedzi i sugestie.
    • broszurka
      Pomiędzy 11 lipca, a 5 września czterokrotnie portal publikował artykuły poświęcone tej autorce. Rozumiem, że idea promocji jest intensywna... Może więc propozycja Pani, w świetle komentarzy lekko krytycznych, jest bardzo cenna.
      Tak jak pisałam,w pierwszym komentarzu, jeśli się macha flagą, trzeba wiedzieć jaką... Pewnik marketingowy, jakim jest Kazimierz, zobowiązuje do rzetelności, w szczególności w stosunku do mieszkańców tego miasta, jak i jego miłośników.
      Mieszkam daleko i przed wiosną nie będę miała możliwości "postąpać po kazimierskim bruku":)), ale relację z takiego ewentualnego spotkania chętnie przeczytam.
      Od siebie mam pytanie do autorki o jej poczucie rzetelności właśnie. Czy uważa, że promocja książki jako kazimierskiej, umieszczenie akcji w Kazimierzu, jej zdaniem, nie zobowiązuje do bliższego poznania miasta, albo, jeśli poznanie takie miało miejsce, to do większego wyeksponowania miasta w książce?
      I pytanie kolejne, na ile zmieniłaby się fabuła książki, gdyby akcja toczyła się w fikcyjnym mieście, bez skojarzeń z Kazimierzem?
      Zadawałam sobie to pytanie podczas czytania i moja odpowiedź brzmi: w ogóle nie zmieniłaby się. Nawiązań do Kazimierza jest tak niewiele i są tak nieistotne dla przebiegu akcji, że spokojnie można by uniknąć związku akcji z Kazimierzem. Jedynym łącznikiem jest odległość od Poznania, ale miast oddalonych o podobną ilość czasu spędzonego przez bohaterkę w samochodzie jest przecież bardzo wiele...
      Chętnie dowiem się, co autorka myśli na ten temat.
    • Olala
      Nie jestem przekonana, czy zapraszanie Autorki do Kazimierza jest dobrym pomysłem. Skoro pisząc książkę z Kazimierzem w tle dotychczas nie odczuwała potrzeby wizyty w tym miasteczku, to po co Ją do tego zmuszać. Uważam, że nic na siłę. Ja dojrzeje do takiej decyzji, to przecież droga prosta.
    • Ulka - Kazimierz
      Myślę, że ocena "Melodii..." jest zbyt surowa. Kazimierska jest w niej tylko skorupka - to fakt. Ma ona jednak swoich odbiorców. Poza tym każdy chyba z nas lubi czasem poczytać coś lżejszego, co pozwala się odstresować. I ta książka przecież do takich należy.

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się

  • Ulka - Kazimierz
    odpowiedz
    Drodzy państwo, a kazimierskie powieści? Czy coś wartościowego ukazało się w ostatnim czasie?
    • broszureczka
      Pamiętam "Dwie połówki jabłka" i "Wąwóz ośmiornicy", chyba tak dokładnie brzmiały tytuły, ale zachwytu nie było. W jednej z nich, albo jeszcze w innej, nie pamiętam teraz, uporczywie promowany był pewien pensjonat z Krakowskiej...
      Jak mi się jeszcze przypomni, to dopiszę.
    • Ulka - Kazimierz
      W Internecie znalazłam "Trzy połówki jabłka" Antoniny Kozłowskiej. O tym Pani pisze?

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się

  • broszureczka
    odpowiedz
    Do Mirabelki:
    Dzień dobry.
    Oczywiście obie książki przez Panią wymienione mam i znam. "Pelargonie" są cudne. Może dlatego, że krótkie. Zaś "Dwa brzegi...", są również urocze, ale z czasem i kolejnymi stronami zaczęła mnie drażnić chęć autorki, aby wychwalać sukcesy członków swojej rodziny...
    Trochę staram się to tłumaczyć i rozumieć, wszak są oni historią Kazimierza, ale jeśli potraktować tę książkę, jako opowieść o Kazimierzu, to watek ten jest, moim zdaniem nadużywany.
    Tak naprawdę czekam na historię o wszystkich mieszkańcach Kazimierza, też o tych z murku przy Grodarzu, o tych z tanich czynszówek, co gonią w sezonie za groszem, a potem przeczekują do wiosny i w sklepach kupują na zeszyt, o tych, co im się nie udało i nie mają doktorów ani profesorów w rodzinie. Historie ich życia są trudniejsze, ale przez to ciekawsze może niż te z pułapu 2 tysiące+ na osobę w rodzinie...
    Chciałabym książkę o prawdziwym Kazimierzu, w pełnym obliczu, nie ma co udawać, że mieszkają tam tylko ci, którym się w życiu udało... historie tych, którym nie wyszło najlepiej są również historiami o Kazimierzu. Ci ludzie chodzili nad tą samą rzekę, do tych samych sadów, wąwozów i do tej samej szkoły...
    A poza tym lubię bardzo "Miasteczko w laserunkach Kazimierz Dolny".
    • Mirabelka
      @broszureczka
      "Miasteczko w laserunkach..." też mam i też lubię, a ze starszych pozycji, trudno już dostępnych, polecam jeszcze "Mój Kazimierz" Mirosława Dereckiego. A tak w ogóle, to zgadzam się z Panią całkowicie, chętnie przeczytałabym historie o zwykłych mieszkańcach Kazimierza, także tych, którym się w życiu mniej powiodło. Czytając Pani wypowiedź, przypomniałam sobie film "Dwa księżyce", dla mnie absolutnie genialny, który oglądałam wielokrotnie, i który zawiera m.in. takie właśnie wątki, chociaż czasowo ulokowane w innych czasach. Fajnie by było, gdyby ktoś pokusił się o realizację podobnych historii dla naszych czasów. Ale do tego potrzeba twórców na miarę Kuncewiczowej i Barańskiego...

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się

  • broszureczka
    odpowiedz
    Książkę przeczytałam. Zła nie jest jak na ten gatunek, bywały gorsze. Przynajmniej wątków więcej niż jeden i stron więcej niż sto... Jeśli Pani Autorka ma zamiar napisać kolejną kazimierska książkę, to powinna, dla poczciwości, jeśli chce epatować Kazimierzem, poznać go bardziej, niż tylko prezentować wiedzę z najkrótszej broszury turystycznej... Tej wiedzy zabrakło, pomimo, że główna bohaterka zasadniczo miała prawie cały dzień wolny i można było ja posłać raz w tygodniu na miasto... spacer na zamek w mokrym podkoszulku nie wystarczy...:)
    No to niech Pani Autorka doczyta, a ja pewnie kupie i przeczytam.
    wiem, że umiejscowienie akcji w Kazimierzu zwiększa sprzedaż (sama pewnie bym tej książki nie kupiła i nie czytała, gdyby nie Kazimierz w tle), ale uważam, że za takim zabiegiem powinna iść rzetelność.
    Jeśli macha się flaga, trzeba wiedzieć jaką....:))))
    Pozdrawiam mieszkańców i gości.
    Do zobaczenia tu i ówdzie, gdy znów przyjadę "postąpać po kazimierskim bruku"...:))))
    • Ulka - Kazimierz
      Też tak miałam z tą książką. Cały czas podczas lektury sprawdzałam ilość Kazimierza w Kazimierzu. Żałuję, że ci, którzy Kazimierz znają, nie udzielają się literacko...
    • Olala
      Niestety, bardzo mało Kazimierza w Kazimierzu, a już tego prawdziwego w ogóle w tej książce brak... Zachęcam Autorkę do samodzielnego odkrywania uroków tego miasteczka...

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się

  • pijany znad Grodarza
    odpowiedz
    " Walc Barbary " z " Nocy i dni ".

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się

  • Barbara
    odpowiedz
    Znowu grafomaństwo i "stąpanie" po kazimierskim bruku.
    • Ulka - Kazimierz
      Chętnie poczytam coś innego kazimierskiego wydanego w ostatnim czasie. Co Pani poleci?
    • Mirabelka
      Dla mnie "Dwa brzegi ponad tęczą" Ewy Pisuli-Dąbrowskiej" oraz "Pelargonie" Zofii Mitosek, chociaż są to pozycje już sprzed kilku lat, są to książki które niezmiennie oddają prawdziwy klimat i atmosferę Kazimierza. Czytam je po kawałku, refleksyjnie śledzę opisywane historie, po jakimś czasie wracam do wybranych fragmentów, staram się podążać ścieżkami i odnajdywać najciekawsze miejsca opisywane w poszczególnych rozdziałach. Te książki daję w prezencie moim przyjaciołom, żeby tak jak ja, zakochali się w Kazimierzu:-) Polecam!

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    lub zarejestruj się


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2017.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2017.
Pokaż stopkę