Temat na weekend: do Biniendów

Skomentuj (12)

zobacz więcej (45)

Meteorolodzy zapowiadają coraz cieplejszą pogodę. Warto wiec wsiąść na rower i z perspektywy siodełka poznawać okolice Kazimierza. Tym razem proponujemy Wierzchoniów.

Naszą wycieczkę rozpoczynamy na przykład z Rynku. Przed nami ok. 18 km trasy asfaltem, ale i polnymi oraz leśnymi drogami..

Wyjeżdżamy w kierunku Bochotnicy. Po ok. 4 km jazdy mijamy rondo i kierujemy się na Lublin. Po ok. 3 km dojeżdżamy do Wierzchoniowa. Gdy szosa ostro skręca w lewo ( w tym miejscu dla bezpieczeństwa ustawiono duże lustro drogowe) my skręcamy w prawo miedzy zabudowania. Droga prowadzi między opłotkami do lasu. Skręcamy w prawo – i dalej jedziemy wyłożoną betonowymi płytami drogą, która w czasem przekształca się w piękny lessowy wąwóz. W końcu wyjeżdżamy na wierzchowinę. Ale niedługo dane nam będzie się cieszyć otwartą przestrzenią. Wkrótce zagłębimy się w las, a dukt obniży się, tworząc głębocznicę. Gdy droga rozwidli się, skręćmy w lewo. Stąd już niedaleko do wyjazdu z leśnych ostępów. Gdy droga wychodzi na pole – znowu skręcamy w lewo. I jedziemy dalej ok. 250 m cały czas wzdłuż ściany lasu. Mijamy zachęcająco wyglądający skręt w prawo – w pola – i kierujemy się ku zabudowaniom – ukrytej w lesie przyczepie campingowej z budą dla psa(!) oraz drewnianemu domowi krytemu czerwonym dachem. I dalej jedziemy, mając las po lewej ręce. Wkrótce droga na chwilę zagłębi siew las. Jedźmy prosto, lekceważąc lewą jej odnogę na rozstaju, aż dojedziemy do ukrytego w tujach krzyża. Jedziemy dalej prosto, mijając krzyż po prawej stronie. Stąd już niedaleko do celu naszego spaceru. Po chwili naszym oczom ukażą się zabudowania, a wkrótce białe ogrodzenie posesji, na której znajduje się grób Biniendów. Opiekujący się posesją Marek Żywicki z Witoszyna prowadzi nas do świetlistej brzeziny. To tu tuż nad leśnymi wądołami z inicjatywy ZBOWiD pod kierownictwem Władysława Wolnego postawiono pomnik upamiętniający rodzinę Biniendów. Na płycie wypisano 9 nazwisk osób, z których najstarsza miała lat 47, a najmłodsze bliźnięta – niecałe dwa lata.

- Zostali wymordowani przez Niemców za pomoc partyzantom – mówi Marek Żywicki. – Wydał ich ktoś ze wsi. Gestapo przyjechało nad ranem 27 lipca 43 r. Niemcy zagnali wszystkich do stodoły i ja podpalili. – Mężczyzna pokazuje miejsce, gdzie to się stało: dziś właściciel posesji chce tu założyć oczko wodne. – Sąsiedzi, zastraszeni, przyszli na to miejsce dopiero, gdy pożar wygasł…

Po wojnie ciała wszystkich członków rodziny Biniendów ekshumowano i przeniesiono na cmentarz parafialny do Kazimierza. Pozostał tylko zwykły cementowy pomnik na prywatnej posesji. Miejsce zadbane i raczej dostępne – przynajmniej dla tych, którzy wiedzą o jego istnieniu. Właściciele są otwarci dla tych, którzy chcą je odwiedzić.

- Na Wszystkich Świętych przychodzą tu dzieci ze szkoły w Rzeczycy. Zapalają znicze, kładą kwiaty – mówi Marek Żywicki. – Każdy może tu wejść, wystarczy tylko zadzwonić, a zaprowadzę – i podaje numer swojego telefonu: 783 528 175.

Mogiłą rodziny Biniendów w Witoszynie zainteresowała się ostatnio Komisja Edukacji, Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym. Jej członkowie odwiedzili to miejsce w ostatnich dniach marca.

- Chcemy przenieść pomnik rodziny Biniendów w miejsce ogólnodostępne – mówi przewodnicząca Komisji Ewa Wolna. – Obecnie szukamy odpowiedniego terenu przy drodze na działce gminnej w stosunkowo najbliższej okolicy. Chcemy, żeby osoby przechodzące tędy – zarówno mieszkańcy, jak i turyści czy młodzież uczestnicząca w rajdach – mieli okazje poznać tę historię i oddać cześć pomordowanym.

Pora wracać. „Takie tu lasy i takie drzewa, bezdroża, że nie śniło się nikomu…” – głosi harcerska piosenka. – „Czas powrotu, czas powrotu”.

Nie łudźmy się jednak – na kwaterę droga przecież daleka. Wracamy do pewnego momentu samą drogą, mając drzewa tym razem po prawej ręce. Gdy dojeżdżamy do znanego nam zjazdu w las, zostawiamy tę drogę i jedziemy prosto, dając się prowadzić drodze – przy wszelkich rozwidleniach wybierając lewe odnogi. Warto tu zwrócićuwagę na ciekawe przykłady budownictwa drewnianego. Po niecałych trzech kilometrach dojeżdżamy do szosy nr 824 relacji Bochotnica - Opole Lubelskie. Jedziemy kilka metrów w kierunku Skowieszynka i przejeżdżając na drugą stronę jezdni skręcamy w prawo, wjeżdżając w drogę asfaltową, która Górami doprowadzi nas do centrum Kazimierza.

 

ZOBACZ MAPĘ.

 

Przewodnikiem po trasie był Janusz Kowalski z pensjonatu "Folwark Walencja".

 

 

Weekend w Kazimierzu

Sobota 21 kwietnia


godz. 9.00 - XXIII Rajd Adalbertowy


Miejsce startu: Pałac Czartoryskich w Puławach. Zakończenie tras: spichlerz Pielaka na ul. Puławskiej w Kazimierzu Dolnym
Organizator: Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Oddział w Kazimierzu Dolnym.
Trasa nr 1. (piesza) Start o godz. 9.00 Puławy – dziedziniec Pałacu Czartoryskich (PIB IUNG): Puławy – Parchatka – Zbędowice – Bochotnica – Kazimierz Dolny (Spichlerz Pielaka przy ul. Puławskiej).                                
Długość trasy ok. 20 km (dla najmłodszych wariant krótszy – ok. 12 km). Przewodnicy trasy – Andrzej Pawłowski (PTTK Oddział im. Karola Sicińskiego w Kazimierzu Dolnym) i Stefan Krzewiński (Oddział Puławski PTTK)
Trasa nr 2. (piesza) Start o godz. 8.30 Puławy - dworzec PKP Puławy "drewniane": Puławy dworzec PKP Puławy "drewniane" - Skowieszyn - Zbędowice - Bochotnica - Kazimierz Dolny (Spichlerz Pielaka przy ul. Puławskiej).  Długość trasy ok. 16 km. Przewodnicy trasy - Ryszard Bałabuch i Marcin Lis (Oddział Puławski PTTK)
Trasa rowerowa Start o godz. 9.00 – plac przed budynkiem OSP w Bochotnicy: Bochotnica – Nasiłów – Sadłowice – Góra Puławska – Puławy – Parchatka – Bochotnica – Kazimierz Dolny  Spichlerz Pielaka przy ul. Puławskiej. Długość trasy ok. 35 km. Przewodnik trasy: Marcin Pisula (PTTK Oddział im. Karola Sicińskiego w Kazimierzu Dolnym)
Trasy dowolne: rodzaj turystyki i przebieg trasy należy wcześniej zgłosić organizatorom.
Zakończenie Rajdu nastąpi około godz. 15.00 obok Spichlerza Pielaka, ul. Puławska w Kazimierzu Dolnym przy rajdowym ognisku.

godz. 16.00 - Mecz KKS „Orły” Kazimierz – LKS „Mazowsze” Stężyca – stadion Orłów w Bochotnicy

godz. 20.00 - U Fryzjera Muzyka Klezmerska - kapela Di Kuzine – Knajpa U Fryzjera ul. Witkiewicza

godz. 20.45 - Wiosenne Granie - Folwarczne Piwnice
Dyskoteka. Wstęp wolny.

 

Przez cały weekend trwać będą:

 

Skomentuj


Dodane komentarze (12)

  • edward
    niemiecki najeżdżca i okupant okrutnie postąpił ze św p rodziną Biniendów podobnie jak ze św p rodziną Grzegorczyków z Bochotnicy 24 listopada 1942r tydzień po krwawej środzie na lubelskim powiślu
  • Ulka
    @renato-r, może Ty uchylisz rąbka tajemnicy?
  • renata-r
    A szkoda,że dopiero teraz ktoś zaczyna interesować się wymordowaną rodziną Biniędów. Teraz już nikt nie żyje z tych osób, które znały prawdziwą historię.Jeżeli ktoś poruszył ten temat to proszę niech dociekliwie sprawdzi i dopiero opisuje.Dobrze, że są jeszcze osoby, którym rodzice przekazali trochę histori. Szkoda, że Marek Żywicki nie zapytał dziadka to teraz miałby prawdziwe informacje.
  • naddziennikarka
    Renata vel Bożena.Twój kunszt dziennikarski jest rzeczywiście imponujący.
  • Redakcja
    Droga Renato! 18 km wynosi cała pętla, a nie tylko dojazd do Witoszyna czy Wierzchoniowa. I to jest zgodne z prawdą - wyjażdżamy z Kazimierza i tam wracamy - pokonujemy w sumie ok. 18 km.
  • Renata
    ja nie rozumiem???? 18 km??? To prawie do Nałęczowa bym dojechała z Kazimierza, a nie do Witoszyna czy Wierzchoniowa. Bo w koncu nie wiem dokąd mam jechać. I nie piszcie, że nie popełnia błędów ten co nikt nie robi, bo dziennikarze powinni się kierować pewnymi zasadami.Ma być zgodnie z prawdą i tyle. Czy to nie jest proste???????????????
  • kazimierzanka
    Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi. Theodore Roosevelt (1858-1919)
  • Redakcja
    Dziękujemy za wnikliwą lekturę tekstu oraz uwagi. Poprawki zostały naniesione.
  • mix
    @Edyta jesteś nie poważna.
  • Edyta
    ale za co brawa? Za pomysł tak, ale za błędy? Dla mnie to ignorancja. Bo Ania ma rację. To jest Witoszyn.
  • mix
    Brawa dla Portalu!To naprawdę wielka robota.Kochani dzięki Wam odkrywamy miejsca ważne, zarówno z punktu widzenia historycznego jak i turystycznego.
  • Ania
    Marek Żywicki nie mieszka w Wierzchoniowie, a w Witoszynie, podobnie jest z grobem Biniendów

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Komunia Święta to wyjątkowy dzień dla każdego dziecka i jego rodziny. Chcemy Ci pomóc w organizacji tego wydarzenia. Jeżeli szukasz ofert noclegowych czy sal, to dobrze się składa, bo mamy takie.
Poszukujesz noclegu na Boże Ciało 2019? Dobrze trafiłeś! Zobacz oferty noclegowe, dzięki którym bez trudu zaplanujesz swój wymarzony wyjazd na Boże Ciało 2019.
Pokaż stopkę