Spacerkiem po okolicy: Parchackie trzy krzyże

zobacz więcej (41)

Kazimierz słynie z pięknych tras spacerowych. Proponuję jednak wyjść poza Kazimierz. A dokładniej – wyjechać. To będzie krótki spacer po polach i wąwozach, ale dzięki niemu poznamy perełkę Izabeli księżnej Czartoryskiej – trzy krzyże w Parchatce.

Parchatka to niewielka miejscowość położona w połowie drogi pomiędzy Puławami i Bochotnicą. Wieś w czasach, gdy w Puławach rezydowali księstwo Czartoryscy, była często odwiedzana przez ich gości. Bywał tu nawet sam car Aleksander.

- Parchatka była malownicza, tajemnicza, piękna widokowo, odpowiadająca gustom epoki. Księżna postanowiła wykorzystać to urocze miejsce. Miało być przedłużeniem pałacowego parku, służyć westchnieniom, zamyśleniom, rozrywce, cieszyć wzrok pięknym widokiem – czytamy w jednym z artykułów na warszawa.naszemiasto.pl.

Na jednym ze wzgórz stanęła romantyczna świątynia dumania z prowadzącym do niej chybotliwym diabelskim mostem, na innym – trzy krzyże, które upamiętniały głębokie przywiązanie księżnej do jednej z jej wychowanek - Zofii z Matuszewiczów Kickiej, którą opiekowała się po śmierci matki Zofii a swojej krewnej Felicji Matuszewiczowej.

Pod troskliwą opieką księżnej Czartoryskiej Zofia otrzymała bardzo staranne wychowanie. Lekcje rysunku pobierała u malarza - pejzażysty i rysownika Józefa Rychtera, czego owocem są między innymi dwa obrazy w kościele włostowickim: „Pan Jezus” i „Matka Boska Karmiąca”. W swoim pamiętniku, prowadzonym w latach 1812 – 1819 Zofia utrwaliła wiele realiów z dworu Czartoryskich. Także historię własnej nieszczęśliwej miłości do księcia Adama Jerzego.

Prawie czterdziestoletni syn księżnej Izabeli po kilku niefortunnych związkach, z których żaden nie zakończył się przed ołtarzem, nie tylko przypadł do gustu pannie Matuszewiczównej, ale i podobno sam się w niej zakochał. Okazało się jednak, że dla córki ministra skarbu i posła na Sejm Czteroletni małżeństwo z księciem to za wysokie progi. Mimo że związkowi sprzyjała sama księżna, ostatecznie uznano je za mezalians.

- Tak niedawno oświadczył mi swą miłość namiętną [...], robił, co mógł, by zdobyć moje serce, a potem wzgardził mną, obraził i upokorzył na każdy możliwy sposób - tak w swoim pamiętniku skomentowała tę historię serca sama Zosia Matuszewiczówna, kiedy Adam Jerzy przysłał jej list, w którym prosił, by zawsze uważała go za brata i przyjaciela...

Księcia ożeniono wkrótce z siedemnastoletnią księżniczką radzyńską Anną Sapieżanką, a Zofię Matuszewiczównę wydano za mąż za syna starosty ryckiego - generała Ludwika Kickiego.

O ile małżeństwo Adama Jerzego okazało się szczęśliwe, o tyle Zofii już nie. Przyczyniła się do tego i jej choroba płuc, i kłopoty majątkowe męża, i śmierć pierwszego dziecka. Zofia zmarła po trzech latach małżeństwa 5 grudnia 1822 r. w wieku 26 lat podczas kolejnego porodu.

Na pamiątkę Zofii i jej dzieci księżna Izabela wzniosła w ukochanej Parchatce – na wzgórzu, w miejscu, gdzie Wisła tworzy najdalej na wschód wysunięte kolano w całym jej biegu – trzy krzyże.

- Zaraz za wsią, na szczycie najwyższej z pasma gór będącymi ostatnimi odnogami Karpat wznoszą się trzy krzyże obok siebie postawione. Jest to pamiątka przyjaźni księżnej Izabeli Czartoryskiej dla jednej ze swoich rezydentek, która równocześnie z dwiema jej zmarła córkami. Krzyże te widać z okien zamku. Pułkownik artyleryjski były wojsk polskich, Piętka, pewnego wieczoru wyprowadził księżnę do ogrodu. Na dany znak, a mianowicie po wypuszczeniu w powietrze białego gołębia, w oddaleniu zapaliły się owe trzy krzyże jaśniejące w wieńcach ogni sztucznych - tak współcześnie charakteryzował to miejsce Alojzy Kuczyński na łamach "Tygodnika Ilustrowanego".

Krzyże te stały jeszcze w latach 40. ubiegłego wieku, zanim ostatecznie zniszczył je czas. Powróciły w roku 2006 z inicjatywy proboszcza parafii kazimierskiej ks. Tomasza Lewniewskiego wykonane w zakładzie stolarskim w Uściążu i zamontowane w Parchatce przez strażaków. Zaprojektował je profesor wydziału architektury Politechniki Warszawskiej Konrad Kucza Kuczyński. Ich układ nawiązuje do krzyży na Golgocie. Najwyższy, środkowy, w kształcie tzw. krzyża Jana Pawła II ma wysokość 8 m.

To właśnie miejsce proponuję odwiedzić w Parchatce.

ZOBACZ NA MAPIE

Z Kazimierza najłatwiej podjechać tu samochodem. Jadąc w kierunku Puław, skręcamy w wąwóz na Zbędowice. Po około 1,5 km, kiedy wąwóz otwiera się na wierzchowinie, zostawiamy auto na poboczu i wracamy do wąwozu, by po około 50 m skręcić w lewo w polną drogę, której dajemy się prowadzić przez kolejne półtora kilometra do samej Góry Trzech Krzyży w Parchatce. Rozciąga się stąd malowniczy widok i na zakole Wisły, i na pobliskie Puławy. Tu zanim zdecydujemy się na powrót, możemy wspomnieć historię romantycznej miłości córki ministra i księcia…

Żeby nie wracać cały czas tą samą drogą, proponuję zagłębić się w wąwozy Kazimierskiego Parku Krajobrazowego, który słynie w Europie z największej ich gęstości – na kilometr kwadratowy przypada tu 11 km jarów i wądołów. Nasyceni widokiem, zagłębimy się w jeden z nich.

Trudno sobie wyobrazić, że to wąskie raczej przejście biegnące stromo w dół było jeszcze kilkanaście lat temu drogą, którą mieszkańcy Parchatki dojeżdżali na pola. Nie schodzimy jednak do samej wsi. W miejscu, gdzie ścieżka gwałtownie skręca w prawo, a z lewej swej strony otwiera się na inny wąwóz, spróbujemy zejść jeszcze niżej – w głąb kolejnego jaru. Zejście jest jednak bardzo strome, należy więc uważać pod nogi.

Na dole skręcamy w lewo i wspinamy się wąwozem pod górę. Tędy także prowadziła kiedyś droga na pola. W miejscu, gdzie wądół rozszerza się i pośrodku „polany” rośnie samotne drzewo, skręcamy w lewo. Wkrótce wąwóz podniesie się mocno w górę i wyprowadzi nas z powrotem na drogę. Skręcamy w prawo i po około kilometrze znajdziemy się w pobliżu swojego auta.

Koniec wycieczki. Koniec wyprawy na Zbędowice. Do Parchatki. I w XIX wiek.

Skomentuj



Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę