O nazwach własnych w Kazimierzu

Skomentuj (8)

Ponad stu językoznawców z Polski i Europy specjalizujących się w onomastyce – dziedzinie językoznawstwa zajmującej się badaniem nazw własnych – obraduje w Kazimierzu w ramach Międzynarodowej Konferencji Onomastycznej.

W Kazimierzu trwa XXI Międzynarodowa i Ogólnopolska Konferencja Onomastyczna „Terminologia onomastyczna – Nazwotwórstwo”. Zgromadziła ponad stu onomastów z wielu krajów słowiańskich, m.in. z Czech, Słowacji, Rosji, Ukrainy, Białorusi, Bułgarii, Chorwacji czy Macedonii, a także z Węgier i Włoch. Jednym z jej celów jest próba ujednolicenia terminologii nazewniczej.

- Od pewnego czasu na forum światowym poruszany jest problem uzgodnień w zakresie terminologii, ponieważ dany termin w różnych krajach rozumiany bywa inaczej – mówi prof. Adam Siwiec z Instytutu Filologii Polskiej UMCS w Lublinie – organizatora konferencji. – Tego typu uzgodnienia usprawniają komunikację naukową w wymiarze międzynarodowym.

Konferencja jest też okazją dla językoznawców do prezentacji aktualnego dorobku naukowego.

Nazwy własne są ważne nie tylko dla naukowców, ale przede wszystkim dla zwykłych ludzi – ich użytkowników.

- Mało o tym myślimy, ale przecież z nazwami własnymi mamy do czynienia bez przerwy w ciągu całego naszego życia. Przecież po urodzeniu dostajemy imię, dziedziczymy nazwisko, najczęściej po rodzicach, mamy swój adres zamieszkania, a więc nazwę miejscowości, ulicy – mówi prof. Siwiec. – Rzadko myślimy też o tym, że tych nazw jest bardzo wiele, o wiele więcej niż zwykłych wyrazów. Słownik języka polskiego liczy ponad sto tysięcy wyrazów, a ile jest nazw własnych w samej tylko „Panoramie firm dla województwa lubelskiego”? Przecież to jest ogromna liczba! Samych tylko nazw firmowych, a gdzie imiona, gdzie nazwiska, gdzie nazwy miejscowości? Świat nazw własnych jest światem ogromnym. Można by przywołać słowa wybitnego rosyjskiego – nieżyjącego już – onomasty prof. Aleksandra Matwiejewa, który mówił, że świat nazw własnych jest nieogarniony i piękny, tak piękny, że on sam nie boi się o nim mówić z patosem, z uczuciem. My tu się spotykamy, bo się zajmujemy badaniem nazw własnych, ale każdy z nas poza stosunkiem obiektywnym, naukowym ma do swojej pracy stosunek subiektywny, zabarwiony uczuciem, bo trudno byłoby to robić, gdyby tego zaangażowania osobistego w tej pracy nie było.

Przy okazji konferencji nie sposób nie zapytać o problem z jednym z kazimierskich toponimów – nazw miejscowych. Mięćmierz czy Męćmierz?

- Ta nazwa jest już z grubsza objaśniona. Z tego, co wiem, zajmował się nią ostatnio mój mistrz naukowy prof. Czesław Kosyl, który wywodzi tę nazwę od staropolskiego imienia typu Mącimir – ktoś, kto miałby zmącić pokój – w domyśle: naszych wrogów – mówi prof. Siwiec. – Mięćmierz czy Męćmierz? Myślę, że tutaj potrzebna jest jeszcze konfrontacja ze źródłami – dawne zapisy nie oddają wiernie sposobu wymowy – stąd my stale jesteśmy skazani na pewne hipotezy. Jedno jest pewne: jest to nazwa odosobowa – czyli od jakiegoś imienia staropolskiego w typie dzierżawczym: osada należąca do Mącimira. Warto by jednak zainteresować się tym zagadnieniem bliżej – to jest kwestia władz miasta –  i wydając kolejną książkę na temat Kazimierza nawiązać bliższą współpracę z onomastami lubelskimi. Wtedy byłaby możliwość bardziej rzetelnego objaśnienia tej nazwy.

Konferencja potrwa do soboty.

Skomentuj

Przeciągnij i upuść zdjęcia, lub kliknij

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

Podpisz się, aby dodać komentarz

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

lub zarejestruj się


Dodane komentarze (8)

Mapa

Hotele

Dom Pracy Twórczej SDP - Dom Dziennikarza


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2018 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2018.
Pokaż stopkę