Spacerkiem po Kazimierzu: Willa Graffa

Skomentuj (15)

zobacz więcej (22)

Pogoda sprzyja spacerom. Chociaż w kazimierskich wąwozach jeszcze miękko, to warto się w nie zagłębiać już teraz. To tu najpiękniej śpiewają ptaki – zaskakująco pięknie – zwłaszcza że dookoła jeszcze zda się pozimowy krajobraz: spłowiałe brązy zeszłorocznych liści, drzewa uparcie bezlistne czekające na swój czas. A zapach? Jakby zatrzymany w bezruchu przed zmianą. Jeszcze nie czuć wiosny w wąwozach…

Co w tych kazimierskich wąwozach jest? Po co spacerować właśnie tam, uciekając przed pierwszym wiosennym ciepełkiem?  Nie wiem. I może dlatego tam chodzę – w poszukiwaniu tej odpowiedzi?

Onegdaj zaczęłam swoje wałęsanie się po okolicy od Plebanki. Nie było to jeszcze wtedy prawdziwe wałęsanie – nieśpieszne, kazimierskie – szłam w konkretnym celu: poszukiwałam Willi Graffa, późniejszej kawiarni Honoratka. Powiedziano mi, że prowadzi do niej przedostatnia prawa odnoga przed krzyżem powstańczym w Plebance. Znalazłam ją – moją fascynację for ever. Odtąd zaglądam tam regularnie, właśnie po niej sprawdzając upływ czasu.

To miejsce i ja, choć daleko stąd.
Równocześnie, rok po roku, traciliśmy liście,
Zasypywały nas śniegi, ubywało nas.
I znów razem jesteśmy, we wspólnej starości.

Nie szukam swojej starości u stóp Willi Graffa. Za to znajduję jej starość. Chociaż prężą się jeszcze stare mury, bielejąc oślepiająco w słońcu, to każda wizyta pokazuje kolejne ubytki. Po ubiegłorocznej Wielkanocy ugięło się ostatnie przęsło i płaski dach zmienił swój kształt. A to nie jest przecież stary dom. Inne z tego okresu, jak choćby Willa pod wiewiórką – słynna Kuncewiczówka – są w świetnej formie. A ona – położona w pięknym miejscu z widokiem na odległą Basztę – coraz szybszym krokiem zda się odchodzić w niebyt.

Nie służą jej remonty. Ostatni, wstrzymany w trakcie, straszy dobudowanym na tarasie ceglanym „salonem”, który nie pasuje do kamiennej opoki, zielonymi ociepleniami przykrytymi kamienną okładziną, która nieudolnie naśladuje tradycyjny układ kamienia, i drewnianymi żerdziami rusztowań, których większość spoczywa w trawie…

Nie służył jej ostatni gospodarz… i nie służy brak gospodarza.

Szkoda willi.

Chwała życiu za to, że trwa, ubogo, byle jak – pisał Czesław Miłosz w cytowanym już wierszu „Dwór”.

Stąd jednak życie uchodzi, znikają kolejne budynki gospodarcze, chociaż… pojawiają się też nowe. Za willą Graffa powstało nowe siedliszcze. Jakby czekało, aż w końcu willa Graffa odsłoni mu widok na Basztę…

Skomentuj


Dodane komentarze (15)

  • Zdzisław Lewków
    Natomiast odnośnie zakazów fotografowania, czy prośby o zezwolenie na nie, czy też obejrzenie. Ten co tak krzyczy to chyba nie chce by społeczeństwo dowiedziało się jak nieliczni potrafili zaprzepaścić otaczające ich piękno. W pogoni za zyskiem najmniej włożyć jak najwięcej wyciągnąć. tylko, że po pewnym czasie do spieniężenia pozostaje już tylko goła działka na której jakiś nowobogacki z pseudo architektem usadowią jakiegoś potworka.
  • Zdzisław Lewków.
    Willa Grafa i sąsiadująca z nią bardziej na zachód w kierunku Wisły druga taka willa też zbudowana z kazimierskiego wapiennego kamienia piękne nie to co powstające ostatnio potworki architektoniczne i do puki opiekowali się nimi mieszkający w nich państwo Pawłowscy czy Tuszyńscy to te wille przynajmniej nie ulegały ruinie dopiero lepsza zmiana i to nie ta ostania lecz wszystkie poprzednie również przyspieszyły ruinę tych pięknych obiektów. Jak widać nieodpowiedzialny prywatny właściciel potrafi narobić więcej szkody niż pożytku. Szkoda wielka bo mogły tam powstać piękne hotele, bo wszystko było za tym, piękna architektura, piękne otoczenia praktycznie cały rok, i tereny grzybowe, prawdziwki, kurki kozaki smardze, nawet rydze. Kiedy moi drodzy przyjechałem po latach to jak zobaczyłem te tereny , pola miejskie, las miejski Okale czy nawet Mięćmierz to naprawdę łza się w oku kreci. Jedna ruina. Pozdrawiam
  • Tadeusz M
    Panie Kamilu, zapedził się Pan z tą informacją o zakazie fotografowania. Zasady są takie, że wykonywanie fotografii na terenie nie publicznym wymaga zgody właściciela terenu. Wolno natomiast fotografować z przestrzeni publicznej.Co do wejścia do cudzego obiektu i co do ewentualnego narażenia się na niebezpieczeństwo to sprawa jest jest złożona. Generalnie lepiej nie naruszać cudzej własniści niezależnie od tego czy jest ogrodzony czy nie.Jestem trochę przewrażliwiony na tym punkcie bo pomimo ogrodzenia przyjezdni włażą mi do ogrodu pod pretekstem zrobienia zdjecia czy zobaczenia widoku. Ten luźny stosunek do własności prywatnej to pozostałość poprzedniego system.
    Willa została zaprojektowana w latach 30 przez architekta Włodzimierza Fąfrowicza., który jest też autorem willi Kujawskich.Jego wnukiem jest Piotr Fąfrowicz.Niefortunną przebudowę rozpoczął niejaki G, który zniszczył dawnego Berensa(Esterkę)Obecnie budynek i teren należy do warszawskiego restauratora, który kupilślą o korzystnej odsprzedaży ( informacja od ostatniego właściciela).
  • pulawianka
    Zawsze z zaciekawieniem i fascynacja czytam relacje i opowiesci p.redaktor Anny Sorii.Pozdrawiam i oczekuje kolejnych interesujacych artykulow.
  • Dii
    Z przyjemnością się czyta. Warto uwieczniać odchodzące budynki.
  • sowa
    Ślicznie dziękuję za ten artykuł. Tam chyba w sąsiedztwie mieszkała rodzina p. Pawłowskich. A p. Michalak(?) nie ma się o co obruszać.
    A p. Michalak nie ma się o co obruszać.
  • Tadeusz M
    Rozumiem zafascynowanie opuszczoną willą ale proszę pamiętać, że obiekt ma swojego właściciela i jest tu ewidentne naruszenie cudzej właśności. Wiem, że obecny właściciel nie dba o nią ale czy włażenie na cudzy teren pod pretekstem opuszczenia
    obiektu nie na charakteru samosądu.( facet nie dba więc można w stosunku do niego zawiesić normy postępowania)






    teru sam



    k

    s
    tem

    , że
    o
    bie
    k

    t

    jest
    • Kamil R
      Właściciel, który nie zabezpieczył terenu, nie ogrodził, nie postawił ostrzeżeń o niebezpieczeństwie odpowiada za ewentualne wypadek jak np. zawalenie się postronnym osobom sufitu na głowę. W tą stronę to działa. Na miejscu nie ma żadnych informacji o tym, że wchodzi się na tren prywatny ani informacji o zakazie fotografowania. Niech właściciel zabezpieczy teren, napisze regulamin i postawi tablice w widocznym miejscu. Wtedy jest naruszenie.
  • Bazyl
    Miejsce po prostu piekne. A ten widok z tarasu. Za cmentarzem drozka przez sad jablkowy kolo czerwonego domu ze szczekajacymi psami ale psy sympatyczne. Potem ta prawie nieczynna drozyna do konca.
  • Michał
    Witam,
    Jestem bardzo zainteresowany willą. Mam pomysł, żeby odbudować budynek i pokazać jak wyglądał za czasów świetności... póki co wirtualnie. Jestem w stanie stworzyć trójwymiarowy model na podstawie archiwalnych materiałów, zdjęć, obrazów pomiarów itp. Gdyby ktoś miał ochotę mi pomóc i uczestniczyć w takiej akcji to proszę o kontakt email: kazikdolny@poczta.onet.pl Pozdrawiam Michał
  • Krzysztof W
    Gdzie jest ta willa?
  • Redakcja
    Szanowni Czytelnicy! Jeżeli ktoś z Państwa był kiedykolwiek w Willi Graffa w czasach jej świetności albo zna jakąś historię związaną z tym miejscem, prosimy o kontakt z redakcją: tel. 696-458-001 mail: redakcja@kazimierzdolny.pl
  • Redakcja
    @Zawiedziony, pisaliśmy wcześniej o tej willi - linki obok artykułu. Dziękujemy za sugestię. Popytamy, może powstanie ciekawy materiał :-) Warto o tym pamiętać, bo miejsce fascynujące :-) Bardzo prosimy o kontakt z redakcją: tel. 696-458-001.
  • Bartek
    witam

    Pytanie za 100 punktow a kto jest teraz wlascicielem willi Graffa?

    pozdrawiam Bartek
  • Zawiedziony
    Może warto było dodać coś o historii, o Niemcach, armacie, cukierni powojennej. Tyle w Miasteczku osób, które ten dom doskonale pamiętają...

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Karnawałowy zawrót głowy! Poznaj oferty noclegowe, w których miło spędzisz czas w Karnawale 2020. Sprawdź noclegi i baw się dobrze!
Zimowe szaleństwo podczas Ferii 2020! Szukasz miejsca, gdzie odpoczniesz? Marzy Ci się szusowanie na nartach? Sprawdź listę noclegów z ofertami specjalnymi na ferie zimowe.
Pokaż stopkę