Odbudowywanie tradycji

Skomentuj (1)

zobacz więcej (17)

Zakończył się II Festiwal Muzyki i Tradycji Klezmerskiej. Ostatnie koncerty, które miały miejsce w sobotę na kazimierskim Rynku, przyciągnęły tłumy. Publiczność brała czynny udział w zabawie.

W sobotnie popołudnie przedostatniego dnia II Festiwalu Muzyki i Tradycji Klezmerskiej kazimierski Rynek wypełnili ludzie. Rozpoczęły się próby, ostatnie przygotowania do koncertów, które miały potrwać do późnych godzin wieczornych. Wystąpić miały trzy zespoły: Rzeszów Klezmer Band, Di Naye Kapelye i Pressburger Klezmer Band. Swoje umiejętności zaprezentować miała grupa, która pod przewodnictwem Leona Blanka przygotowała specjalny pokaz tańców żydowskich.

Tak też się stało.

Jako pierwszy wystąpił Rzeszów Klezmer Band, który w Kazimierzu Dolnym gościł nie pierwszy raz. Zespół powstał w listopadzie 2004 roku, w związku z odbywającą się wówczas w Rzeszowie wystawą poświęconą twórczości wybitnego żydowskiego artysty - Brunona Schulza. Członków zespołu połączyła fascynacja muzyką klezmerską oraz jazzem, którego elementy wykorzystują w swojej twórczości. Muzycy są jednocześnie uczniami Zespołu Szkół Muzycznych nr 2 imienia Wojciecha Kilara w Rzeszowie. W skład zespołu wchodzą: Marcin Malinowski (klarnet), Jacek Anyszek (klarnet), Paweł Anyszek (trąbka), Marcin Mucha (akordeon), Wojciech Jajuga (kontrabas).

Jeszcze przed godziną 20.00 na scenie obok klezmerów z Rzeszowa pojawił się Leon Blank ze swoją grupą. I tak rozpoczęły się tańce, i to nie tylko na scenie… Dobrej zabawy tańczącym pozazdrościła bowiem publiczność, która nie mogła przecież spokojnie stać w miejscu, gdy nad całym Miasteczkiem unosiła się tak skoczna muzyka! Po występie, nagrodzonym gromkimi brawami, Leon Blank wraz ze swoimi uczniami powędrował na Rynek, który momentalnie zamienił się w wielki parkiet o niespotykanym i wyjątkowym wystroju. A ludzi wciąż przybywało…

Na scenie pojawili się kolejni artyści – Di Naye Kapelye, której liderem jest Bob Cohen, urodzony w Nowym Jorku w tradycyjnej żydowskiej rodzinie. W 1988 r. przyjechał na Węgry w poszukiwaniu żydowskiego repertuaru muzycznego tej części Europy, w szczególności z regionu Karpat. Aby prezentować muzykę w autentycznej formie, założył Nową Kapelę, zapraszając do współpracy węgierskich muzyków. Sam gra na skrzypcach, mandolinie, kobzie, flecie. Podczas koncertu w Kazimierzu towarzyszyli mu Ferenc Pribojszki – cymbały, bęben karpacki, Gyula Kozma, grający na tradycyjnym węgierskim trzystrunowym kontrabasie, Antal Fekete, grający z kolei na pochodzącej z Transylwanii trzystrunowej altówce oraz Janos Barta – klarnet, flet, kaval, dudy węgierskie.

Podczas tego koncertu, publiczność bawiła się znakomicie. Dynamiczna muzyka, półmrok i ten niesamowity, ale jakże wyczuwalny kazimierski klimat współgrały ze sobą idealnie. Ludzie łączyli się w grupy, tańczyli, skakali, spontanicznie chwytali za ręce zupełnie obcych ludzi, liczyła się tylko zabawa.

Ostatnim koncertem sobotniego wieczoru był występ słowackiej grupy – Pressburger Klezmer Band, która powstała w 1995 r. Jej muzyka to nie tylko rytmy czysto klezmerskie, ale także jazz, reggae, latino oraz słowacki, romański i bałkański folk z elementami orientu. Jej ostatni album - "Mit libe... S láskou..." ("Z miłością..") z 2004 r. - zawiera trzy bałkańskie melodie połączone z tradycyjnymi formami klezmerskimi, trzy nowe autorskie kompozycje, liryki nie tylko w jidysz, ale także w języku słowackim i macedońskim. Myślą przewodnią albumu są różne odcienie miłości.

Występ w Kazimierzu nie należał do pierwszych koncertów grupy w Polsce - w ciągu ostatnich dwóch lat muzycy z Pressburger Klezmer Band zagrali w naszym kraju około 13 koncertów, w których towarzyszyli im Andre Ochodlo i Adam Żuchowski. Wystąpili m.in. na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, Przystanku Woodstock, a teraz - na II Festiwalu Muzyki i Tradycji Klezmerskiej w Kazimierzu Dolnym.

Mimo późnej już godziny publiczność wciąż była spragniona zabawy w rytmie klezmerskiej muzyki. Ludzi nie ubywało. I nic dziwnego, bo w repertuarze słowackich klezmerów były zarówno dynamiczne i porywające do tańca rytmy, jak i spokojne, bardzo melodyjne i liryczne utwory.

Impreza skończyła się po 23.00, a wszyscy artyści zostali nagrodzeni wielkimi brawami. Zgromadzeni na Rynku ludzie porozchodzili się po pobliskich kawiarniach i barach, w których tego wieczoru nie było jednak za wiele miejsca.

Koncert Finałowy – udany bez wątpienia – zgromadził podczas festiwalu największą publiczność, co miejmy nadzieję powtórzy się już za rok podczas III Festiwalu Muzyki i Tradycji Klezmerskiej. A może nawet wcześniej… W końcu ten wieczór jest dowodem na to, że w Kazimierzu Dolnym takie imprezy są potrzebne, że są bardzo dobrze przyjmowane zarówno przez turystów, jak i kazimierzaków, którzy tego wieczoru również bawili się na Rynku.

Muzyka klezmerska to część tradycji Kazimierza Dolnego, może warto więc ją częściej tu prezentować w takiej formie i pozwolić, by znów była kojarzona właśnie z naszym nadwiślańskim Miasteczkiem, tak bardzo ukochanym przez tysiące ludzi.

Skomentuj


Dodane komentarze (1)

  • K.L. (gość)
    Było świetnie ! Brawo dla tych, którzy myślą logicznie: to są imprezy dla Kazimierza, a indiańcy z And pasują tu jak mycka do tiary!

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2021.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2021.
Pokaż stopkę