Magdalena Boczarska o Sztuce Kochania

Skomentuj (1)

zobacz więcej (22)

O filmie "Sztuka kochania" oraz wpływie postaci Michaliny Wisłockiej na własne życie opowiadała Magdalena Boczarska podczas spotkania w festiwalowym studiu Black Red White.

Przez cały tydzień podczas trwania Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi na Małym Rynku działa Kino pod Srebrną Gwiazdą. Codziennie o godzinie 21.00 odbywają się projekcje filmowe, na które wstęp jest wolny. Jednym z filmów pokazywanych w tym roku była „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” w reżyserii Marii Sadowskiej. W rolę głównej bohaterki wcieliła się Magdalena Boczarska, która podczas festiwalu spotkała się z widzami.

Magdalena Boczarska znana jest przede wszystkim z filmów, takich jak m. in. "Testosteron" czy "Idealny facet dla mojej dziewczyny" oraz, a raczej przede wszystkim „Różyczki”. Za tę rolę nagrodzono ją w 2010 r. Złotymi Lwami za najlepszą rolę kobiecą na 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Widzowie mogą ją także oglądać w serialach: "Tango z aniołem", "Czas honoru" czy „Druga szansa” a także w Teatrze Telewizji.

Teraz nadszedł czas na kolejną wielką rolę. Aktorka wcieliła się tym razem w postać Michaliny Wisłockiej – najsłynniejszej seksuolog czasów PRL-u, kobietę walczącą o wydanie książki, która na zawsze odmieniła życie seksualne Polaków.

Na spotkanie w festiwalowym miasteczku przybyło mnóstwo fanów zarówno Magdaleny Boczarskiej, jak i najnowszego filmu z jej udziałem. Publiczność bardzo chętnie zadawała pytania i dziękowała aktorce za stworzoną postać.

- Dziękuję za te wszystkie ciepłe słowa, bo mój zawód nie istnieje bez Państwa – mówi Magdalena Boczarska. – Filmy robi się dla widza i jeżeli się pracuje z takim oddaniem, jak my przy „Sztuce kochania”, bo dla wielu z nas są to dwa lata wyjęte z życia, to nie ma większej nagrody niż taki właśnie odbiór czy jak w przypadku „Sztuki kochania” taka ilość widzów, która zechciała zobaczyć ten film.

Jak przyznaje aktorka, jest to najpiękniejsza i najważniejsza przygoda aktorska w jej życiu. Do tej pory w podobny sposób postrzegała „Różyczkę”.

- Mam takie poczucie, że Michalina mi gdzieś oddycha na karku – mówi Magdalena Boczarska. – Ja zawsze używałam takich deklaracji bardzo ostrożnie i proszę mi wierzyć, że jestem osobą bardzo poukładaną i twardo stąpającą po ziemi, ale to wszystko, co Michalina przyniosła ze sobą i spotkanie z jej rodziną, z osobami, które ją znały, to jaki to wywarło na mnie wpływ, gdzieś jakby te osoby są obecne w moim życiu. I Michalina wpłynęła na mnie też jako kobietę.

Co Michalina Wisłocka dała aktorce? Czy w jakiś sposób wpłynęła na jej życie?

- Pewnie będę to widziała wyraźniej za kilka lat – mówi Magdalena Boczarska – ale proszę mi uwierzyć, że mam wrażenie, że miesza w moim życiu i odkąd się w nim pojawiła, robi, co chce.

Grażyna Torbicka słusznie zauważyła, że to wielkie szczęście, dostać rolę wiodącą. Dla kobiety oczywiście. Bo filmów o kobietach jest niewiele.

- Takie role, szczególnie dla aktorek i szczególnie w Polsce zdarzają się niezmiernie rzadko – mówi Magdalena Boczarska. – Dlatego bardzo się cieszę, że mogłam wcielić się w postać Michaliny Wisłockiej, bo była ona naprawdę niesamowitą kobietą.

Skomentuj


Dodane komentarze (1)

Mapa


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2020.
Pokaż stopkę