Leszek Długosz w Domu Kuncewiczów (video)

zobacz więcej (14)

W 75. rocznicę wojennego exodusu rodziny Kuncewiczów z Kazimierza Dolnego, w Wilii pod Wiewiórką odbyło się wyjątkowe spotkanie. Swoimi myślami na temat nadwiślańskiego Miasteczka podzielił się Leszek Długosz.

W Domu Marii i Jerzego Kuncewiczów w Kazimierzu Dolnym po raz kolejny zabrzmiała muzyka, czytane były wiersze. I jak to w Kuncewiczówce, nie byle jakie. Wzruszające, nostalgiczne i zarazem pełne nadziei. W tym wyjątkowym dla tego miejsca dniu, 9 września, w 75. rocznicę wojennego exodusu rodziny Kuncewiczów z Kazimierza Dolnego, w Wilii pod Wiewiórką odbyło się wyjątkowe spotkanie z Leszkiem Długoszem.

Leszka Długosza przedstawiać raczej nie trzeba. Tym bardziej w Kazimierzu, a już zupełnie nie – w Kuncewiczówce. Artysta o nadwiślańskim Miasteczku pisze i śpiewa, wraca tu, kiedy tylko może… nie tylko we wspomnieniach.

- Sytuacja jest nadzwyczajna, bo nie tylko mamy do czynienia z Leszkiem Długoszem, który jest legendą, jednym z najwybitniejszych polskich współczesnych artystów, ale również właśnie dziś przypada 75. rocznica wojennego exodusu rodziny Kuncewiczów z Kazimierza Dolnego – mówi Wanda Michalak, kierownik Domu Marii i Jerzego Kuncewiczów, oddziału Muzeum Nadwiślańskiego Kazimierzu Dolnym. -  9 września 1939 roku z tego domu Maria i Jerzy Kuncewiczowie ze swoim synem Witoldem poszli na wygnanie. Warto dodać, że właśnie tu wówczas stacjonowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych z ważnymi urzędnikami państwowymi. Ponieważ zarówno Rząd Polski, jak i korpus dyplomatyczny ewakuowano z Warszawy.

Program recitalu dedykowany był więc 75. rocznicy znamiennych wydarzeń z 9 września 1939 r.. Jednak nie zabrakło podczas spotkania również osobistych wspomnień Leszka Długosza związanych zarówno z Kazimierzem Dolnym, jak i samym Domem Kuncewiczów…

- Najbardziej wzruszające jest to, że w tym miejscu nic się nie zmieniło – mówi Leszek Długosz. – Tak samo jak przed laty stoją tu, w tych samych miejscach te same meble. Wchodząc do domu, widzę taki sam obrazek jak kiedyś. Jak wtedy, gdy zatrzymywałem się w pokoju gościnnym na piętrze. Ten dom był i jest otwarty dla wszystkich…

Leszek Długosz podczas spotkania przeczytał kilka wierszy z książki „Na rynku usiąść w Kazimierzu...”, która wydana została w 2004 roku. Publikacja ta zawiera ilustracje - obrazy i rysunki kazimierskiego artysty, śp. Jerzego Gnatowskiego.

- Jest to zbiór moich myśli, moich spojrzeń na Kazimierz – mówi Leszek Długosz. – Kiedy tam się siedzi na Rynku w kawiarni... Najlepiej i najpiękniej wiosną, i oczywiście od poniedziałku do czwartku. Ta książka powstała w taki dość towarzyski sposób, gdyż ja bywając w Kazimierzu zaprzyjaźniłem się troszkę ze śp. Jurkiem Gnatowskim. Pomyśleliśmy wspólnie, że jeśli do moich wierszy dołożymy jego obrazy, może powstać ciekawa książka. I tak też się stało.

Spotkanie – połączone z promocją książki Leszka Długosza "Na rynku usiąść w Kazimierzu...” – było bez wątpienia wyjątkowe i wzruszające.


Fot. Mateusz Stachyra

 

Skomentuj


Mapa

Muzea

Dom Marii i Jerzego Kuncewiczów


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-15 listopada 2021 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2021.
Pokaż stopkę