Kazimierz w sylwestrową noc

Skomentuj (12)
Noc sylwestrowa, to jedna z najważniejszych nocy w roku. Być może dlatego, że podczas tej jednej nocy coś się kończy i zarazem coś nowego się zaczyna… W Kazimierzu Dolnym nad Wisłą jak zawsze Nowy Rok został przywitany hucznie.
W czym tak naprawdę tkwi magia sylwestrowej nocy, trudno wyjaśnić. Jednak większość ludzi czeka na nią cały rok i pragnie, by była ona nocą niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju. Jedni wybierają domowe prywatki, inni huczne bale czy imprezy, a jeszcze inni bawią się na świeżym powietrzu. Najważniejsze chyba po prostu jest to, z kim spędza się tą noc, a jak i gdzie – staje się sprawą drugorzędną.

Od wielu lat idealnym miejscem na spędzenie Sylwestra okazuje się Kazimierz Dolny, który przyciąga zarówno młodych, jak i tych starszych, zarówno w parach, jak i całych grupach – bo na Rynku i tak przecież wszyscy bawią się wspólnie.

Do Kazimierza zjeżdżają turyści, a kazimierzacy dość często decydują się opuścić Miasteczko na czas sylwestrowych szaleństw i wyjeżdżają w góry, bądź też za granicę. Nie brakuje jednak stałych wielbicieli kazimierskiego rynku, którym nawet przez myśl nie przejdzie, aby Nowy Rok przywitać gdzieś indziej.

W tym roku, jak i w latach poprzednich w Kazimierzu organizowane były głównie imprezy zamknięte. Muzyka dochodząca z różnych stron Miasteczka mieszała się na rynku ze zmierzchem, a półki w sklepach pustoszały z godziny na godzinę. Wszyscy przygotowywali się do godnego przyjęcia 2008 Nowego Roku.

Kilka minut przed północą rynek zaczął się zaludniać, a punktualnie o 24.00 wystrzeliły pierwsze petardy i korki z szampanów. Niska temperatura okazała się żadną przeszkodą, bo przez długi czas ludzie składali sobie życzenia na świeżym powietrzu i obserwowali kolorowe, tańczące po niebie sztuczne ognie.

Sylwester, tak jak wszędzie i w Kazimierzu kończył się o różnych porach. W niektórych miejscach imprezy trwały do 8. rano, w innych – kończyły się zaraz po północy… A zdarzali się i tacy, którzy z nadmiaru wrażeń zasnęli, zanim wybiła godzina zero…

No i mamy Nowy Rok, nowe postanowienia, marzenia i plany, a na ich urzeczywistnienie –ponad 360 dni. Pozostaje więc życzyć wszystkim, aby był to rok pełen radości, ciepła i spełnienia, aby przyniósł szczęście, miłość i sukcesy, a wszelkie zaplanowane zmiany pozwolił wprowadzić w życie…
Fot. Maks Skrzeczkowski

Skomentuj


Dodane komentarze (12)

  • ziom (gość)
    pozdro 600
  • wars (gość)
    po co przyjeżdżam? bo mnie nęcicie, bo przywożę kasę którą chcecie, wydaję u was w knajpach, waszych ciotek i wójków, nocuję w waszych pokojach które są droższe niż w Zakopanym
  • prawie kazimierzanka (gość)
    to ostatnie zdanie do "no tak"
  • prawie kazimierzanka ;-) (gość
    To był mój pierwszy sylwester w Kazimierzu, ale pozostanie w mej pamięci na zawsze. Było cudownie.
    Mimo tego, że mieszkam dość blisko i prawie codziennie tu jestem, uwielbiam to nadwiślańskie miasteczko!

    Możecie narzekać i smęcić, ale po co? Skoro to miejsce wam nie odpowiada, dlaczego tu przyjeżdżacie?

    Pozdrawiam!
    Z takim podejściem jeszcze się dziwisz, że nikt obcy ci życzeń nie złożył? A ty ilu obcym osobom złożyłaś,co?
  • koniecswiata (gość)
    a ja warszawiak chcialem skladac zyczenia a mi miejscowi tak gadali ze chyba powiedzialm ze jestem z Deblina
  • NO TAK (gość)
    "Kilka minut przed północą rynek zaczął się zaludniać, a punktualnie o 24.00 wystrzeliły pierwsze petardy i korki z szampanów. Niska temperatura okazała się żadną przeszkodą, bo przez długi czas ludzie składali sobie życzenia na świeżym powietrzu i obserwowali kolorowe, tańczące po niebie sztuczne ognie." NO CIEKAWE! FAJERWERKI STRZELALY JUZ OD 23:40-WIEM BO TAM BYLAM. I PRAWDĘ MOWIAC NIKT OBCY NIE ZLOZYL MI ZYCZEN (WARSZAWSKA ENKLAWA)
  • kasia (gość)
    kocham kazimierzyk!cudny to byl sylwester!
  • zdegustowany (gość)
    i ja tam byłem i szampana z butelki piłem....
    dotarliśmy na rynek a tu środek rynku pusty!
    ludzie stłoczeni pod domami, wszyscy stoją, gapią się na opustoszałą studnię,
    towarzystwo z kanjp powychodziło i też stanęło pod ścianami.
    No może coś będzie, coś wjedzie albo jakiś pokaz będzie, a tu nic.
    Nie było żadnego ogólnego odlicznia sekund, tylko każdy co tam miał wybuchowego, wychodził na ten pusty rynek i zapalał, jak widać na załączonych zdjęciach.
    Panie burmistrzu wstyd żeby paru groszy nie wyskorobać raz w roku na wynajęcie estrady i jakiegoś artysty, sponsora żadnego nie poprosić?
    Na jarmark świąteczny skrzyknęli się hotelarze i restauratorzy i fajna 2-wu dniowa impreza była kolędy, stragany, występy, zupa z kotła, pierogi itd - trzeba było to powtórzyć!
    A tu z nikim się nie można było przywitać, ani potańczyć, bo strach na środek rynku wyjść żeby nie oberwać petardą.
    Pobojowisko i resztki petard na rynku w Nowy Rok w Kazimierzu Dolnym nie wróży nic dobrego - wszyscy będziemy kryć się po kątach, a nie bratać z innymi i życzyć wszystkiego dobrego.
  • Kasiunia (gość)
    Ja też byłam i nie był imprezy plenerowej, a szkoda!!!!
  • Anonim (gość)
    skoro do Kazimierza przyjeżdża tak wielu turystów dlaczego nie można (choćby dla nich) zorganizować jakiejś imprezy otwartej??
  • Anonim (gość)
    skoro do Kazimierza przyjeżdża tak wielu turystów dlaczego nie można (choćby dla nich) zorganizować jakiejś imprezy otwartej??
  • monia 1 c (gość)
    byłam i było super...

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-15 listopada 2021 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2021.
Pokaż stopkę