Esterka - co dalej?

Skomentuj (11)
"Esterka" straszy turystów swoim wyglądem. Co by powiedziała kochanka Kazimierza Wielkiego na widok ruiny noszącej jej imię?

Nie ma chętnych na kupno, słynnej kiedyś, restauracji "Esterka",  która dziś zamieniła się w jedną wielką ruinę.
 
- Trudno się dziwić - mówi Maciej Żurawiecki, zastępca burmistrza Kazimierza Dolnego. - Obecny właściciel z pewnością chciałby za to, co zostało z "Esterki" dostać kilka milionów złotych. A nowy właściciel, musiałby drugie tyle włożyć w odtworzenie zabytkowej bryły oraz funkcji hotelarsko-gastronomicznej obiektu.

Obecnym właścicielem jest Fundacja "Miejsce Pamięci", która przed kilkoma tygodniami postanowiła pozbyć się kłopotu i sprzedać obiekt. Ale na ogłoszenie nikt dotąd nie odpowiedział. Jeśli sytuacja będzie się przeciągała, a ruina straszyła nadal, władze miasta powinny przeprowadzić tzw. remont zastępczy. Ta ewentualność w kazimierskim ratuszu brana jest jako ostateczność.

Szkoda "Esterki", bo jest to obiekt z tradycją i długą historią. Tak długą, że nawet najstarsi mieszkańcy Kazimierza Dolnego nie bardzo pamiętają powojenne losy restauracji, w dwudziestoleciu międzywojennym był to słynny "Hotel Polski", noszącej imię kochanki Kazimierza Wielkiego.

Przed siedmioma laty odkupił ją od Gminnej Spółdzielni Adam Gessler z Warszawy. Wydawało sie, ze jest to idealne rozwiązanie. Restauracja miała dobre tradycje kulinarne. W ciągu doby karmiono w niej w sezonie nawet 1,5 tysięcy turystów. Nieźle było i poza sezonem.

Do "Esterki" przyjeżdżało sie na wyborne flaki, dziczyznę, ryby. Dobrze prosperowali hotel. Lokal jednak podupadł. Potrzebny był zastrzyk gotówki. Wydawało sie, ze Gessler - choć był tylko z bocznej linii znanego klanu warszawskich restauratorów - zadba o fundusze. Niestety, zapału, a prawdopodobnie i pieniędzy, starczyło Gesslerowi tylko na postawienie płotu i rozpoczęcie remontu. A potem na długie lata zapanowała cisza. Zmieniali się właściciele postępującej ruiny.

Zbigniew Miazga

Skomentuj


Dodane komentarze (11)

  • Anonim (gość)
    Esterka już sprzedana
  • Władysław S. (gość)
    W latach 60-tych słynne były dancingi w "Esterce". Kiedyś na dancing do "Esterki" wybrali się, jeżdżący po Polsce z programem rozrywkowym "Popierajmy się", Bohdan Łazuka, Piotr Szczepanik i Jacek Fedorowicz. W pewnym momencie Łazuka, któremu już trochę alkohol uderzył do głowy, podszedł do sąsiedniego stolika i chwyciwszy siedzącą przy nim panią za ramię, powiedział: "zatańczysz ze mną!". Pani odpowiedziała, że nie tańczy. Na to Łazuka:"A jak ci dam 500 złotych, to zatańczysz?" Na to wstał mąż tej pani i ręcznie wytłumaczył Łazuce niestosowność takiej propozycji. Po chwili pan Bohdan znalazł się pod stolikiem, gdzie spotkał się z Jackiem Fedorowiczem, który, znając dancingowe obyczaje kazimierzaków, czym prędzej sam się tam schował.
    Taras przed "Esterką" z rozstawionymi na nim stolikami był, obok murku przy studni, ulubionym miejscem przesiadywania nudzącej się młodzieży kazimierskiej, która grała tam w karty, także w brydża. Pewnego dnia do grających podszedł starszy, dystyngowany pan i grzecznie spytał, czy może popatrzeć na grę. Wszyscy się, oczywiście, zgodzili, pan zaczął kibicować jednemu z graczy, który miał w którymś z rozdań bardzo słabą kartę i zaczął pasować. Wtedy starszy pan, zdenerwowany, zawołał:"Daj te karty!" i zaczął licytować, dochodząc aż do szlemika w bez atu. Zebrała się spora grupa gapiów, bo licytacja wzbudziła sensację, każdy był ciekaw, jak ten pan sobie poradzi. I, o dziwo, mimo słabej karty, starszy pan wygrał. Oczywiście dostał gromkie brawa, gratulacje i w tym momencie podeszła do nich równie dystyngowana starsza pani i powiedziała, lekko zażenowana: "Wybaczcie państwo ale mój mąż nie ma pojęcia o grze w brydża".
    To tylko dwa z wielu zdarzeń, które działy sie w czasie funkcjonowania "Esterki" ale oddające klimat tamtych czasów i tworzące legendę tej restauracji. Wielka szkoda by się stała, gdyby to miejsce, tak charakterystyczne dla Kazimierza i jego klimatu, przestało istnieć.
    Wiele lat już mieszkam poza Kazimierzem ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że, będąc w Kazimierzu, nie mógłbym pójść na obiad do "Esterki"
  • aga (gość)
    kto mi napisze adres aktualnego właściciela czyli fundacji Miejsce Pamięci gdyż ja próbowałam się z nią skontaktować ale ta fundacja nic nie wie o istnieniu Esterki.
  • czajnik (gość)
    Na razie w ramach "remontu zastępczego" lub czegoś tam innego powinno się wyremontować obskurny i walący się płot przy Esterce. Stanowić on zacznie już niebawem zagrożenie budowlane w tym miejscu.
  • Foka
    Czy ktoś pamięta nr. kontaktowy do właściciela, wywieszony na budynku ??
  • VINCI (gość)
    Szkoda,że obiekt usytuowany w samym centrum miasteczka zamiast zdobić szpeci. W mojej rodzinie z ogromnym sentymentem wspomina się dancingi i dobre jedzenie w tym lokalu, pamiętanym przez starszych jako lokal "u Berensa"
  • Anonim (gość)
    to straszne że taki obiekt w "centrum' tego tak urokliwego miasteczka zamiast przyciągać to odstrasza.Niech Władze coś z tym zrobią.Panie BURMISTRZU najwyższa pora zacząć działać a nie się zastanawiać co dalej.Życzliwa była mieszkanka Kazimierza.
  • Esa
    Panie Sobku, czy można prosić o kontakt pod numerem GG 3288014?
  • sobek (gość)
    Ktoś musiałby chcieć to sprzedać...
  • ivewa
    Szkoda,że tak piękny budynek w tak pięknym mieście jak Kazimierz musi popadać w ruinę. Trzeba tą sprawe nagłośnić i napewno to cudo znajdzie odpowiedniego i odpowiedzialnego właściciela.
  • sobek (gość)
    Esterka wystawiona jest na sprzedaż już od dawna, ale nie wiadomo o co chodzi, gdyż po rozmowie z właścicielami doszedłem do wniosku, że...wcale jej sprzedać nie chcą. Ta cała sprzedaż to jakaś ściema...

Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2022.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2021.
Pokaż stopkę