Koniec festiwalu Lato Filmów w TORUNIU

Skomentuj (25)
Przeniesione z Kazimierza Dolnego Lato Filmów na starcie musiało zmierzyć się z legendą Torunia, który wydał Camerimage - imprezę unikalną na filmowej mapie Europy. W tym roku w tej rywalizacji o gusta i wspomnienia kinomanów wyraźnie przegrało.

Toruń nie żył w rytmie Lata Filmów: gdyby nie plakaty, którymi zalepiono miasto, nikt by pewnie nie zauważył, że odbywa się tu duży festiwal filmowy. Impreza nie wykroczyła poza sale kinowe. Kilka dodatkowych koncertów i wystaw to stanowczo za mało, żeby zaczarować torunian i oderwać ich od lipcowej kanikuły. Festiwal nie tworzył wokół siebie aury niesamowitości, która otacza rok w rok teatralny Kontakt, chrześcijańskie Song of Songs, czy nawet reggae'ową Afrykę. Warszawscy twórcy festiwalu przygotowali imprezę higieniczną - taką, która sterylnie wchodzi w miasto i sterylnie je opuszcza, nie zostawiając po sobie niczego. Nawet wspomnień.

Publiczność zawiodła. Przyczyny? Najpierw te najprostsze: zbyt drogie bilety, brak zniżek i karnetów. Uciążliwością dla miłośników filmu były seanse w kinie Orzeł i Grunwald i czekającej na remont auli UMK. Te miejsca nie odpowiadają żadnym współczesnym standardom projekcji filmowych. Przy 30-stopniowym upale nieklimatyzowane wnętrza nie sprzyjają koneserom obrazu. Poza tym impreza, rozbita między Bielanami a Starówką, nie określiła nawet swojego centrum festiwalowego, wokół którego toczyłoby się życie Lata Filmów.

Dla wybrednego kinomana repertuar festiwalowy tworzyły na ogół ograne i bezpieczne produkcje, które niemal każdy spokojnie mógł obejrzeć wcześniej w kinach studyjnych. Zawiódł temat Lata Filmów: scenariusz. Impreza, podkreślając wagę niedocenionego zawodu scenarzysty, poprzestała jedynie na zaprezentowaniu obrazów stających do konkursu na film z najlepszym scenariuszem, retrospektywy dzieł Konwickiego i Stawińskiego i mocno oczywistej dla znawców dyskusji. Gwiazdy ekranu też nie dopisały, a przecież główną siłą Kazimierza było prowokowanie zdarzeń o wysokiej randze towarzyskiej i tworzenie mody na bywanie w tym małym nadwiślańskim mieście.

Toruń zaufał warszawiakom i na próbę dał im ćwierć miliona złotych dotacji na festiwal. Wypada mieć nadzieję, że to zaufanie zaprocentuje w przyszłym roku takim Latem Filmów, które dorówna naszym oczekiwaniom.

Grzegorz Giedrys, Gazeta Wyborcza w Toruniu, 17.07.2005 r.

Skomentuj


Dodane komentarze (25)

  • michal (gość)
    W Toruniu mozna to wszystko zrobic i oby zostalo to zrobione, bo szkoda imprezy z takimi tradycjami. Mysle, ze ten rozruchowy rok nauczy organizatorow (ktorym ja wbrew pozorom nie jestem) wiecej pokory i wezma sie do roboty.
  • ała (gość)
    Michał: do Kazimierza ludzi ściągał Kazimierz + festiwal. Powiedziałbym nawet, że festiwal był dobrym pretekstem do wizyty w Kazimierzu. Festiwal buduje się wokół programu, ale nie tylko program nadaje festiwalowi duszę. Popularność Lata Filmów w Kazimierzu polegała na tym, że był właściwy program we właściwym miejscu - program dla ludzi z "artystyczną" duszą w mieście artystów. Jeśli zbyt rozbijasz w terenie festiwal, nie osiągniesz wystarczającej gęstości interakcji międzyludzkiej. Podobnie nie zaiskrzy jeśli kino zmuszające do myślenia "opakujesz" sterylnym multipleksem nie pozwalającym ludziom zatrzymać się i pomyśleć. Dobry program, to wystarczy na zbudowanie Nocy Filmów w studyjnym Kinie Cytryna na Piotrkowskiej. Ale dla zbudowania festiwalu to dużo za mało.
  • michal (gość)
    Coz, dobry festiwal tworzy wokol dobrego programu. I tak jest w Toruniu. Co do atmosfery festiwalowej - Torun jest od Kazimierza 100 razy wiekszy i nie jest latwo z dnia na dzien zapelnic miasto publicznoscia. Jestem pewien, ze juz w przyszlym roku bedzie znacznie lepiej, bo Torun ma na taki festiwal gigantyczny potencjal.
  • kisio (gość)
    Byłem w Toruniu i moja ocena jest taka: był to festiwal którego nie było. Nie będę dyskutował z organizatorem (michałem) na temat liczb. Wyprodukowano rzecz w której nie ma się ochoty uczestniczyć. Same filmy na dobrym poziomie, ale żeby te pokazy nazywać festiwlem?
  • michal (gość)
    Nie masz racji, ani razu na Skolimowskim nie bylo pelnej sali(max 500 osob), co nie zmienia faktu, ze jego filmy sa fantastyczne, bylem na wszystkich wlasnie w Kazimierzu.
  • tubylec (gość)
    bylem na wrzasku skolimowskiego - cala sala
  • michal (gość)
    W tej chwili to rozszerzasz juz watek. Nie powiedzialem, ze frekwencja byla zachwycajaca, na pewno byly takie projekcje, na ktore przychodzilo po kilkanascie osob, tak samo jak byly w Kazimierzu (np. Skolimowski w zeszlym roku, na otwarcie przyszlo 150 osob w duzym kinie, czy dokumenty w malym kinie - sala bywala pustawa), ale byly tez i takie, ktore szly niemal kompletami. Z liczbami sie nie dyskutuje. Podstawowy moj zarzut do tekstu Giedrysa to kompletna ignorancja w ocenie faktow - przede wszystkim programu festwiwalu, ktory byl po prostu dobry. Ale jesli ktos chce sie przyczepic, to sie przyczepi.
  • tubylec (gość)
    i w TVN tez klamia ?

    widzialem relacje - jakos na salach potrafilo byc po kilkanascie osob, a jak sie uzbierala polowa sali to juz podobno sukces.

    organizatorzy mowia o sprzedanych 17 000 biletow co w takim ukladzie wydaje sie bardzo nierealne
    a jesli nawet tyle sprzedali, to do Kazimierza przyjezdzalo ok 90 000 osob i kina bylo pelne - po 600 ludzi na seans. Czyli w ciagu weekendu w Kazimierzu mogla byc wieksza sprzedaz niz przez caly festiwal w toruniu
  • michal (gość)
    Czlowieku, ja w Toruniu bylem, chodzilem do kina i czytalem tez inne publikacje i jakos tylko gazeta wyborcza miala problemy z obiektywna ocena imprezy. Zeby byla jasnosc -Lato Filmow w Toruniu nie bylo wolne od wad, sporo musza tam zmienic i poprawic. Ale jechanie po wszystkim od gory do dolu, tak jak zrobil to Giedrys, lacznie z programem, ktory byl znacznie lepszy niz przez ostatnie 3 lata w Kazimierzu, to kpina rzetelnego dziennikarstwa. I oczywiscie rozumiem, ze taka krytyka festiwalu, ktory z kazimierza nawial, bardzo wam, kazimierzakom odpowiada. Prawda jest jednak nieco inna, a wyborcza niestety w relacjach z festiwalu nie byla rzetelna.
  • tubylec (gość)
    i zapewne wypowidzie internautow na waszym forum lata filmowe tez sa zmontowane przez Gazete Wyborcza i ten portal
    ogolnopolski spisek
  • michal (gość)
    To czego wiedzieć nie możecie, to fakt, że niejaki Giedrys kompletnie nie zna sie na kinie, nie odnotował 16 premier, a o filmach pokazywanych jendorazowo w różnych miejscach w Polsce mówi "ograne i bezpieczne produkcje, które niemal każdy spokojnie mógł obejrzeć wcześniej w kinach studyjnych". Ten materiał to ekstremów złej woli wynikającej z kompleksów autora, jego zażyłości z niejakim Markiem Żydowiczem, któremu nie w smak obca impreza pod bokiem, chęci dokopania imprezie nad którą patronat objęła Gazeta POmorska. A portal Kazimierzdolny.pl publikujac ten paszkwil dolacza do tego towarzystwa.
  • karol (gość)
    tak, masz dobre info....Krótko, ale jak to się okaże!!!
  • dr (gość)
    a w jakim w koncu termienie bedzie kazimierz??podobno od 3.08-7.08!!troche krotko:(
  • obserwator filmowy (gość)
    Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o kasę....Myślę, że po prostu organizatorzy się ze sobą nie dogadali. Zmieniły się władze telewizji i nie doszło do porozumienia z Filmarem. I nic do tego nie miały władze Kazimierza.
    Przecież festiwal NADAL będzie w Kazimierzu tylko pod inną nazwą i kto inny jest organizatorem. Nadal będą rozbite namioty filmowe, ustawione ekrany na Duzym Rynku i na Małym. Będą imprezy artystyczne, czyli tak jak było....
    Czyli Kazimierz jest w Kazimierzu! Po co więc spierniczał do Torunia???
  • Ida Sierpniowa (gość)
    Skandalem bylo przeniesienie Lata filmow do Torunia!!!!! w koncu wszyscy mogli sie o tym przekonac.. i dobrze. miejmy nadzieje ze wroci tam, gdzie jego miejsce...poza tym wierze ze Graza w tym roku da z siebie to, co najlepsze i stworzy klimat jeszcze bardziej niepowtarzalny niz do tej pory!!:) trzymam kciuki!!!!!!!!!
  • kinoman (gość)
    Stefka - Kazimierz jest w Kazimierzu.....
    A wogóle nie wiem o co masz pretensje do mieszkańców Kazimierza i do Portalu. Przecież szczegółowe informacje o festiwalu nie mogły się pojawić wcześniej zanim ustalili to organizatorzy.
    Najdelikatniej mówiąc chyba coś Ci się pomyliło i w niewłaściwe miejsce kierujesz zażalenia.
  • miejscowy (gość)
    zamiast sie wywnetrzac zajrzyj na strone glowna...
    jak byk jest news z programem kazimierskiego festiwalu
  • Stefka (gość)
    Co roku bywam w KAzimierzu i szczerze ubolewam, że w tym roku LAto Filmów przeniosło sie do Torunia. FAtalne jest równiez to, że o zapowiadanym tegorocznym festiwalu nie ma ŻADNYCH informacji. "LATo filmów" jest juz toruńskie, wiec zaglądanie na znajomą stronkę jest bezsensowne... Bezskutecznie przeszukuję internet, znalazłam tylko krótki artykuł z lokalnej Wyborczej, potwierdzajacy, że impreza, choć w zmienionej formie- będzie.. ALe czego mam się spodziewać? JAkie filmy sa planowne? Co z koncertami? WSTYD, że na kazimierskim portalu, nie ma szczegółowych informacji na ten temat, WSTYD!!! Mieszkańcy KAzimierza i zwolennicy festiwalu, HELP! Prosze o wszelkie informacje, bo czas najwyższy zaplanować wyjazd!
  • anka (gość)
    To z gory było do przewidzenia.Potrzeba atmosfery!w Kazimierzu jest!tam chce się bywać,ogladać,spotykać.Tam sie czuje festiwal!Wszędzie i o każdej porze!
  • Anonim (gość)
    nikt im nie da, bo to nic nie da :)
    w toruniu dostali kase i zwalili impre !!!

Mapa


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2020 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Pokaż stopkę