Baranowa z Janowca i inni

Skomentuj (4)

zobacz więcej (7)

„ Została pochowana [...] w Kazimierzu, ale […], przeniesiono ją do Janowca. Tam nadal się pojawia[…]. Przy niej kroczy czarny baran […]. Nieszkodliwa to para, ale nogi każdego, kto spojrzy w czerwone oczy bydlątka, same dostają „rowerka”. Tę i inne historie związane z okolicami Kazimierza odnotowuje legendarz Pawła Zycha i Witolda Vargasa „Duchy polskich miast i zamków”.

Trwa listopad – miesiąc nagich drzew, smętnych cmentarzy i długich wieczorów sprzyjających mrocznym opowieściom, snutym podczas towarzyskich spotkań. Chociaż czasy pogawędek przy pracach kolektywnych w czasach telewizora i innych elektronicznych gadżetów odeszły w przeszłość, to historie – w tym te straszne, o duchach – wciąż trwają w świadomości ludzi.

– Skąd się biorą legendy o duchach? Otóż opowieści o nich są tysiące, czasem pozornie bardzo do siebie podobnych, ale bardzo różnych w szczegółach. Przede wszystkim legendy o duchach wzięły się z wiary w życie pozagrobowe i w to, że zachodzi silna interakcja pomiędzy światem „tu” i światem „tam” – piszą we wstępie do nowo wydanej książki „Duchy polskich miast i zamków” Witold Vargas i Paweł Zych.  – Na takim założeniu opierały się pierwotne religie animistyczne (anima – duch), stąd wciąż żywy w wielu krajach kult przodków i dawny słowiański obrzęd dziadów, zastąpiony dziś świętem zmarłych. Wiara ta, wręcz instynktowna u ludzi, staje się bardzo silna w chwili utraty kogoś bliskiego, każdy zna podobne historie. Tak też jest z częścią legend w tej książce – wzięły się z osobistych przeżyć konkretnych ludzi.

Książka „Duchy polskich miast i zamków” Witolda Vargasa i Pawła Zycha przypomina takie straszne historie z terenu całej Polski, w tym także z okolic Kazimierza.

- Ducha dokładnie z Kazimierza nie ma w książce, bo takowego nie znaleźliśmy, ale jest legenda o Czarnej Damie z Janowca i o Czarnym Baranie. Opowiada ona o niewieście, która z początku pochowana została w szklanej trumnie właśnie w Kazimierzu, ale, że często z niej wychodziła i straszyła, to ciało przeniesiono do Janowca, gdzie żyła i zginęła. W drugiej części zamieścimy legendę z Bochotnicy – mówi Witold Vargas, który Kazimierz zna doskonale, studiował bowiem w Lublinie na IWA, a Miasteczko było miejscem jego studenckich wypadów.

Wśród klasycznych białych dam i bezgłowych jeźdźców, mieszkańców zapadłych budowli, zaczarowanych księżniczek i śpiących rycerzy w legendarzu opisano takze: ducha nieszczęśliwie zakochanej Czarnej Damy z Janowca, ducha matki dzieciobójczyni z Nałęczowa i ducha zgilotynowanej we Francji Rozalii Lubomirskiej z pałacu w Opolu Lubelskim.

Legendarz stanowić może punkt wyjścia do własnych poszukiwań wciąż istniejących i wciąż nowo powstających opowieści o postaciach z zaświatów, w jakie obrosła praktycznie każda polska miejscowość, także Kazimierz i okoliczne wioski.

Nieprawda? Wystarczy tylko wyłączyć telewizor i usiąść do pogawędki ze starszymi mieszkańcami. „Kto ma uszy, niechaj słucha!" – pisał ewangelista Mateusz. Zaufajmy mu także i w tym względzie…

 

Skomentuj


Dodane komentarze (4)


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2020.
Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2020.
Pokaż stopkę