Jest taka artystka, której zainteresowania i talenty układają się w niezwykłe kompozycje. Zaskakuje nieustannie. Trudno zresztą scharakteryzować jej osobowość w kilku słowach. Krystyna Głowniak.
Krystyna Głowniak to przecież i malarka, i pisarka, lecz jednocześnie polonistka (po UMCS w Lublinie) i historyczka sztuki (KUL). Uczy w Liceum Plastycznym w Lublinie, gdzie pełni funkcje wicedyrektorki. Otrzymała tytuł Mistrza Mowy Polskiej 2002 (w jury zasiadali Stefania Grodzieńska, prof. Jerzy Bralczyk, Krzysztof Zanussi) i nagrodę I stopnia Ministra Kultury w roku 2005. Jej rysunki, obrazy i kompozycje inspirowane są literaturą Brunona Schulza, historią i urodą Jerozolimy, Lublina i Kazimierza. Aktywność twórcza i społeczna nie zakłócają życia rodzinnego pani Krystyny, jej męża, profesora Kazimierza Głowniaka, farmaceuty z Akademii Medycznej w Lublinie, oraz czworga ich dzieci.
W sobotę, 3 czerwca 2006 roku, artystka przedstawiła gościom Domu Marii i Jerzego Kuncewiczów w Kazimierzu Dolnym swój tom poetycki „Provincia Addormentata”. Wiersze inspirowane opinią Gustawa Herlinga Grudzińskiego o pięknej pozornie uśpionej prowincji, po raz kolejny uświadomiły zebranym, ze Kazimierz Dolny jest „prowincjonalnym centrum kultury wysokiej”. Tak mawiał nieżyjący już prof. dr hab. Adam Jerzy Miłobędzki, historyk kultury. Wspólnym zatem obowiązkiem jest dbanie o to, aby twórczość miejscowa nie ulegała degeneracji i pełnemu skomercjalizowaniu.
Fragment jednego z wierszy Krystyny Głowniak, wchodzący w skład książki prezentowanej w „Willi pod Wiewiórką”, zapowiada dalszą drogę twórczą:
Obiektywnie
największą wartość
mają
nieukończone symfonie
nienapisane poematy
zaledwie poczęte
z a m y s ł y
obrazów, dźwięków, linii {...)
Ciekawi jesteśmy, jaką nową dyscyplinę artystyczną wybierze w najbliższej przyszłości Krystyna Głowniak i jakie kształty tudzież barwy przybiorą jej puzzle.
Fot. Danuta Wierzbicka
zdjęcia

![]() | Żurawicz (gość) | 2007-09-26 23:08 |
| Te obrazy są paskudne i odrażające. Dawno nie widziałem takiej tandety! Wszędzie drabina, księżyc lub koło od wozu. Proszę nie malować, bo to Pani nie wychodzi! Byłem w gimnazjum plastycznym i widziałem obrazy znacznie przewyższające swoim poziomem tę miernotę! Proszę lepiej zająć się pisaniem "wierszy"! Tytuł Mistrza Mowy Polskiej także otrzymała Pani po znajomości! Szanowana Pani! Podsumowując: Niczego Pani w życiu nie osiągnęła uczciwą pracą, Krystyno. Wszystko zawsze załatwione, dzięki pani mężowi Kazimierzowi Glowniak. Sobie nie może Pani przypisać absolutnie niczego. Z poważaniem - mgr sztuki Jan Żurawicz, absolwent ASP Wrocław. | ||