- Fotografuję przyrodę, dlatego, że jestem botanikiem, naukowcem i z tego też wynikają moje zainteresowania. Choć może zwierzęta są bardziej atrakcyjne, rośliny są bardziej wdzięczne – mówi Marek Kucharczyk - Ale rośliny najpierw trzeba poznać, by to piękno w nich odnaleźć.
„Kilka zbożnych zdjęć”, to wystawa poświęcona zbożu. Możemy tu zobaczyć różne ujęcia kłosów, zboże o różnych porach dnia, w różnej kolorystyce. Jak twierdzi autor fotografii, aby zrobić udane zdjęcia, trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i dojrzeć to, co z pozoru jest niewidoczne.
- Wędrując po polach, zauważam, że przyroda jest bardzo ciekawa pod względem plastycznym, kolorystycznym i właśnie w ten sposób powstają moje zdjęcia – mówi Marek Kucharczyk. – Fotografie, znajdujące się na tej wystawie, są to zdjęcia w większości z Lubelszczyzny, gdyż głównie w tym rejonie przebywam.
Dla Marka Kucharczyka, fotografowanie przyrody to połączenie hobby z przyjemnością, potrafi wstać o czwartej rano i pojechać czy też pójść na wcześniej upatrzony plener, by robić zdjęcia, np. kłosom zbóż przy wschodzie słońca. Trzeba być prawdziwym pasjonatem i znawcą przyrody, aby każdą wolną chwilę spędzać na łonie natury, wyczekując wschodu czy zachodu słońca, burzy czy tęczy. Bo każde drzewo, rzeka, wzgórze ma swój niepowtarzalny wygląd, który trzeba umieć wydobyć i pokazać.
- To, czy trudno fotografować przyrodę, zależy od tego, na ile się ją rozumie. Moim zdaniem po prostu trzeba nauczyć się dostrzegać pewne rzeczy, pewne jej elementy, które na co dzień mijamy na swej drodze – tłumaczy Marek Kucharczyk. – Ja sam nie mam ulubionych elementów przyrody, które najbardziej lubię fotografować. Wiele lat poświęciłem na pracę naukową o Wiśle i mam bardzo wiele jej zdjęć. Jest to rzeka niezwykle ciekawa, szczególnie tutaj, w okolicach Kazimierza Dolnego, gdzie najbardziej przejawia się jej atrakcyjność i piękno, idealne do fotografowania.
Może więc jest to temat na kolejną wystawę w Kazimierzu Dolnym, tym razem poświęconą Wiśle?