Żyć jak Słowianie

Udostępnij ten artykuł

Jak wyglądała kultura materialna we wczesnym średniowieczu? Odpowiedzi na to i inne pytania można było znaleźć podczas „Spotkań z Archeologią”, które odbyły się na terenie Grodziska Żmijowiska.

Dobiegły końca czerwcowe „Spotkania z Archeologią” organizowane na terenie Grodziska Żmijowiska. To już druga w tym sezonie edycja tego wydarzenia. Przez cztery dni archeolodzy z Muzeum Nadwiślańskiego oprowadzali gości po skansenie i cierpliwie odpowiadali na zadawane, czasem naprawdę trudne, pytania dotyczące zarówno życia Słowian, jak i funkcjonowania dawnego grodu.

Dodatkową atrakcją była impreza zatytułowana "Wilczy trop", podczas której  rekonstruktorzy odtwarzali kulturę materialną wczesnego średniowiecza. Uczestnicy „Spotkań z Archeologią” mieli więc niepowtarzalną okazję, by podpatrzeć realia życia słowiańskiego grodu i wioski.

- „Wilczy trop” to impreza organizowana cyklicznie już od 9 lat przez Drużynę Grodów Czerwieńskich z Lubelszczyzny – mówi Sławomir Kniaź, prezes drużyny. – Jest to impreza zamknięta dla rekonstruktorów. Zasady są mniej więcej takie, że staramy się przez kilka dni funkcjonować praktycznie bez użycia współczesnych elementów ekwipunku, odzienia itd.

Na tych kilka dni rekonstruktorzy zapominają o swojej codzienności, o pracy, rachunkach czy zakupach. Tu obowiązują stroje wczesnośredniowieczne, jedzenie przygotowuje się w glinianych naczyniach przy ognisku, a śpi się w drewnianych chatach, namiotach czy też w terenie, np. w lesie. W tym niecodziennym zlocie biorą udział całe rodziny, więc nie brakuje też małych dzieci. Spoglądając na te niby zwyczajne scenki, na tych kilka osób siedzących przy ognisku, ma się wrażenie jakbyśmy wybrali się w odległą podróż i mogli podejrzeć naszych przodków. Fascynujące przeżycie…

- Grodzisko Żmijowiska jest bardzo malowniczym miejscem – mówi Sławomir Kniaź. – Dzięki fajnej okolicy i dużemu oddaleniu od wszelkich współczesnych zabudowań da się poczuć ten specyficzny klimat. Śpimy w namiotach i chatach, ogień rozpalany przy użyciu krzesiwa, nie zapalniczek. Wszystko po to, by spróbować jak najwierniej odtworzyć to dawne życie.

W sumie w imprezie wzięło udział ok. 60 osób z całej Polski – rekonstruktorów, miłośników historii, prawdziwych hobbystów.

 

Data publikacji:

Autor:

Komentarze