Nadal będzie uzdrowiskiem

Udostępnij ten artykuł

Z powodu nadmiernego hałasu Nałęczów mógł stracić status uzdrowiska, a wraz z nim nawet milion złotych rocznie. Resort zdrowia zdecydował, że do miasta nadal będą przyjeżdżać kuracjusze. Władze Nałęczowa odetchnęły z ulgą.

Nałęczów szczycił się swoimi wodami leczniczymi już na początku XIX wieku. Niecałe sto lat później miasto zaczęło przyciągać kuracjuszy. Jednak w ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia zaczęło egzekwować zapisy ustawy z 2005 roku, w której wynikało, że uzdrowiska muszą spełnić rygorystyczne normy. Wszystkie polskie miejscowości uzdrowiskowe pod koniec ubiegłego roku musiały udokumentować, że faktycznie są ostoją zdrowego klimatu. Dlatego władze Nałęczowa wynajęły prywatna firmę, która zbadała m.in. czystość powietrza i natężenie hałasu. W listopadzie raport trafił do resortu zdrowia. Okazało się, że miasto nie jest ciche i spokojne. Wskaźniki pomiaru hałasu znacznie przekroczyły dopuszczalne normy - od 16 do 24 procent. Najgorzej było w centrum miasta - w strefie ochrony uzdrowiskowej.

 

Wszystkiemu winny jest ruch samochodowy. Zwłaszcza tiry przejeżdżające przez centrum miasteczka. Resort zdrowia zażądał od władz Nałęczowa wprowadzenia planu naprawczego. Ale sytuację na stałe może poprawić tylko budowa obwodnicy.

W sprawę zaangażowała się posłanka PIS Małgorzata Sadurska.

- Uzdrowisko jest ważne nie tylko dla Lubelszczyzny i powiatu puławskiego, ale dla całego kraju. To jedyne takie o profilu kardiologicznym - tłumaczy swoje działanie pani poseł.

Dlatego Sadurska zażądała odpowiedzi od Ministerstwa Infrastruktury, co dalej z obwodnicą. Na początku stycznia odpowiedział jej Zbigniew Rapciak, podsekretarz w resorcie. Przyznał, że budowa obwodnicy wpisana jest w program infrastrukturalny, ale jej budowa zależy od władz województwa.

- W przesłanym mi piśmie Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa przyznaje, że inwestycja ruszy, jak będą zapewnione środki - mówi posłanka. 14-kilometrowy odcinek trasy Lublin - Nałęczów - Bochotnica jest na liście rezerwowej Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 - 2013. To oznacza, że powstanie, jak znajdzie się 80 mln złotych.

Na uzdrowisku Nałęczów zarabia ok. miliona złotych rocznie. Na te sumę składają się np. opłaty miejscowe i specjalna dotacja z budżetu państwa. Do tej kwoty trzeba doliczyć jeszcze pieniądze, które zostawiają kuracjusze. Jeśli Nałęczów straciłby status uzdrowiska, to Narodowy Fundusz Zdrowia nie mógłby podpisywać umów na leczenie sanatoryjne.

- Sprawa jest na bardzo dobrej drodze - uspakaja Urszula Borkowska, sekretarz urzędu miasta w Nałęczowie. - Podczas jesiennych pomiarów wskaźniki hałasu przekroczyliśmy nieznacznie i zadziałał plan naprawczy - mówi. Ten plan to skierowanie ruchu tranzytowego poza miasto, tak żeby odciążyć centrum.

- Ministerstwo Zdrowia podtrzyma nam status uzdrowiska - mówi i dodaje, że pismo w tej sprawie nadeszło z Warszawy w piątek.


Sławomir Skomra

Gazeta Wyborcza w Lublinie

Data publikacji:

Komentarze