Kontrowersje wokół planowanego cmentarza na Łące Kapistów

Udostępnij ten artykuł

Niedawno pisaliśmy na temat planowanego przez Miasto w bliżej nieokreślonej przyszłości poszerzenia cmentarza komunalnego na tzw. Łące Kapistów. Do naszej redakcji nadszedł list w tej sprawie, który poniżej publikujemy.

Po zapoznaniu się ze stanowiskiem Pana Burmistrza Pomianowskiego w pełni popierającego wskazaną w studium i wrysowaną w projekt planu zagospodarowania przestrzennego lokalizację nowego cmentarza gminnego, chcę złożyć stanowczy protest.
Po raz kolejny Burmistrz forsuje rozwiązania, które będą dla naszej Gminy bardzo kosztowne i spowodują końcowo znaczące podniesienie kosztów ponoszonych w przyszłości przez mieszkańców. Ostatnim takim działaniem była próba bezprzetargowej sprzedaży działki wydzielonej z placu, na którym zlokalizowana jest oczyszczalnia.
Na domiar złego, w tym przypadku, lokowania nowego cmentarza, decyzje te podejmowane są z pominięciem procedury wymaganej ustawowo. Przynajmniej my, mieszkańcy, nic o działaniach magistratu wymaganych przez Ustawę nie wiemy.
Sprawę lokowania nowych cmentarzu reguluje Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dn 25 sierpnia 1959.
Procedura i sposób wyznaczania nowych cmentarzy jest tam dokładnie opisana. Nic nam nie wiadomo, żeby projekt planu, wcześniej studium, opierało się na dokumentacji szczegółowo opisanej w tych aktach prawnych.
I tak:
1.    Czy jest uchwała Rady Gminy w sprawie lokacji nowego cmentarza - nie
Art 1 pkt 2 Ustawy
2.    Czy jest opracowany operat oddziaływania cmentarza na otoczenie (bliska zabudowa z własnymi studniami) - nie
§ 1.1 Rozporządzenia
3.    Dlaczego lokuje się cmentarz w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej zabudowy, wchodząc ze strefą ochronną w głąb tych działek, znacząco ograniczając lub uniemożliwiając ich dotychczasowe użytkowanie (dotyczy to studium, strefa wchodzi w teren działek obecnie przeznaczonych pod budownictwo teraz natomiast działki ten stracą ten charakter...)
Gmina naraża się na bezpośrednie roszczenia finansowe (zmiana przeznaczenia działki z budowlanej na rolną) oraz roszczenia mieszkańców dotyczące budowy wodociągu, oświetlenia, poszerzenia drogi dojazdowej, etc.
art. 36 ust. 1 i 2 Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym  - możliwości stawiania roszczeń w przypadku naruszenia interesów sąsiadujących działek
§ 1.2 Rozporządzenia - lokowanie poza terenem zamieszkałym, a nie w wśród zabudowań bez zachowania odpowiednich stref ochronnych
4.    Czy wykonano ekspertyzę geologiczno-lokalizacyjną - nie
§ 2.1 pkt 1,2,3 Rozporządzenia
5.    Czy wykonano inwentaryzację wszelkich źródeł wody w obrębie strefy oddziaływania - nie
§ 2.2  Rozporządzenia   
6.    Czy wykonano ekspertyzę istniejących wielkogabarytowych odwiertów geologicznych istniejących na terenie lokowania cmentarza - nie
Należałoby wiedzieć, ile będzie kosztować zabezpieczenie tych odwiertów, aby nie było możliwości skażenia wód głębinowych.
Tutaj Burmistrz wskazuje, błędnie, że ujęcie na Górach czerpie z innego pokładu. Nie wiem, na ile to stwierdzenie Burmistrza wynika z niewiedzy, a na ile z przemyślanego unikania odpowiedzi na to pytanie. Niemniej Burmistrz ma/powinien mieć wiedzę czy to własną, czy poprzez specjalistów z MZK, że tzw. strefa pośrednia oddziaływania studni głębinowej to zwykle kilka kilometrów średnicy, co oznacza, że studnia głębinowa pobiera wodę z pokładów znajdujących się w odległości kilku kilometrów - dane te są na pewno w dokumentacji MZK i Burmistrz wprost powinien je ujawnić.
7.    Cmentarz musi być wyposażony w dom pogrzebowy, z kostnicą
Art. 5.1 Ustawy
Jeżeli pozwalamy na budowę dużych rozmiarów budynku na szczycie wzgórza, to dlaczego wcześniej nie pozwalano właścicielom na przeznaczenie tego terenu pod zabudowę pensjonatową?
Jednocześnie lokowanie na terenie nowego cmentarza domu pogrzebowego jednoznacznie wskazuje, że znacząco przyczyni się to do wzrostu obciążenia na drodze dojazdowej. Oczywiście znacząco większy ruch wymusi już samo lokowanie nowych grobów.
A już teraz mieszkańcy Dębowych Gór na co dzień mają duże problemy z dojazdem do posesji. Na odcinku 600 m droga ma szerokość 3 m, w tym 400 m to wąski wąwóz bez żadnej możliwości wymijania się.
Na koniec odniosę się wprost do odpowiedzi Burmistrza, tym bardziej, że z jego ust pada tak wiele deklaracji i stwierdzeń dalekich od prawdy:
1.    Urząd Miasta na razie nie zamierza wykupować terenu pod nowy cmentarz – jest to oczywista nieprawda, w chwili przekwalifikowania działki z przeznaczeniem na cmentarz gminny obecni właściciele mają prawo do wezwania do wykupu, w przypadku odmowy mogą to bez problemu wymóc na Gminie sądownie.
Działka po przekształceniu na cmentarz automatycznie traci jakiekolwiek inne zastosowanie i zgodnie z prawem właściciel ma pełne prawo wymóc wykup nieruchomości na przyszłym użytkowniku, w tym przypadku sprawa jest oczywista, że operatorem cmentarza gminnego może być tylko i wyłącznie gmina Kazimierz Dolny.
2.    Burmistrz nie zauważa obecnych trudności w dojeździe do posesji i cmentarza na Dębowych Górach, twierdzi, że w okresie przełomu października i listopada droga jest zamykana dla ruchu kołowego i to sprawę załatwia.
Na co dzień dochodzi do bardzo drażliwych sytuacji, sporadycznie awantur, w sytuacji, gdy w ciasnym wąwozie spotykają się dwa jadące naprzeciw siebie samochody, rowery, a nawet piesi i samochody. Zamykanie ruchu kołowego (czego nie potrafią zrozumieć odwiedzający cmentarz) odbywa się dokładnie 1 dzień w roku w dzień Wszystkich Świętych i naprawdę niczego nie załatwia.
Nawet wtedy, gdy ktoś z mieszkańców wyjeżdża z posesji samochodem osobowym, ma poważne problemy z przejazdem. Wśród bardzo dużych grup pieszych, nieczęsto z dużymi pakunkami, bezpieczny przejazd jest niezwykle trudny, a dojazd służb ratowniczych praktycznie niemożliwy.
Czy tym samym Burmistrz bierze obecnie i na przyszłość pełną odpowiedzialność za wypadki i zawinione infrastrukturalną nędzą uniemożliwienie udzielenia pomocy mieszkańcom i odwiedzającym cmentarz? Można sięgnąć wstecz pamięcią, mieliśmy już kilka interwencji karetek i straży w takich sytuacjach. O ile ekipy ratunkowe kilkaset metrów pokonywali pieszo tracąc cenny czas, to straż na dojazd potrzebowała zwykle około godziny.
3.    Burmistrz nie zamierza więc poszerzać drogi.
I znowu przepisy o planowaniu przestrzennym wprost mówią o zapewnieniu odpowiedniej infrastruktury w przypadku zmian w planie zagospodarowania.
Jeżeli Burmistrz jest w stanie wskazać mi przepis zezwalający na legalne uznanie drogi o szerokości 3 m, bez możliwości wymijania na odległości 600 m jako drogi dojazdowej do nowo lokalizowanej inwestycji publicznej, nowego cmentarza, to ja i mieszkańcy Dębowych Gór się z tym pogodzimy. W innym przypadku będziemy występować na drogę prawną.
4.    Burmistrz twierdzi, że nie będzie czerpać wody z odwiertów głębinowych (wielkogabarytowych) zlokalizowanych na tej działce. To przecież oczywiste i my mieszkańcy o to nie pytamy.
Po raz kolejny Burmistrz nie odpowiada na nasze wątpliwości. Chodzi bowiem o zabezpieczenie tych odwiertów tak, aby nie było możliwości skażenia wód głębinowych (o tym było też wyżej). Odwierty te są bardzo stare, nikt nie zna ich stanu technicznego, a wielokrotnie w ich obrębie następowało już wymycie gruntu i tworzenie się wielometrowych kawern.
Obszar oddziaływania studni na Górach zaopatrujących Kazimierz w wodę jest na pewno duży, można przypuszczać, że wynosi 4-8 km i studnie te czerpią z tego samego poziomu wodonośnego, do jakiego sięgają odwierty na tejże działce. Zasięg oddziaływania zapewne zna Burmistrz, życzyłbym sobie poznać te dane; z uwagi na zbyt częste zmiany zdań i wycofywanie się z danego słowa nie dowierzam słowom nie popartym dokumentami.
Tak czy inaczej, z tego samego pokładu wodonośnego czerpią na pewno nasze studnie i wszystkie inne zlokalizowane w naszym mieście, zatem oczywiste jest, że zabezpieczenie istniejących odwiertów jest konieczne.
5.    Działka nr 1348 najbliższa ewentualnemu cmentarzowi obecnie jest działką budowlaną, po zmianie w planie status ten utraci.
Właściciele będą się domagać odszkodowania bądź wykupu. Czy Burmistrz ma oszacowany ten koszt?
6.    Cena i wykorzystanie terenu pod cmentarz.
Nadal twierdzę, że zakup ponad 2 ha, gruntu, gdy końcowo faktycznie będzie możliwe do wykorzystania nie więcej niż 40% za ceny działek jak w centrum miasta, jest niezwykłą rozrzutnością, za którą zapłacą przy wykupie podatnicy, a potem będą ponownie to finansować przepłacając przy wykupie miejsca pod grób.
Planowany pod cmentarz teren to szczyt wzgórza, okolony wąwozami i dużym zboczem będzie wykorzystany (moim zdaniem) w nie więcej niż 40%, reszta to strefy ochronne konieczne od strony wąwozów lub porośnięte lasem strome zbocze.
Koszt poszerzenia drogi dojazdowej – my tej sprawy nie odpuścimy, a odwiedzający cmentarz też, mam pewność, będą nas wspierać.
Koszt zabezpieczenia odwiertów i zapewnienie nam i Kazimierzowi wody zdatnej do picia.
Odszkodowanie za utratę wartości dla działki sąsiadującej z cmentarzem.
Stawiam pytanie czy Burmistrz złożył do kupy te wszystkie koszty i potrafi tą cyfrę podać?
Czy Burmistrz oszacował ilość przyszłych miejsc pochówku i może tą liczbę podać oraz czy w świetle poniesionych kosztów może podać szacunkowy koszt jednego miejsca pochówku?
Konkludując, oczekujemy, aby może rozpoczynając od tej sprawy, niezwykle istotnej dla naszego społeczeństwa, zacząć proces decyzyjny zgodnie ze wszystkimi normami prawnymi. Ustawa i rozporządzenia w sposób jasny określają tryb i sposób prowadzenia postępowania.
Natomiast teraz ponownie mam poważne wątpliwości, a odpowiedzi Burmistrza tylko te wątpliwości u mnie piętrzą, czy nie jest to kolejna sprawa niejako załatwiana pomiędzy najbardziej zainteresowanymi z pominięciem jakiejkolwiek analizy finansowej i społecznej.
Czy zamiast okrągłych słów nie należy wreszcie zacząć się posługiwać cyframi?
Oczekuję od Burmistrza właśnie tego, obecnie sprawa lokowania kolejnych inwestycji w naszej gminie przypomina znany film Barei, gdzie blok można postawić w każdym miejscu wskazanym przez zarządzającego.
Krzysztof Nieradka

Data publikacji:

Autor:

Komentarze