Górę zdobyto!

Udostępnij ten artykuł

Góra Trzech Krzyży w Parchatce została zdobyta! W ten sposób puławski PTTK zainaugurował cykl wycieczek – spacerów popularyzujących Górę księżnej Izabeli, skąd rozciąga się przepiękna panorama na Wisłę. Nie wierzycie?

Parchatka to wieś znajdująca się na trasie Puławy – Kazimierz, więc nie sposób jej ominąć. Nazwa miejscowości – jak twierdzą niektórzy – pochodzi od paru chat, które stały tu w czasach Czartoryskich. A było to ulubione miejsce księżnej Izabeli. Pani na Puławach kazała zbudować tu samotnię, do której prowadził drewniany mostek przerzucony ponad wąwozem. Tutaj też na pamiątkę swojej wychowanki Zofii z Matuszewiczów Kickiej poleciła postawić trzy krzyże. Po tamtych budowlach nie ma śladu, ale miłośnikom tego miejsca udało się przywrócić okolicy drewniane krzyże, których symbolika nawiązuje już nie tylko do sentymentalnej puławskiej historii, ale także upamiętnia bohatera czasów współczesnych – Jana Pawła II, stąd charakterystyczny kształt środkowego krucyfiksu.

Aby wejść na parchacką Górę Trzech Krzyży, należy wysiąść na ostatnim przystanku PKS w Parchatce (jadąc od strony Puław). Po lewej stronie drogi prawie naprzeciwko znajduje się wąskie przejście pomiędzy domami. Tędy – wąwozem – jest podejście na szczyt. I tędy szła pierwsza wycieczka zorganizowana przez puławski oddział PTTK prowadzona przez Ryszarda Bałabucha.

- W dniu 16 stycznia odbyła się pierwsza z zaplanowanych wycieczek - spacerów pieszych na Górę Trzech Krzyży w Parchatce. Mróz, śnieg, wiatr i słońce towarzyszyły grupie szesnastu osób, które wzięły udział w tej wyprawie – napisała do naszej redakcji jedna z uczestniczek sobotniej wycieczki Dorota Chyl. – Najmłodszą uczestniczką była 10-letnia Ola, która lubi spacery i marzy o zdobywaniu wyższych szczytów. Warto było znieść trud wędrówki, bowiem widok z parchackiego wzgórza jest piękny. Ale największe wrażenie zrobiły na nas oblodzone gałązki krzewów i drzew. Wyglądały niesamowicie. Kolejna wycieczka – spacer tą samą trasą będzie wiosną.

 

Fot. Dorota Chyl

Data publikacji:

Autor:

Komentarze