Kuchnia żydowska Balbiny Przepiórko

Udostępnij ten artykuł

„Kuchnia żydowska Balbiny Przepiórko” to najnowsza książka Piotra Bikonta. Jej promocja miała miejsce w ostatnią niedzielę w gościnnych progach restauracji „Kuchnia i Wino” lub inaczej ujmując – w pensjonacie „Vincent – Sztuka Wypoczynku” na ulicy Krakowskiej.

Piotr Bikont do tej pory pojawiał się w Kazimierzu Dolnym głównie przy okazji organizowanych tu Ogólnopolskich Turniejów Nalewek, jakie odbywały się w Knajpie U Fryzjera.

Po dłuższej przerwie przybył do naszego Miasteczka na spotkanie związane z promocją jego książki, która – jak się okazało, miała zresztą jeszcze jednego, cichego autora, ale o tym za chwilę...
 
Spotkanie prowadziła pani Aleksandra Markiewicz i trzeba przyznać, że robiła to w nader zręczny i kompetentny sposób. Były dyskusje o kaszrucie (prawie żydowskim traktującym o zasadach koszerności), o kulinariach niekoniecznie związanych z tą kuchnią i o tym, iż żadnych przepisów kulinarnych nie należy trzymać się kurczowo.

Publiczność pytała o receptury zawarte w książce i były to pytania, które wskazywały na to, że wie, o co pyta.

Pod koniec spotkania gospodyni restauracji „Kuchnia i Wino” Joanna Stefańska przedstawiła wszystkim gościom szefa kuchni Jarosława Piłata. Przygotował on dla wszystkich zebranych niespodziankę – przekąski inspirowane „Kuchnią żydowską Balbiny Przepiórko”. Placuszki ziemniaczane z porem podane z koperkowym crème fraîche, cadyki z gęsią przygotowaną metodą sous-vide, „kaszankę” żydowską, kawior żydowski na macy, tartinki śledziowe z migdałowym musem i chipsami z natki pietruszki – to wszystko gościło na pięknie udekorowanym stole w restauracji „Kuchnia i Wino”. Ponadto pojawił się śledź cynamonowy według receptury zaczerpniętej z książki, przygotowany przez Knajpę U Fryzjera.

A jak Piotr Bikont, wielki smakosz i jeden z ostatnich niezawisłych krytyków kulinarnych mógł opisać te wszystkie dania? Bo przecież żeby opisać – trzeba spróbować, a żeby spróbować – trzeba ugotować. I dopiero w tym miejscu przedstawiamy cichą współautorkę „Kuchni żydowskiej Balbiny Przepiórki” – żonę Piotra Bikonta, Mirkę Olbińską. Przysłuchując się jej rozmowom o jedzeniu, o pasji, z jaką mówiła o gotowaniu, można być pewnym, że jej wkład w tę książkę był naprawdę ogromny. To ona ugotowała wszystko, co Piotr zjadł i opisał.

A skąd tytuł? To stara, warszawska historia wskrzeszona lub na nowo napisana i odtwarzana przez legendarny kabaret STS. Historia o Mońku Przepiórko i zakochanej w nim Balbinie…

Piotr Bikont tak zaprasza do lektury:

„I tak my z żoną goje-oboje
zapraszamy do subiektywnej podróży
po kuchni polskich Żydów”.

Wieczór przemiły i ciepły za sprawą autorów i gospodarzy. Smaczny – dzięki szefowi kuchni Jarosławowi Piłatowi.

I jeszcze jedno słowo o dwóch nie wspomnianych wcześniej współtwórcach – ilustratorze Jerzym Denisiuku i autorze projektu graficznego – Leszku Szurkowskim – dzięki nim ta książka jest również piękna!(rs)

 

Fot. Z archiwum restauracji
"Kuchnia i Wino"
Pensjonatu Vincent

Data publikacji:

Autor:

Komentarze