W Walencji tym razem po staropolsku

Udostępnij ten artykuł

To już czwarta edycja Kolacji Autorskiej w Folwarku Walencja. Tym razem przygotowały ją warszawianki - historyk sztuki - Maria Maykowska i producent filmowy - Małgorzata Retei. Tradycyjna biesiada staropolska.

Kuchnia Folwarku Walencja pachnie smakowitościami. Na blatach kuchennych piętrzą się kiełbasy różne, salcesony i kminkowy boczek. Obok pasztetów z gęsi, dzika i zająca – schab ze śliwką pieczony. Dojrzewa bigos polski. Kuchareczki – te przyjezdne, nadające ton przygotowaniom, i te miejscowe, w mig wykonujące wszystkie polecenia, uwijają się jak w ukropie. Przygotowują do pieczenia ogromne kaczki z jabłkami i pomarańczami, które upieką się w piekarnianym piecu, kręcą kluseczki śląskie i warzą tradycyjną faramuszkę, od której prawdziwy Sarmata zaczynał dzień. Cóż przeszkadza, by słynną polewka piwną dzień zakończyć, zwłaszcza gdy występuje ona w towarzystwie niezwykle nobliwym – zupy grzybowej z łazankami postnej i całej baterii innych staropolskich potraw? A czasu niewiele. Do biesiady staropolskiej w Folwarku Walencja zostało już niewiele czasu…

I oto wszystko gotowe. Stoły uginają się od bogactwa potraw, świadcząc o tradycyjnej polskiej gościnności gospodarzy tego miejsca i kulinarnym kunszcie twórców lutowej edycji Kolacji Autorskiej – Małgorzaty Retei i Marii Maykowskiej, które przygotowały tę biesiadę staropolską.

Słowo biesiada oznacza nie tylko wystawny bankiet. W takich okolicznościach Sarmaci odczuwali potrzebę wymiany myśli, toteż wystawnej uczcie towarzyszyła rozrywka umysłowa, konwersacja, czasem tworzenie okolicznościowych wierszyków, doraźne inscenizacje parateatralne. Wszystko to miało sprawić przyjemność, być uciechą dla ucztujących, dodatkową atrakcją spotkania. Tak więc duchowej rozrywki nie mogło zabraknąć i na biesiadzie w Folwarku Walencja. Potrawom towarzyszyły ich literackie portrety czytane z „Pana Tadeusza”, „Opisu obyczajów za panowania Augusta III” Jędrzeja Kitowicza i wielu innych dzieł literackich. Była też pora na tańce, tym razem przy muzyce z płyt przygotowanej przez Antoniego Królikowskiego. Ozdobą wieczoru była lektorka –Małgorzata Ostrowska Królikowska, słynna Grażynka z „Klanu”.

Właściciele Folwarku Walencja obiecują, że kolacje autorskie wkrótce będą dostępne szerszemu gronu gości. Zapowiadają też inne duchowe i nie tylko atrakcje, jakie odbywać się będą w tym miejscu.

Data publikacji:

Autor:

Komentarze