Tłumy na wernisażu w Galerii MIT

Udostępnij ten artykuł

Tłumy pojawiły się na wernisażu wystawy Waldemara Wojczakowskiego „Podróż sentymentalna”. Nie dla wszystkich starczyło miejsca w maleńkiej Galerii MIT. Oglądanie obrazów odbywało się niejako rotacyjnie. Najwytrwalsi doczekali się na autograf Mistrza, który mimo trudnej sytuacji zdrowotnej także pojawił się na wernisażu.

Waldemar Diabeł Wojczakowski  to artysta wszechstronny, biegle posługujący się każdą techniką malarską. To efekt talentu, ale i pracy w radomskiej szkole Wacława Dobrowolskiego (1890 – 1962) absolwenta petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych.

- Diabeł przeniósł w nasz czas solidność dobrego, dziewiętnastowiecznego, realistycznego malarstwa – pisze o nim malarz Krzysztof Raczyński Krzyr.
Jego domeną stała się akwarela. I takie właśnie obrazy zdominowały wystawę „Podróż sentymentalna” otwartą w miniony weekend w Galerii MIT.

- Waldemar Wojczakowski nie maluje tego „tu i teraz”, tylko nostalgiczne pejzaże polskie. Jakby cofa się o kilkadziesiąt lat wstecz – mówi Agnieszka Mitura właścicielka Galerii MIT.
I na akwarelach i rysunkach Wojczakowskiego ożywa świat polskiej prowincji – świat dworów i krytych strzechami chat wiejskich podglądany z pewnego oddalenia, by nie naruszać spokoju mieszkańców, chociaż ludzi nie widać raczej na tych obrazach. To miejsca jakby uśpione, pokazane często o brzasku, otulone drzewami, czasem śniegiem.

– Tytuł wystawy wymyślił sam autor – mówi Agnieszka Mitura. – Pobrzmiewa w nim także jego sytuacja obecna. – Waldek walczy z ciężką chorobą.

Mimo tego Artysta pojawił się na wystawie otoczony gronem przyjaciół. Najwytrwalsi doczekali się autografu. 

Wystawa w Galerii MIT przy ulicy Lubelskiej potrwa do końca roku.

Data publikacji:

Autor:

Komentarze