Przyszła, przyjdzie czy już jest?

Udostępnij ten artykuł

Tradycyjnie 21 marca w pierwszy dzień wiosny w Kazimierzu spalono i utopiono Marzanny. Astronomiczna wiosna jednak dała jednak wszystkim prztyczka w nos i… przyszła dzień wcześniej.

Przyczyna zmiany daty astronomicznej wiosny z 21 na 20 marca leży w umowności kalendarza wynikającej ze zmienności ruchu Ziemi wokół Słońca i wokół własnej osi. W związku z tym roku nie da się podzielić na pełne dni, a dnia na pełne godziny. Stąd też daty astronomicznej wiosny ulegają co pewien czas delikatnym zmianom. Teraz do końca wieku, niezależnie od naszych przyzwyczajeń, wiosna przychodzić będzie 20 marca.

Marzanna – dziś bardziej symbol zimy niż słowiańskiej bogini Śmierci – w Kazimierzu została więc spalona i utopiona o jednej dzień za późno? Jak jedna jaskółka nie czyni wiosny, tak jeden dzień – w związku ze zmianami w kalendarzu – nie czyni różnicy, zwłaszcza że pożegnanie zimy organizują zwykle przedszkola i szkoły, a poniedziałek 21 marca był pierwszym dniem ich pracy po weekendzie.

 

Zresztą to nie pierwszy raz, gdy zmienia się data topienia Marzanny. Pierwotnie obrzęd ten odbywał się w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, tzw. białą niedzielę. Dopiero w XX wieku zaczęto go celebrować w pierwszy dzień kalendarzowej wiosny.

Kalendarzowa wiosna to jedno, a ta w naturze – drugie. Czy widać już wiosnę w Kazimierzu?

 

Zdjęcia nadesłała do redakcji
Katarzyna Ponikowska

 

 

 

Data publikacji:

Autor:

Komentarze