ORŁY LIDEREM !

Udostępnij ten artykuł

Bardzo obawialiśmy się niedzielnej konfrontacji z Opolaninem. Przecież dopiero co – w ostatnią środę – podopieczni trenera Kosowskiego rozgromili 6-1 wicelidera Stal Poniatowa. Trener Ryszard Kuśnierz znalazł jednak receptę na pokonanie rywala zza miedzy...

Piękna pogoda (zapewne nieco męcząca dla zawodników), pełne trybuny – w niedzielne popołudnie na stadionie w Kazimierzu było naprawdę bardzo sympatycznie. Kibice zadawali sobie pytanie kto za mniej więcej dwie godziny w nadal znakomitym humorze będzie opuszczał to miejsce. Grupa szalikowców sympatyzująca z Opolaninem wywoływała wielką wrzawę, śpiewając nie zawsze cenzuralne piosenki i wychwalając swój zespół (dając wiarę tym przyśpiewkom powinniśmy poddać się przed meczem).

Sektor gości przycichł na chwilę już w 3 minucie. Rajd lewą stroną Arka Tomaszewskiego, płaskie i mocne dośrodkowanie i...naszych zawodników wyręczył Konrad Górniak umieszczając piłkę we własnej bramce! Tak szybko stracona bramka nie odebrała gościom ochoty do gry, lecz ciężko było im zrealizować marzenia o wyrównaniu. Nasi zawodnicy naciskali piłkarzy z Opola już na ich połowie, zmuszając ich tym samym do popełniania błędów. Trener Kuśnierz oglądał ostatni mecz naszych przeciwników, wyciągnął wnioski i liczył na to, że jego piłkarze zrealizują założenia taktyczne. W 21 minucie Tomaszewski znajdując się około 20 metrów od bramki, zdecydował się na strzał. Uderzenie było naprawdę piękne i 2-0!

Po przerwie goście zaatakowali, lecz zapału starczyło im tylko na 10 minut. Niewątpliwie duża w tym zasługa krótkiego krycia jakie zafundowali im nasi piłkarze – to naprawdę mogło odebrać ochotę do gry. Karol Jaruzel został zupełnie odcięty od podań i był prawie niewidoczny, a Mirosławowi Kosowskiemu nasi obrońcy pozwalali jedynie na kręcenie kółeczek w miejscu (co jak można się domyślać nie przynosiło żadnego szkodliwego dla nas efektu). W 66 minucie Arkadiusz Tomaszewski ośmieszył opolską obronę. Piłkę, która wychodziła na aut bramkowy, blokował obrońca gości, Arek zabrał mu ją jak dziecku, okiwał bramkarza gości i zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu! 3-0! Tego nikt się nie spodziewał! Kiedy sześć minut później po podaniu Tomaszewskiego, Michał Berliński ustalił wynik na 4-0, wszystko było jasne. Po tym golu nasi zawodnicy zrobili ,,kołyskę’’ dla Marcina Rożka, któremu urodził się potomek. Przyłączamy się do gratulacji!!

Radość zostania liderem zmącił fakt otrzymania przez Arka Tomaszewskiego czwartej w tej rundzie żółtej kartki – niestety nie zagra on w najbliższym spotkaniu z Granitem. Oprócz radości ze zwycięstwa mieliśmy również dużo radości z szalikowców Opolanina. Śpiewali oni po meczu : jesteśmy najlepsi! A może nie byli zainteresowani tym co dzieje się na boisku i coś przeoczyli....

ORŁY KAZIMIERZ – OPOLANIN OPOLE LUB. 4-0 (2-0)
Bramki: Górniak 4 (sam.), Tomaszewski 21,66; M.Berliński 72
Orły: Kosiak – Kamola, Rosołowski, Kubala, Kowalski, Rożek (67 Sikora), Skrzypiec, Moniuszko (46 Styła), Starek (75 Lewandowski), Berliński (85 Pięta), Tomaszewski.

Data publikacji:

Komentarze