Obiecują: pojedziemy!

Udostępnij ten artykuł

W tym roku turyści pojadą nałęczowską kolejką wąskotorową - donosi Gazeta Wyborcza w Lublinie. - Obecnie trwa przegląd torowiska, a pierwsze pociągi pojawią się na trasie prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca.

Zabytkowa kolejka w czasie sezonu woziła co najmniej kilkanaście tysięcy osób. Jeździła do 2008 roku. W ubiegłym roku starostwo powiatowe w Opolu Lubelskim, które jest jej właścicielem nie dogadało się z operatorem Stowarzyszeniem Kolejowych Przewoźników Regionalnych z Kalisza. Stowarzyszenie chciało, aby starostwo dopłacało do utrzymania kolejki.

- Od pierwszego dnia, kiedy przejęliśmy nałęczowską wąskotorówkę, przynosiła ona straty. Myśleliśmy, że w miarę upływu czasu i zwiększenia liczby turystów je pokryjemy. Jednak przez cztery lata to się nie udało. Dlatego zrezygnowaliśmy - wyjaśnia Tomasz Strapagiel, prezes Stowarzyszenia. Z tego powodu turyści odwiedzający Nałęczów nie mogli korzystać z kolejki.

W tym roku ma się to zmienić. Starostwo w Opolu Lubelskim ogłosiło konkurs na nowego operatora. Wpłynęły dwie oferty i obecnie trwa analiza propozycji. Jednak władze powiatu nie chcą mówić, o kogo konkretnie chodzi.

 

- W tej chwili trwa rozliczanie z dotychczasowym operatorem. Niedługo rozpoczną się prace modernizacyjne. Wyremontowane będą budynki stacyjne i świetlica. Na te prace dostaliśmy dofinansowanie z Unii Europejskiej - wyjaśnia Janusz Gąsior, wicestarosta opolski.

To jednak nie koniec zmian. Władze powiatu wspólnie z Muzeum Nadwiślańskim w Kazimierzu Dolnym i Gminą Karczmiska złożyły kolejny projekt, który zakłada następne remonty oraz wprowadzenie nowych atrakcji dla korzystających z kolejki.

 

- Projekt przewiduje m.in. modernizację budynków kolejowych, remont torowiska, lokomotyw, wagonów, szlabanów, mostów, zakup rowerów, budowę nowych stacji plenerowych: Polanówka i Rozalin oraz wiaty rowerowej przy grodzisku Żmijowiska - informuje Janusz Gąsior. - Turyści, którzy w trakcie wycieczki zechcą się zatrzymać na trasie będą mogli jak dotychczas rozpalić ognisko czy grilla lub pójść na grzyby do lasu. Nowością będzie też możliwość wypożyczenia rowerów, które znajdą się w każdym pociągu. Podczas postoju można będzie wybrać się na krótką rowerową przejażdżkę, by później kontynuować podróż kolejką.

Czy te nowości wpłyną na cenę podróży? W sezonie 2008, który był ostatnim przed zawieszeniem kursów, normalny bilet na trasie Nałęczów - Karczmiska - Nałęczów kosztował 25 złotych, zaś ulgowy 15 złotych. - Jeszcze jest za wcześnie, żeby mówić o cenach biletów. Wszystko będzie jasne, jak zakończy się przegląd torowiska - dodaje Janusz Gąsior.

Obecna trasa kolejki zaczyna się w Karczmiskach, gdzie jest również zlokalizowane muzeum wąskotorówki. Można w nim obejrzeć zabytkowy sprzęt, którego używano kiedyś na kolei. Podróż do Nałęczowa trwa prawie półtorej godziny, a podczas przejazdu można podziwiać malownicze tereny, m.in. wiadukt w Rogalowie. W przyszłości starostwo planuje rozwój trasy.

Historyczna kolejka

Nałęczowska wąskotorówka jest jedyną taką na Lubelszczyźnie i jedną z nielicznych w kraju. Jej historia sięga XIX wieku. Od 1892 roku po drewnianym szlaku kolejowym jeździły konne wagoniki na trasie łączącej cukrownię Zagłoba z przystankiem Wąwolnica. Później położono stalowe tory i przedłużono trasę do Wysymowa i Nałęczowa. Następnie zaś do Opola Lubelskiego, Poniatowej i Wilkowa. W 2000 roku kolejką jeździło ok. 25 tys. turystów. Później wpływy z wąskotorówki zaczęły spadać, a kolejce groziła likwidacja. W 2002 roku PKP przekazało ją za darmo w ręce starostwa.

 

 

Piotr Kozłowski

Gazeta Wyborcza Lublin

Data publikacji:

Autor:

Komentarze