Moja lekcja historii: mój dziadek z POW

Udostępnij ten artykuł

Wydawać by się mogło, że Kazimierz leży niejako na zapleczu wielkiej historii. Tutaj pomiędzy wzgórzami wydaje się być zawsze zacisznie i bezpiecznie. W pewnym sensie może to i prawda. Chociaż nie ominęło Miasteczka ani powstanie listopadowe, ani styczniowe, ani przemarsze wojsk austriackich czy rosyjskich w czasie pierwszej wojny światowej, pozostawiając po sobie zgliszcza.

Wolność w 1918 r. przyszła do Kazimierza – jak i do reszty Polski – w listopadzie. Ale nie przyszła sama. Odebrali ją sobie Polacy. Odebrali ją sobie kazimierzacy. Między innymi Karol Kuzioła, szewc z Kazimierza.

Karol Kuzioła urodzony w 1883 r. syn Konstancji pochodził z pobliskich Karczmisk. Kazimierski rozdział swojego życia rozpoczął z miłości do młodszej o 4 lata kazimierzanki Wiktorii (córki Michała i Karoliny z domu Kondratowicz), z którą ożenił się w 1908 r. Było to rok po jego powrocie do kraju z przymusowej podróży po Austrii, Szwajcarii, Włoszech i Niemczech, która w rzeczywistości była ucieczką przed aresztowaniem z powodu aktywnej działalności konspiracyjnej w szeregach Polskiej Partii Socjalistycznej. Działał w niej od 1905 r.

Zakład szewski w Kazimierzu w pewnym sensie stał się przykrywką do jego działalności konspiracyjnej, którą prowadził także i tutaj wspierany przez żonę. Oboje w roku wybuchu I wojny światowej wstąpili do Związku Strzeleckiego Ziemi Radomskiej. Ona jako kurierka ps. Wisła przenosiła rozkazy i informacje z terenu Guberni Radomskiej na Lubelszczyznę, on w 1915 r. wraz ze swoim oddziałem Związku Strzeleckiego dokonał napadu na kasę pocztową w Sycynie. Kiedy Austriacy wkraczali przez Wisłę na Lubelszczyznę, Karol Kuzioła zwerbowany przez Trojanowskiego i Kwietniewskiego 24 sierpnia 1915 wyjechał do Lublina i wstąpił do I Brygady Legionów. Tam dostał rozkaz zorganizowania warsztatu szewskiego przy Wydziale Narodowym. I taki zakład powstał przy ulicy Namiestnikowskiej – dziś Narutowicza. W międzyczasie uczestniczył też w kursie podoficerskim. Po jego ukończeniu w grudniu 1915 r. wrócił do Kazimierza z rozkazem utworzenia miejscowej komendy Polskiej Organizacji Wojskowej. Posługiwał się pseudonimem Cześniawski.

W Miasteczku Kuzioła organizował wiece, odczyty, kolportaż nielegalnej prasy. Aktywnie działała także jego żona, angażując się w pomoc dla żołnierzy polskich walczących na froncie wołyńskim na Ukrainie. Ta aktywność małżonków Kuziołów nie uszła uwadze Austriaków. W grudniu 1916 przeprowadzono w ich domu rewizję. Zarekwirowano karabin i część podziemnej prasy, której Wiktoria nie zdążyła zniszczyć. Kuziołowa została aresztowana, na co złożyło się również i to, że w tym czasie w okolicach Lublina Austriacy zatrzymali inną działaczkę, Urszulę Żurawicz, posługującą się dokumentami Wiktorii. Żurawicz trafiła do aresztu na 8 miesięcy, Wiktoria – na miesiąc.

Karol Kuzioła początkowo uniknął aresztowania, przez trzy miesiące ukrywając się poza domem. Austriacy wydali na niego zaocznie karę śmierci. Wtedy w obawie, że represje dotkną jego rodzinę – jego żona była w tym czasie w ciąży – Karol Kuzioła zdecydował się ujawnić. Został aresztowany i osadzony w więzieniu, gdzie czekał na rozprawę aż do maja 1918 r. W październiku wyszedł jednak na wolność. A już 1 listopada wraz z oddziałem uzbrojonym w 1 karabin i 3 pistolety rozbrajał posterunek wojsk austriackich w Kazimierzu Dolnym. Następnego dnia demobilizował pozostałych w Miasteczku Niemców i Austriaków. A potem odbierał broń zaborcom w Puławach.

Kazimierska komenda nr 19 Karola Kuzioły liczyła według pozostawionych przez niego notatek 16 nazwisk. W pamięci kazimierzaków zachowały się także i inne nazwiska, co zapisano w Nekrologu z 1983 r. upamiętniającym 65. rocznicę odzyskania niepodległości, który wyeksponowano w jednej z bocznych nisz krużganków klasztoru franciszkanów. Zapisano tam 21 nazwisk. Obie listy pokrywały się ze sobą tylko częściowo. Badania lubelskiego oddziału IPN – na wniosek pochodzącego z Kazimierza Romualda Tarłowskiego, którego dziadek był w POW – pozwoliły ustalić nowy, znacznie szerszy spis kazimierskich peowiaków – podkomendnych Karola Kuzioły. To: Leon Barton "Serb", Zygmunt Brzozowski "Cym", Kazimierz Czajkowski, Kazimierz Doraczyński, Edward Czapla "Słowik”, Dominik Dziwisz, Ludwik Ekert, Stanisław Gawroński "Knojarski", Aleksander Górecki "Pień", Edward Górecki, Leon Górecki, Zygmunt Grasiński "Komar",  Wanda Grochowska, Kazimierz Grudzień "Studziński", Edward Jarząbkiewicz, Stefan Karkosiński, Jan Kłosiński, Karol Kosowski, Antoni Kostka, Franciszek Kostka "Lotny", Karol Kuzioła "Cześniawski", Wiktoria Kuzioła "Wisła", Józef Markiewicz "Tarło - Cios", Franciszek Materek "Socha", Władysław Nowakowski, Janina Olszewska, Wanda Olszewska, Franciszek Oroń, Maksymilian Oroń, Jan Paziak, Józef Paziak, Antoni Plewicki, Mieczysław Pietras "Cześnik", Walenty Piędłowski, Marian Popiel "Mirski", Szymon Sadurski "Skaut", Józef Sanecki "Dubina", Stanisław Tarłowski, Tadeusz Ulanowski "Orzeł".

Ich nazwiska uwieczniono na tablicy pamiątkowej w klasztorze, którą uroczyście odsłonięto w lipcu tego roku dzięki staraniom Romualda Tarłowskiego oraz Bogdana Kuzioły, których dziadkowie walczyli o niepodległość w Polskiej Organizacji Wojskowej. Są oni strażnikami pamięci o kazimierskich peowiakach, których życie utrwalone zostało na zdjęciach i licznych drukach i rękopisach pieczołowicie przechowywanych przez Bogdana Kuziołę. Historię Karola i Wiktorii Kuziołów dokumentuje także książka wydana przez Bogdana Kuziołę „Droga do wolności. Wiktora i Karol Kuzioła 1918 – 2018”, na podstawie której przygotowano ten materiał.

Data publikacji:

Autor:

Komentarze