Kazimiernikejszyn 2018: NeoKlez

Udostępnij ten artykuł

Piąta edycja Kazimiernikejszyn już za nami. Na zakończenie przed festiwalową publicznością wystąpił zespół NeoKlez w towarzystwie Weroniki Grzeszczuk.

Przez cztery ostatnie dni Kazimierz Dolny wypełniała dobra muzyka i zabawa, której nie sposób zapomnieć. Wszystko to za sprawą Kazimiernikejszyn. Piąta edycja festiwalu już za nami! Jednak pozytywna energia, pozostanie w nas na długo.

Ostatni festiwalowy koncert odbył się na Rynku a na scenie wystąpił zespół NeoKlez w towarzystwie Weroniki Grzeszczuk. Było radośnie, energetycznie i skocznie. Muzycy zaprezentowali utwory z nowej płyty, ale także te nieco starsze.

Ciepłych słów zarówno organizatorom Kazimiernikejszyn, jak i festiwalowej publiczności oraz wszystkim artystom, nie szczędził burmistrz Kazimierza Dolnego:

- Dziękuję za tą atmosferę, która gościła w Kazimierzu przez tych kilka dni i za tą pogodę, w waszych sercach – mówi burmistrz Andrzej Pisula. - Zespół NeoKlez obchodzi w tym roku swoje 10-te urodziny a festiwal Kazimiernikejszyn 5-te, myślę, że śmiało możemy im zaśpiewać sto lat. Niech grają ile tylko będą mogli!

Publiczności zebranej pod sceną nie trzeba było namawiać. Sto lat zostało odśpiewane. Tegoroczna edycja Kazimiernikejszyn dobiegła końca.

- Kończymy tegoroczną edycję Kazimiernikejszyn i już powoli zabieramy się za przygotowania kolejnej – mówi Włodek Dembowski. - NeoKlez to zespół, który choć wywodzi się z Lublina, jest bardziej kazimierski niż same Dziady i sercem związani są właśnie z Kazimierzem. Zagrali tu pewnie ze sto koncertów, zaczynali w Knajpie U Fryzjera.

Materiał video z koncertu NeoKlez można zobaczyć na Facebooku.

Data publikacji:

Autor:

Komentarze