...bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie...

Udostępnij ten artykuł

W najbliższą niedzielę 21 maja na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich obędzie się uroczystość odsłonięcia tablicy poświęconej pamięci spoczywających tam Polaków.

Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna – mawiał Monteskiusz. O polskiej historii – ani w skali całego kraju, ani w skali Kazimierza – nie da się jednak tego powiedzieć. Na dodatek przeszłość wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć. Domaga się wyjaśniania, prostowania i… upamiętniania. A często kurz historii pokrywa wcale nie tak już dawne dzieje warstwą grubą na tyle, że nie sposób tego zrobić, nawet w skali lokalnej. Świadkowie odchodzą, a wraz z nimi często niezapisana pamięć o nich.

Jest takie miejsce w Kazimierzu – pięknie położone i pięknie zorganizowane – które jednak omijają turyści i miejscowi. Położone na uboczu Miasteczka i… naszej świadomości. Kojarzy się z wieloletnią zależnością od „wielkiego brata”. Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. To dlatego tym żołnierzom „bratniej” niegdyś armii, którym los nie pomógł wrócić z wojennych dróg, dzisiaj rzadko kto narusza spokój swoją obecnością. Ale jak się okazuje, spoczywają tu nie tylko radzieccy żołnierze.

Jako społeczność zdążyliśmy zapomnieć, że podczas porządkowania okolicy po wojnie ciała poległych z wielu bezimiennych, a czasem nawet oznaczonych polskimi nazwiskami grobów były ekshumowane właśnie na ten cmentarz. Szacuje się, że spoczywa tu ponad 8 i pół tysiąca żołnierzy. Wśród nich są na pewno Czarna Marysia – Felicja Korzeniowska z Wołynia – pielęgniarka szpitala z Ostroga nad Horyniem, dowódca sekcji sanitarnej w oddziale Gzymsa – sanitariuszka 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, poległa 19 lipca 44 r. pod Juliopolem k/Lubartowa; Feliks Wysokiński żołnierz AK poległy we wrześniu 1944 w Dębicy k. Lubartowa. Zostali oni ekshumowani tutaj z Zawady 11 kwietnia 1951 r.

Według relacji świadka Wacława Biniędy ze Stoku, zapisanej w książce Aleksandra Lewtaka „Bitwa w Lesie Stockim”, właśnie tutaj przewieziono w 1947 r. ciała żołnierzy oddziału AK – Delegatury Sił Zbrojnych mjr Mariana Bernaciaka – ps. Orlik poległych 24 maja 1945 r. w bitwie z oddziałami MO – NKWD Lesie Stockim i tam w leśnej mogile pochowanych: Wacława Buksińskiego ps. Budzik Zdzisława Pastuszki ps. Karaś, Jana Piecyka ps. Niezapominajka, Zdzisław Szczęsnego ps. Stracony, Romana Szymonika ps. Bystry oraz czterech innych nieznanych z nazwiska.

Według niepotwierdzonych źródeł także tutaj mogły zostać pogrzebane ciała Polaków zamordowanych w styczniu 1944 r. na wale wiślanym w Puławach, którzy pierwotnie pochowani byli w podpuławskim lesie, potem we wspólnej mogile we Wronowie, skąd wywieziono ich w nieznanym kierunku.

Fakty te – odsunięte przez lata w niepamięć – wyszły ponownie na jaw przy okazji formowania w Kazimierzu grupy rekonstrukcyjnej odwołującej się do tradycji 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Stowarzyszenie Wołyński Rajd Motocyklowy, które grupę założyło, zupełnie niespodziewanie znalazło w Kazimierzu swoją patronkę z tej armii – Czarną Marysię. Skomplikowana historia tej sanitariuszki za życia – pochodziła z ogarniętego pożogą nienawiści Wołynia – jak i po śmierci – jej ciało nie mogło zaznać wiecznego spoczynku – pokazała, że takich przypadków jest więcej.

Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu?
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy potęgi drugiej
Ci, co człowiekiem nie mogli cię widziéć...

Historia jest - jak mawiał Cyceron - nauczycielką życia. Tylko dlaczego słowa Cypriana Norwida są wciąż aktualne?

Stowarzyszenie Wołyński Rajd Motocyklowy z prezesem Henrykiem Kozakiem podjęło inicjatywę upamiętnienia Polaków spoczywających na Cmentarzu Armii Radzieckiej. W najbliższą niedzielę 21 maja o godzinie 10.30 w Farze odbędzie się msza w ich intencji a potem o godzinie 12.00 na cmentarzu uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej. 

Warto przywrócić to miejsce Miasteczku.

Data publikacji:

Autor:

Komentarze