Mięćmierz: zawłaszczanie krajobrazu

zobacz więcej (7)

Mięćmierz, wioseczka przytulona do Kazimierza. Słychać o niej głośniej tylko w sezonie przy okazji festiwali czy wydarzeń kulturalnych. Poza tym otula ją zbawienna cisza. Ostatnio jednak nadwątlona przez ciężki sprzęt pracujący na budowie za wiatrakiem, w miejscu ścisłej ochrony krajobrazowej, gdzie absolutnie budować nie wolno.

Zawłaszczanie krajobrazu

W planie zagospodarowania przestrzennego gminy Kazimierz Dolny z 1998 r. w paragrafie 6 napisano wyraźnie, że naczelną zasadą ochrony i kształtowania środowiska kulturowego w gminie jest bezwzględne podporządkowanie się priorytetowi ochrony krajobrazu kulturowego. W związku z tym w planie wydzielono kilka stref ochrony konserwatorskiej. Jedną z trzech jest strefa E – ekspozycji krajobrazowej obejmującej dolinę Wisły na całej jej długości na terenie gminy. Na południu sięga ona za Mięćmierz aż do obniżenia terenu za wiatrakiem, zwanego popularnie Ośmiornicą. W planie wyraźnie zapisano, że to korytarz ekologiczny o znaczeniu krajowym i jako taki objęty jest ochroną na całej długości doliny Wisły. Teren za Mięćmierzem do granic gminy nazwano Mięćmierską Strefą Krawędziową Przełomu Wisły i zapisano, że stumetrowy pas strefy nadkrawędziowej o wyjątkowych walorach przyrodniczo – krajobrazowych z otwarciami widokowymi należy bezwględnie chronić przed jakąkolwiek zabudową (paragraf 11 pkt.6).

Koniec i kropka.

Dlaczego więc za mięćmierskim wiatrakiem długo przed Ośmiornicą – gdzie obowiązuje ścisła ochrona krajobrazowa bez prawa do zabudowy – budowa trwa w najlepsze? Działka została wyplantowana, wyrwą w pasie roślinności zniknęła zieleń, otwierając piękny widok na Wisłę i Janowiec, nieco teraz zasłonięty przez hałdy ziemi i żwiru. Wylane zostały fundamenty. Podjeżdża ciężki sprzęt z materiałami budowalnymi, dla którego polną drogę wysypano tłuczniem. A przecież i ten stary trakt z Mięćmierza do Podgórza objęty jest ochroną (paragraf 11 pkt. 6.5) . Nie wolno dostosowywać tej drogi do ruchu samochodowego, powinna ona zachować charakter naturalny. To jak miał wjechać tutaj ciężki sprzęt? Nijak – jakkolwiek to brzmi – po prostu nijak.

Co tu powstaje?

Żółta tablica informacyjna, którą zwykle eksponuje się na ogrodzeniu budowy, zawieszona została w głębi działki i nie widać jej zza siatki gołym okiem. Zdjęcia jednak pokazują, co napisano: budynek mieszkalny jednorodzinny. Jest też numer pozwolenia na budowę, które wydano w ubiegłym roku. Jakim cudem?

Miejscowi mówią, że zakusy na budowę w tym miejscu były już od dawna. Poprzedni właściciel w 1993 r. wylał nawet fundamenty niby pod budynek gospodarczy, ale budowę udaremniono.

- Wszyscy zmobilizowaliśmy się wtedy, żeby nie dopuścić do budowy w tamtym terenie – mówi jeden z mieszkańców Mięćmierza. – Udało nam się to zablokować wtedy, kiedy jeszcze nie było planu. Wszystkie stosowne urzędy od Kazimierskiego Parku Krajobrazowego, przez Ministerstwo Budownictwa, Ministerstwo Środowiska po konserwatora wypowiedzieli się zgodnie: tam nie wolno budować nic ze względu na ochronę krajobrazu, przestrzeni unikalnej w środku Europy.

Fundamenty na działce jednak pozostały i z czasem – już po uchwaleniu planu w 98 r. – w równie cudowny sposób znalazły się na mapie z adnotacją MNj – tereny zabudowy jednorodzinnej.

- Zapis MNj na tej działce w mojej ocenie został dopisany bezprawnie już po uzgodnieniach – mówi radny Janusz Kowalski. – Takie przypadki w Kazimierzu były, mam na to dowody.

Tak czy inaczej zapis ten posłużył jako podstawa do ubiegania się o pozwolenie na budowę stodoły drewnianej – przechowalni owoców. I takie pozwolenie zostało w 2001 r. wydane! Jednak dzięki interwencji Kazimierskiego Parku Krajobrazowego Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało, że decyzja ustalająca warunki zabudowy i zagospodarowania terenu dla tej budowy w Mięćmierzu wydana z upoważnienia burmistrza w Kazimierzu w sposób rażący narusza prawo i została uchylona.

Do trzech razy sztuka?

Po dwóch nieudanych podejściach trzecie – pod koniec ubiegłego roku – zostało dla nowych już właścicieli działki zwieńczone sukcesem. Starostwo Powiatowe w Puławach wydało zgodę na budowę domu jednorodzinnego w tym miejscu. Sukces to jednak wątpliwy. Piękne widoki – na Wisłę i na Janowiec – wkrótce znikną za parkanem z popularnych tuj i dostępne będą już tylko dla właścicieli domu. Podobnie będzie z działkami obok, o czym świadczą skrzynki elektryczne, których coraz więcej wśród drzew i traw przy drodze do Podgórza…

Przeciwko tej budowie protestują mieszkańcy Mięćmierza, którzy wnioskują do wojewody lubelskiego o unieważnienie pozwolenia na budowę w tym miejscu jako wydanego z rażącym naruszeniem prawa oraz natychmiastowe wstrzymanie wszelkich działań inwestycyjnych na tej działce w Mięćmierzu. Na razie reakcji brak.

Jak to więc jest? Wolno się tam budować, czy nie wolno? To po co tworzy się plany zagospodarowania przestrzennego, nad którymi w Kazimierzu debatuje się latami?  Przypominamy, że nowy plan kreowany w wielkich bólach od ponad dziesięciu lat wciąż jeszcze nie wszedł w życie. Po co to wszystko? Nie wolno, a jednak można? Ziemi nie dziedziczymy po naszych rodzicach, pożyczamy ją od naszych dzieci – pisał Antoine Marie Roger de Saint-Exupéry. I nie miał na myśli dzieci własnych, tylko społeczność. Jaki Kazimierz zostawimy potomnym?

Skomentuj


Mapa


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2019 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2019.
Pokaż stopkę