Grudniowe jabłka

Skomentuj (29)

zobacz więcej (9)

Za chwilę koniec roku, na termometrach temperatury ujemne,  a mimo tego w wielu sadach na drzewach nadal wiszą jabłka. Jakaś nowa jeszcze niedojrzała odmiana?

Okolice Kazimierza Dolnego to w dużej mierze tereny wiejskie. Lasy, łąki i pola uprawne otaczają Miasteczko z każdej strony. Plantacje malin, porzeczek czy truskawek a także sady śliwkowe, wiśniowe i przede wszystkim pełne różnorodnych jabłoni – to nieodzowny element krajobrazu Małopolskiego Przełomu Wisły.

Spacerując polnymi drogami późną jesienią, nie sposób nie zwrócić uwagi drzewa oblepione owocami. Dlaczego do tej pory nie zostały one zebrane? Powodów może być kilka, jednak głównym jest klęska urodzaju.

Polskie sady w tym roku wyjątkowo obrodziły, co przyczyniło się do niskich cen jabłek w skupach. Rolnicy zebrali tyle owoców, ile tylko dali radę, jednak nie wszyscy zdążyli zebrać całe plony. Zatrudnienie pracowników do zbioru owoców nie zawsze się opłacało.

- W tym roku ceny były bardzo niskie. Można powiedzieć, że nie sprzedawaliśmy, a oddawaliśmy owoce – mówi jeden z rolników. – Jabłko przemysłowe w skupie kosztowało ok. 30 groszy za kilogram, deserowe ok. 70 gr. Co to są za pieniądze? Żadne.

Niektórym rolnikom udało się zebrać wszystkie plony. Mimo to, mijający rok uważają za bardzo słaby.

- Duża ilość owoców spowodowała, że naprawdę ciężko było sprzedać jabłko. Nam się udało, ale uruchomiliśmy wszystkie swoje kontakty, by tego dokonać – mówi właściciel sporego gospodarstwa położonego na Powiślu. – Ale wielu moim znajomym się nie udało. W ich sadach owoce leżą do dziś.

Problematyczne jest także znalezienie pracownika.  W związku z podwyżką płac minimalnych, wzrosły także stawki dzienne za wykonywanie prac polowych. Sadownikom czasem nie opłaca się zatrudnić kogokolwiek do pracy przy zbiorze owoców, bo 15 czy 16 zł za godzinę pracy przekracza ich możliwości.

- My mamy kilku stałych pracowników z Ukrainy – mówi właścicielka innego gospodarstwa. – Oni chcą pracować i są zadowoleni z pracy w Polsce, ale ich wynagrodzenie nie jest wcale mniejsze niż wynagrodzenie Polaków. Poza tym dochodzą inne problemy, np. z wyjazdem z Ukrainy. Nigdy nie mamy pewności, czy uda im się przyjechać.

Rolnicy zwracają także uwagę na zmieniający się klimat, który jest coraz mniej sprzyjający. Zmienna pogoda, silne wiatry, susza czy grad – wszystkie te zjawiska odbijają się na jakości  owoców. Potrzeba coraz większej ingerencji człowieka i różnorodnego wspomagania roślin, by uchronić plantacje przed chorobami, grzybami czy robakami.

- Najbardziej boli to, że my sprzedajemy te wszystkie owoce za bezcen, a potem widzimy ceny w sklepach czy na targu – podsumowują rolnicy. – To naprawdę przykre.

Skomentuj

Przeciągnij i upuść zdjęcia, lub kliknij

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

Podpisz się, aby dodać komentarz

lub zarejestruj się


Dodane komentarze (29)

  • Harry
    odpowiedz
    pamietam,ze bylo wino(patykiem pisane)...pt. Czar PGR-u....

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    lub zarejestruj się

  • klient500596
    odpowiedz
    zlikwidowano rynki lokalne - bazary, tym samym rynek wewnętrzny został bardzo ograniczony, obywatele są do tego ubodzy i dla nich jabłka są owocem sezonowym, podwyżki opłat za paliwa zwiększa ubóstwo w kraju, do tego dochodzi nadprodukcja owoców odmian produkowanych na eksport, a ten się zwinął. brak przetwórstwa, od lat jesteśmy największym producentem surowców, a le są one przerabiane w Niemczech, i stamtąd dopiero eksportowane do Ameryki. a my ocet jabłkowy importujemy z Austrii i Niemiec . Również rynek cidru, jest rozregulowany za sprawą zagranicznych koncernów produkujących podróbki tego produktu (słód z dodatkiem aromatu jabłkowego) , bo im na to pozwala brak odpowiednich przepisów
    • Nalewka winopodobna
      A tak pogardzali naszym rodzimym, narodowym, przednim winem z jabłek już w czasach PRL. Z sadów po dziedzicowskich, zapuszczonych, niepryskanych z naturalnym robaczkiem w środku.Bo było tanie i zawsze musiało być tuż przy budowach i PGR-ch. Władza robotniczo-chłopska pamiętała o swoich. A dzisiaj? Ach!
    • pijany znad Grodarza
      Wprawdzie zaraz po ZBUDOWANIU lepszego ustroju ruszyła FABRYKA WINA w Kazimierzu. Odmian / czytaj : nalepek/ było multum. Te Wina nie mogły być kontynuacją J 23 z przyczyn ideologicznych a więc : chemia, chemia, chemia. Jedno z nich, wprawdzie nie z naszej Wytworni, nosilo nazwe " ZEMSTA ELEKTYKA"
    • pijany znad Grodarza
      ZEMSTA ELEKTRYKA

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    lub zarejestruj się

  • emigrant
    odpowiedz
    Proba odpowiedzi na moje pytanie szybko zeszla na tematy poboczne. A to istotne i proste - miedzy producentem zywnosci a konsumentem dluga droga posrednictwa. Od dawna nowoczesnie myslacy droge te skracaja przejmujac czesc zadan, jak przetworstwo, przechowanie w odpowiednich warunkach, transport czy sprzedaz hurtowa. Aby moc dzialac zakladaja spoldzielnie (idea II RP) lub zwiazek producencki by towaru miec wiecej i kapital inwestycyjny, etc etc. Zwalanie wszystkiego na globalne korporacje to wymowka leniwego umyslu i nabyta nieumiejetnosc wspolnego dzialania. I tyle.
    • jabłuszko rajskie
      Jakie pytanie taka odpowiedź. Czemu kierujesz pytanie do sadownika - producenta? Chcesz się też pochwalić, że jesteś lepszy bo masz £. Takich "naszych" tam jest milion. Spytaj w Londynie na Camden Town ćpunów dlaczego tak drogo płacą za "zioła". W Kolumbii u plantatorów kupią to 10 000 x taniej
    • emigrant
      jabluszko rajskie @ typowa wypowiedz naszego zascianka, podjazdy osobiste, przenosnie prostackie, a zawartosc merytoryczna idiotyczna. Wlasnie czytalem sobie o polskich rolnikach w Argentynie z emigracji ekonomicznej pod koniec XIX wieku, Obecnie 3 rodziny, ktore rozrosly sie do 2700 osob w 7-8 pokoleniu (! ) oprocz uprawy roli (tysiace hektarow) jako familijny zwiazek producencki posiadaja bazy maszyn, chlodnie, elewatory, mlyn, przetwornie, firme transportowa z setkami ciezarowek, firme serwisowa maszyn rolniczych, firme konfecjonujaca towary do sklepow (a nawety produkcje opakowan),firme exportowa, spedycyjna etc etc. Czy ktos im podskoczy dyktujac warunki cenowe? Dlaczego tak sie u nich stalo? Wykorzystali swoje mozliwosci przystosowujac sie do warunkow jakie niesie wspolczesnosc. Tymczasem u nas co sie zmienilo w mentalnosci od owego konca XIX wieku? Kazdy sobie rzepke skrobie i narzeka na tych, ktorzy wykorzystuja ich nieumiejetnosci funkcjonowania na rynku, nieumiejetnosc pracy zespolowej i skracania drogi do konsumenta od producenta.
    • jabłuszko rajskie
      @emigrant Odpowiadając na sarkazm mój najpierw oceniasz mnie i określasz, że jestem prostakiem i idiotą. W dalszej części zachęcasz do czytania - adresowane też do mnie - opowieści co się dzieje w kato-faszystowskiej Argentynie. Z Tobą nie ma konwersacji. Ruski mówią tak - "krugom durak"
    • pijany znad Grodarza
      jakiż ty "rajski" ?. Dyć to istny "diabeł wcielony". Peronowa byłaby oburzona a ona Święta w owym kraju. Świetych nie można flekować. My również mamy kilku.
    • jabłuszko rajskie
      Ty @ Pijaniutki... nawet nie wiesz do kogo ja się modlę. Nad moim łóżkiem wisi portret Błogosławionego Karola I Habsburga. Na piersi ma cztery Krzyże Żelazne (Eisernes Kreuz). Wyświęcony w 2004 przez JP II.
    • pijany znad Grodarza
      I zobacz do czego PRYWATA doprowadziła. Do świętości.
      " Papież spotkał się kiedyś z cesarzową Zytą, żoną ostatniego cesarza Austrii Karola I Habsburga, witając ją słowami: „Miło mi powitać cesarzową mojego ojca”. W rodzinie Wojtyłów silna była więź sympatii z Austrią. Ostatnim błogosławionym, którego Jan Paweł II wyniósł na ołtarze, był właśnie ostatni cesarz Austrii Karol I Habsburg[3].
    • jabłuszko rajskie
      @ Pijany....Są i inne kwiatki PRYWATY I nepotyzmu. Młody tenże - arcyksiąże Karol - w wieku 16 lat został promowany na podporucznika a dwa lata później powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej.
    • pijany znad Grodarza
      Nawet matury nie mieli. GŁąBY KAPUŚCIANE CZY CO ?
    • jabłuszko rajskie
      „Miło mi powitać cesarzową mojego ojca”. Miłe to sympatyczne dla wdowy cesarskiej. "Ojciec" był zawodowym oficerem z epizodami frontowymi w C.K. Armii (Kaiserlich und Königlich Armee). W kościelnej prasie i literaturze tego nie znajdziesz. Piszą, że był kapitanem WP i po 27 latach służby odszedł w stan spoczynku w 1927r. Obejrzyj sobie @Pijany film "C.K. Dezerterzy" - zmieni humor
    • pijany znad Grodarza
      Oglądalem, ogladalem. Poprawność dotyczy też wypowiadania się o rodzicach ŚWIĘTYCH. I słusznie, bo gdyby nie mama i tata. Ach. co Ci będę tlumaczyl. Masz swoje lata.

    Anuluj odpowiadanie na komentarz

    Jak chcesz dodać komentarz?

    lub

    Podpisz się, aby dodać komentarz

    lub zarejestruj się

Mapa


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Zaplanuj razem z nami świąteczny wyjazd do dowolnego miejsca w Polsce. Poznaj oferty specjalne noclegów na Wigilię i Boże Narodzenie 2018.
Planujesz wyjazd Sylwestrowy 2018/2019? Szukasz korzystnego miejsca noclegowego? Daj się porwać szaleństwu sylwestrowej nocy. Sprawdź ofertę obiektów noclegowych, w których z radością przywitasz...
Pokaż stopkę