Ciułamy, ciułamy...

Udostępnij ten artykuł

Oczywiście chodzi o punkty w rozgrywkach, a nie klubową kasę. Z punktami niestety o wiele gorzej w tym roku niż z funduszami, o czym mogliśmy się przekonać w pierwszych spotkaniach rundy rewanżowej. Po zeszłotygodniowej klęsce na naszym boisku w potyczce z Opolaninem (0-3) przyszło nam się zmierzyć z sąsiadem z tabeli – Orionem Niedrzwica.

Orły miały 1 punkt przewagi i oczywiście chciały za wszelką cenę to spotkanie wygrać. Do tej pory na boisku w Niedrzwicy nigdy nie schodziliśmy w glorii zwycięzców i niestety tak też było i tym razem... Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, który wydaje się być wynikiem szczęśliwym dla gospodarzy. Były co prawda momenty, kiedy właśnie gospodarze mieli optyczną przewagę, lecz nie była ona poparta sytuacjami bramkowymi. Najgroźniejsza wynikła ze stałego fragmentu gry. W 34 minucie po strzale z rzutu wolnego jeden z napastników Oriona trafił w poprzeczkę. 15 minut wcześniej Arkadiusz Tomaszewski będąc w sytuacji sam na sam uderzył piłkę mocno i precyzyjnie, lecz golkiper miejscowych instynktownie wybił ją na korner. Refleksem popisał się też w drugiej połowie broniąc w podobnej sytuacji strzał Bartka Kleszczyńskiego.

No i z trzech punktów nici, a w dodatku w najbliższym meczu z Zawiszą Garbów (sobota 24.04., godzina 16.00 na naszym stadionie) wystąpimy bez Adama Kamoli i Adama Rosołowskiego, którzy zaliczyli po czwartej żółtej kartce w tym sezonie i są zmuszeni pauzować w jednym spotkaniu.

ORION NIEDRZWICA-ORŁY KAZIMIERZ 0-0

Orły: Kursa - Kamola, Dysput, Rosołowski, Styła, Łucka, Starek, M. Berliński, Kowalski, B. Kleszczyński, Tomaszewski (84 M. Skrzypiec).r

Data publikacji:

Komentarze