Lektura na weekend: Piotr

Skomentuj (2)

Pioter jest mistrzowską liczbą 33. Jest słońcem, które przez pierwsze trzy lata życia ciągle opowiadało o wojnie, o wrześniu 1939 roku - pisze w swojej książce "Dwa brzegi ponad tęczą" Ewa Pisula Dąbrowska. Skąd takie zainteresowania u trzylatka? 

„Nagromadzone w nas doświadczenia genetyczne — to źródło intuicji”. Jerzy Kuncewicz

Moja babcia, Zofia Zakrzewska, urodzona za cara w 1901 roku, była siódma, najmłodsza w domu. I w domu, czyli w Kazimierzu, została. Jej bracia, piłsudczycy Piotr i Stanisław, poszli w świat. Stanisław był sekretarzem magistratu w Lublinie. Piotr — burmistrzem w Warce.
Zośkę kochali, rozpieszczali i, wpadając do Kazimierza, przywozili jej skrzynie wypełnione polskimi książkami. Kilka z nich zostało do dziś, opatrzonych ekslibrisem Piotr Zakrzewski, Stanisław Zakrzewski. Większość poszła na bibułki do machorki. Zużyła je zwycięska armia czerwona, kiedy rozsiadła się wraz z końmi w domu dziadków przed forsowaniem Wisły. Bracia dbali o polszczyznę najmłodszej siostry. Dbali, bo Zośka ukończyła tylko 4-klasową carską szkołę, w której uczono po rosyjsku. Innej za cara w Kazimierzu nie było.

We wrześniu 1939 roku, kiedy duże bomby zaczęły spadać na maleńki Kazimierz, w tym jedna na moją rodzinną dzwonnicę, babcia Zosia ze swoimi chłopaczkami i mężem uciekła na wysiedlenie na pobliskie Wylągi. W jednej małej izbie spać miało kilkanaścioro uciekinierów.
Nie spał nikt, bo całą noc w małe okienko coś drapało. Modlili się.

Po jakimś czasie nadeszła wiadomość. Bomba uderzyła w budynek magistratu lubelskiego. Przysypała i zabiła wiele osób. Przysypała też brata babci, sekretarza magistratu. Odkopano ich z gruzów, gdy już nikt nie żył. Mieli pozdzierane do krwi opuszki palców, za paznokciami cegłę. Pochowano ich we wspólnej mogile.

Wiele razy babcia z takim samym przejęciem opowiadała mi, że bomba w magistrat uderzyła w ten dzień, kiedy nie spali na wysiedleniu, bo coś drapało w okno. Była pewna, że jej brat był jednocześnie pod gruzami i przy niej. Dziś parapsychologia takie zjawisko nazywa bilokacją.

Kilka lat temu mój ojciec otrzymał zaproszenie od współczesnego magistratu w Lublinie na uroczystość odsłonięcia pomnika upamiętniającego urzędników, którzy zginęli w tym budynku w 1939 roku. Jest wśród nich Stanisław Zakrzewski.

Po tym zdarzeniu ojciec na grobie swojego dziadka, Jana  Zakrzewskiego, śpiącego na kazimierskiej Górce, zlecił wmurowanie tabliczki z napisem: Pomnik obrońców Lublina został odsłonięty 21 X 1987 r. Na mosiężnych tablicach wykuto 600 nazwisk, wśród nich Stanisława Zakrzewskiego (lat 50).

„Stanisław Zakrzewski — grób symboliczny. Zmarł we wrześniu 1939 roku”.

W 1985 roku przyszedł na świat mój drugi syn, Piotr.

Pioter jest mistrzowską liczbą 33. Jest słońcem, które przez pierwsze trzy lata życia ciągle opowiadało o wojnie, o wrześniu 1939 roku. Opowiadał o tamtych wydarzeniach bratu, starszemu o 4 lata. Marcin przyjmował to naturalnie. Słuchał z zaciekawieniem. Dziadkowie i pradziadkowie przyjmowali te opowieści z uśmiechem. Ja, jak to zarobiona młoda matka, prawie samotna, bo żona ciągle dyżurującego lekarza, nie miałam żadnych skojarzeń. Po latach dowiedziałam się więcej o reinkarnacji.

Dowiedziałam się, że pamięć z poprzednich wcieleń zanika w pierwszych trzech latach nowego życia. Wtedy dopiero starałam się przypomnieć sobie, co opowiadał mały Pioterek o wrześniu 1939. Wtedy też zadałam sobie pytanie, czy to moje dojrzałe słońce przyniosło ze sobą przeżycia tamtego wuja.

Dziś rozbiegany student nie pamięta niczego z poprzednich wcieleń. Chyba nikt wyrośnięty nie pamięta. Tylko dzieci mają na krótko pamięć tamtych zdarzeń. Pierwsze trzy lata życia podobno zacierają poprzednie. Może robi się miejsce na nowe obrazy, a stare zwijane są w rulon? W coś, czego nie pamiętamy w formie obrazów? Może odczuć, fobii, inklinacji nie da się skasować i dlatego przy nas zostają? Może dlatego tylko w chwilach deja vu widzimy migawki z tamtych przeszłości? Dusza studenta, nie rozum, jak każda inna dusza, ma dostęp do dawnych przeżyć. Dlatego czuje i wie, choć teoretycznie nie powinna aż tyle. Doświadczenie stamtąd to dzisiejsza pewność, przeczucia, przekonanie, że coś ma być takie, a nie inne.

Może kiedyś moje dziecko zada sobie pytanie, skąd ma tę wiedzę? Może wtedy zapyta:

„Mamo, ty też tak masz?”.

„Każdy tak ma — odpowiem — tylko rożna jest pojemność kuferka, do którego sięgamy”.

Choć nie wszystko wiemy, nie wszystko rozumiemy, wiele potrafi my czuć. Nasze doświadczenia, zdobyte w poprzednich wcieleniach, to skarb. Im tych wcieleń było więcej, tym mamy więcej doświadczeń. Dlatego tu i teraz czujemy, zanim się przekonamy, dowiemy. Dusza ludzka, jak wiadomo, jest nieśmiertelna. Stara dusza więcej czuje, młoda uczy się wiedzieć i czuć. Bywa, że stara dusza łączy się z młodą, choć z metryki wynika, że obie mają po 20 lat. W rzeczywistości dzieli ich kilkaset lat wcieleń i wiele doświadczeń, które determinują podejście do aktualnego życia.

Metrykę duszy widać w oczach. Te dojrzałe rozumieją bez słow. Czytają w nas. Podczytują nasze myśli i uczucia.

Zakochanie się starej duszy w starej może oznaczać tylko szczęście. Inne — pełne ręce roboty i brak zrozumienia. W tym braku zrozumienia nie ma niczyjej winy. Każda dusza chce dobrze. Tyle że trudno przedszkolakowi zrozumieć potrzeby emeryta i odwrotnie.

Nie można ich oceniać razem. Trzeba zrozumieć każdą z osobna, bo każda jest na innym etapie rozwoju. Ale się mądrzę! Tak, bo wiem z autopsji, że młode dusze szybko dorastają. Z niedużymi różnicami w liczbie wcieleń starsza dusza z nieco młodszą może dobrze przeżyć kolejne życie.

Wierzę też, że każda dusza dostaje w życiu wielu nauczycieli. Rozglądam się za nimi. I umiem już wyrazić to, w jaki sposób ich spotykam. Umiem, bo posługuję się zdaniem, myślą ks. Jana Twardowskiego:

„Ktokolwiek nas spotyka od Niego przychodzi”.

Uczę się. Spotykam. Patrzę.

A Ty?

 

Ewa Pisula Dąbrowska "Dwa brzegi ponad tęczą"

rozdział "Piotr"

Skomentuj

Przeciągnij i upuść zdjęcia, lub kliknij

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

Podpisz się, aby dodać komentarz

Jak chcesz dodać komentarz?

lub

lub zarejestruj się


Dodane komentarze (2)


Zobacz także

Najbliższe oferty specjalne

Weekend listopadowy 11-12 listopada 2017 to dobry moment na krótki wypad za miasto. Zrelaksuj się w jednym z naszych obiektów. Zobacz oferty specjalne przygotowane na ten czas.
Przyszłości nie przepowiadamy, ale możemy pomóc Ci zorganizować niezapomniany wyjazd Andrzejkowy. Sprawdź naszą ofertę noclegową przygotowaną specjalnie na Andrzejki 2017.
Pokaż stopkę